COCOM nie nadąża za techniką

Gwałtowny rozwój technik informatycznych sprawia, że administracja COCOM (Coordinating Committee for Multilateral Export Controls) nie nadąża z podnoszeniem limitów kwalifikacyjnych. To z kolei krępuje konkurencyjność amerykańskich firm komputerowych, czyli działa na ich szkodę na rynkach światowych.

Gwałtowny rozwój technik informatycznych sprawia, że administracja COCOM (Coordinating Committee for Multilateral Export Controls) nie nadąża z podnoszeniem limitów kwalifikacyjnych. To z kolei krępuje konkurencyjność amerykańskich firm komputerowych, czyli działa na ich szkodę na rynkach światowych.

Jak wynika z doniesienia USIA przekazanego nam przez Ambasadę Amerykańską w Warszawie, Ministerstwo Handlu USA ropoczęło badania na temat - czy niemal powszechna dostępność na naszym globie komputerów wysokiej klasy nie powoduje, że przepisy COCOM stają się stopniowo bezprzedmiotowe. Do 26 sierpnia br. Department of Commerce ma przedstawić raport o światowej "proliferacji" instalacji komputerowych mogących pracować z szybkością przekraczającą 12,5 mln operacji teoretycznych na sekundę (million theoretical operations per second - MTOPS).

Greg Garcia, kierownik działu zagranicznego w Amerykańskim Stowarzyszeniu Elektronicznym (American Electronic Association AEA) uważa, że przepisy Komitetu Koordynacyjnego (COCOM) są przestarzałe, gdyż obecnie już nie tylko stacje robocze, ale nawet niektóre desktopy funkcjonują z szybkością 12,5 MTOPS. Komputery takie produkowane są i eksportowane nie tylko przez Republikę Korei, Tajwan czy Hongkong, ale również przez ChRL i Indie. W przeszłości z Komitetem Koordynacyjnym współpracowały niektóre kraje nie należące do siedemnastki COCOM, zwłaszcza Korea i Tajwan. Teraz jednak nie chcą nawet podejmować rozmowy na ten temat.

Również Jim LeMunyon, zastępca ministra Handlu w administracji Busha, po powrocie z podróży do Chin i Rosji poparł stanowisko amerykańskiego przemysłu komputerowego. Stwierdził on, że w tych krajach komputery znajdujące się na liście COCOM "są wszędzie".

Jeśli badania Ministerstwa Handlu potwierdzą te opinie, wówczas USA zwrócą się do partnerów z Komitetu Koordynacyjnego o wyznaczenie nowych limitów embargowych. Rząd amerykański już w połowie 1992 r. występował o nowe ustalenia, ale na posiedzeniach Komitetu we wrześniu ub.r. i w marcu br. nie uzyskał poparcia większości partnerów.

AEA chce obecnie ustalenia limitu embargowego na poziomie 50 MTOPS, który zdaniem Garcii jest charakterystyczny dla średniej wielkości stacji roboczych. Rozwój techniki jest jednak tak dynamiczny, że zanim COCOM ostatecznie zmieni swe ustalenia, to upłynie rok, a w tym czasie postulowany obecnie poziom będzie występował już tylko w najmniejszych stacjach roboczych - dodał przedstawiciel AEA. Greg Garcia uznał, że stosunek nowego prezydenta USA do tych kwestii będzie pierwszym istotnym testem wykazującym, czy działania administracji Clintona okażą się zgodne z deklaracjami w sprawie popierania eksportu amerykańskiej technologii.


TOP 200