CORSarze czasu

15 października 1997 r., prawie rok po uchwaleniu Ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, powstała Centrala Rejestru Zastawów. Aby Rejestr działał poprawnie w całej Polsce, musi istnieć rządowa sieć teleinformatyczna. Taka sieć będzie uruchomiona dopiero za dwa miesiące. Natomiast zastawy rejestrowane są na mocy ustawy już od 1 stycznia br.

15 października 1997 r., prawie rok po uchwaleniu Ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, powstała Centrala Rejestru Zastawów. Aby Rejestr działał poprawnie w całej Polsce, musi istnieć rządowa sieć teleinformatyczna. Taka sieć będzie uruchomiona dopiero za dwa miesiące. Natomiast zastawy rejestrowane są na mocy ustawy już od 1 stycznia br.

Czym jest zastaw?

Zastaw jest zabezpieczeniem wierzytelności na rzeczach ruchomych i zbywalnych prawach majątkowych. Istotą zastawu jest uprawnienie wierzyciela do zaspokojenia roszczeń z rzeczy obciążonej bez względu na to, czyją stała się ona własnością, i z pierwszeństwem przed nowym właścicielem.

Wejście w życie ustawy było ściśle związane z powstaniem systemu informatycznego. Ponadto sprawny system informatyczny nie tylko zapewniał obsługę zainteresowanych podmiotów, ale przede wszystkim warunkował sens tej instytucji. Wprawdzie teoretyczne ustanowienie tego ograniczonego prawa rzeczowego możliwe jest również bez zaplecza informatycznego, ale ze względu na wiele wymogów ustawy jego brak czyniłby zastaw rejestrowy instytucją martwą.

Minister sprawiedliwości, na którym ciąży obowiązek realizacji ustawy, 1 stycznia ub.r. powołał Biuro Realizacji Projektu Centrum Ogólnopolskich Rejestrów Sądowych (CORS). Dopiero 15 października tego samego roku weszły w życie rozporządzenia ministra, ustanawiające Centralną Informację o Zastawach Rejestrowych i Centralę Rejestru Zastawów.

Skąd ten pośpiech?

Kiedy 15 listopada 1997 r. Biuro CORS wprowadzało się do nowego budynku, właśnie trwała jego adaptacja. Na kilka dni przed przeprowadzką rozpoczęto testy oprogramowania, które miało trafić do sądów. Dzięki niemu 6 wydziałów sądów gospodarczych prowadzących rejestr zastawów może przyjmować wnioski zastawników lub zastawców. "Właśnie w listopadzie i grudniu, kiedy do wejścia w życie ustawy zostało kilkadziesiąt dni, przeżywaliśmy najgorszy okres" - twierdzi Rafał Czubik, wicedyrektor Biura CORS.

Czym jest Rejestr?

Budowany na mocy Ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, rejestr obejmować będzie początkowo ok. 100 tys. pozycji (rekordów) zawierających informacje o osobach zastawców i zastawników oraz przedmiocie zastawu. Ustawa jest skierowana głównie do sektora bankowego, który korzystając ze szczególnej roli i funkcji sądu w państwie, wspomaganej współpracą z innymi rejestrami pierwotnymi (PESEL, REGON), otrzyma nowe narzędzie skutecznego zabezpieczania wierzytelności zarówno na rzeczach ruchomych, jak również zbywalnych prawach majątkowych. Od dnia 1 stycznia 1998 r. zastaw będzie początkowo funkcjonował w 6 wybranych miastach wojewódzkich, docelowo zaś w 44.

Pracę ludziom z CORS zapewnili przede wszystkim prawnicy i posłowie, którzy uchwalili, że z datą wpisu zastawu do rejestru powstają dwa niezwykle istotne domniemania. Po pierwsze, od dnia wpisu nikt nie może zasłaniać się nieznajomością danych znajdujących się w rejestrze, chyba że - jak mówi ustawa - przy "zachowaniu należytej staranności nie mógł się o nich dowiedzieć". Po drugie, dane w rejestrze zastawów uznaje się za prawdziwe, chyba że wpis nastąpił niezgodnie z wnioskiem, a zainteresowane strony natychmiast o tym fakcie poinformowały sąd.

Zgodnie z tymi warunkami system informatyczny, obsługujący Centralę Rejestru Zastawów, musiał być sprawny i bezpieczny. Sprawny, czyli umożliwiający dostęp do informacji w ściśle określonym czasie. Bezpieczny, czyli nie tylko odporny na przekłamania, ale przede wszystkim wiarygodny.

Jakie założenia?

Dysponując tak ograniczonym czasem, informatycy CORS zdecydowali, że za stworzenie "bazy" odpowiedzialna będzie zewnętrzna firma. "Nadbudowę" organizować będzie "góra", czyli pracownicy administracji państwowej.

Docelowo w Polsce mają istnieć 44 wydziały sądów gospodarczych, odpowiedzialne za przyjmowanie wniosków o zastawach. Obecnie działa ich zaledwie 6 m.in. dlatego, że dla tylu znaleziono budynki i taką liczbę sądów można było podłączyć w pierwszym rzędzie do sieci transmisji danych. W trybie ekspresowym Ministerstwo Sprawiedliwości rozpisało przetarg na dostawę oprogramowania, który wygrała krakowska spółka Datacomp. "Zależało nam na czasie - mówi Jerzy Kiełbowicz, dyrektor CORS - i z tym wiązał się wybór dostawcy, który wcześniej zajmował się problematyką sądową".

Firma Datacomp rozpoczęła pracę w sądach pod koniec 1997 r., kiedy oprogramowanie testowano już w Biurze CORS. Aplikacja nie należy do najbardziej nowoczesnych, co przyznają przedstawiciele CORS. Program pisany w języku C z bibliotekami CTree działa na platformie Windows NT, gdyż takimi sieciami dysponują sądy gospodarcze w Gdańsku, Poznaniu, Warszawie, Lublinie, Katowicach i Krakowie. Interfejs użytkownika jest wciąż tekstowy. "Takie oprogramowanie uzupełnia się latami - wyjaśnia jeden z programistów Datacomp - i nigdy nie można w 100% uznać tematu za zamknięty. Sądy są instytucjami niezwykle sformalizowanymi, w których wciąż do głosu dochodzą nowe uregulowania". Datacomp ma przed sobą nie zakończony moduł raportowania i - jak twierdzi Rafał Czubik - przeniesienie aplikacji do środowiska Windows 95.

Kto siedzi w centrali?

Czym jest CORS?

Decyzją prezesa Rady Ministrów 1 stycznia 1997 r. w Ministerstwie Sprawiedliwości zostało utworzone Biuro Realizacji Projektu Centrum Ogólnopolskich Rejestrów Sądowych (CORS). Podstawowym zadaniem Biura jest koordynacja realizacji trzech dużych przedsięwzięć zawierających istotny aspekt informatyczny, zmierzających do usprawnienia i modernizacji rejestrów sądowych, gromadzących dane o zastawach, podmiotach gospodarczych oraz księgach wieczystych. W przyszłości CORS będzie także brać udział w tworzeniu systemu centralnej informacji pochodzącej z nowo utworzonych rejestrów. W strukturze organizacyjnej Biura wydzielono Wydział Administracji i Koordynacji, trzy zespoły wdrożeniowe (ds. rejestru zastawów, rejestru podmiotów gospodarczych, rejestru ksiąg wieczystych), odpowiedzialne za realizację poszczególnych rejestrów, oraz czwarty zespół zajmujący się integracją rejestrów i tworzeniem centralnej informacji z rejestrów.

Dwa lata temu - kiedy w pierwotnym projekcie ustawy wnioski przyjmować miał tylko jeden sąd w Polsce - nikt nie brał pod uwagę wykorzystania sieci PeselNet do przesyłania informacji o zastawach. Zresztą rządowa infostrada tak naprawdę nie istniała, dopiero wiosną ub.r. otwarto pierwszy jej węzeł we Wrocławiu z okazji papieskiej pielgrzymki. Od tamtej pory krytycy PeselNetu pobłażliwie mówią o sieci, która, oprócz dystrybucji danych z bazy PESEL, niczemu nie służy. Ważne bowiem dla administracji projekty, w których PeselNet pełni rolę medium, są w fazie organizacji lub zawieszenia ze względu na brak pieniędzy.

Marek Benczyński, dyrektor departamentu, zapewnia, że testy PeselNetu zakończyły się w styczniu br., a w pełnej gotowości sieć ma być do 31 marca br. Na razie jednak PeselNetu nie ma i nie jest ona też podłączona do żadnego z 6 wydziałów gospodarczych, przyjmujących wnioski o zastawach. Dlatego dokumenty do wprowadzenia CORS otrzymuje pocztą kurierską.

System do wprowadzania danych o zastawach i zarządzania bazą stworzono w architekturze klient/serwer, a informacje wymieniane są w standardzie EDI. Ponadto system podłączony jest do bazy PESEL (REGON), która umożliwia weryfikację danych i redukuje czas potrzebny do wprowadzenia informacji osobowych. "Dzięki temu udało nam się wychwycić zastaw, którego podmiotem była od dawna nieżyjąca osoba" - mówi Rafał Czubik. Każdy zastaw wprowadzany jest "na dwie ręce", czyli najpierw jedna, a później druga osoba wpisuje te same dane. Podstawowa aplikacja, z której można wysłać zapytanie do bazy, pisana jest w Delphi i pracuje na platformie Windows 95. Natomiast baza danych mieści się na mainframe'ie IBM. Buforem między maszyną IBM a klientem Windows jest serwer Windows NT.

Za wszelką cenę

Ministerstwo Sprawiedliwości zdecydowało się w dużej części wykonać samodzielnie system informatycznej obsługi rejestru zastawów. W przeciwieństwie do większości dużych rządowych projektów CORS nie jest od A do Z przygotowywany przez zewnętrzną firmę. Ministerstwo Sprawiedliwości postawiło na swoim i od 1 stycznia 1998 r. ustawa o zastawie rejestrowym nie jest martwym prawem. Należy jednak pamiętać, że Centrala Rejestru Zastawów dzisiaj przypomina w zarysie to, co powstać ma jutro. Między centralą rejestru a sądami krążą kurierzy, gdyż sieć PeselNet nie działa. Aplikacje w sądach nie są nowoczesne. Jednak liczy się to, że w Polsce można ustanawiać zastawy i można zasięgać o nich informacji. Warto dodać, że Ministerstwo Sprawiedliwości uruchomiło Centralę Rejestru Zastawów w niespełna rok. Na ustawę o zastawach czekano 6 lat.

<hr size=1 noshade>Przedstawiciele CORS twierdzą, że system jest bezpieczny, a serwer znajduje się głęboko pod ziemią. Czas reakcji na awarię wynosi 24 godziny.

Kto daje informację?

Udzielaniem informacji, wydawaniem zaświadczeń i odpisów zajmuje się obecnie 6 ekspozytur na terenie kraju. Jak podaje Biuro CORS, informacje udzielane są wyłącznie w formie pisemnej w odpowiedzi na pisemny wniosek i odpowiednią opłatę. Felicja Myszurska z departamentu sądów Ministerstwa Sprawiedliwości twierdzi, iż obecnie na informacje trzeba czekać 5 dni roboczych. Po uruchomieniu sieci PeselNet czas ten skróci się do jednego, najwyżej dwóch dni.

Resort sprawiedliwości czeka nie tylko ustanowienie nowych ośrodków pobierających i wydających informacje o zastawach, ale także uzupełnienie ustawy o dodatkowe akty prawne.


TOP 200