CIO Roku 2010

Krótko mówiąc, Grupa TP i Grupa FT pragnie być królem chmury obliczeniowej.

To jest z pewnością moment, kiedy na pewne podstawowe pytania trzeba sobie odpowiedzieć. Masa krytyczna się wytwarza. Pojawia się rynek na te usługi, są możliwości technologiczne, dojrzałe rozwiązania w sferze infrastruktury i w sferze technologii sieciowych. Trzeba się określić, jako ważny gracz na rynku telekomunikacyjnym, dotyczy to zresztą całego segmentu dużych firm telekomunikacyjnych: kim chcemy być na rynku cloud computing.

W uproszczeniu scenariusze są dwa: będziemy specjalistami od sieci, skupionymi na zagadnieniach technologicznych, anonimowymi dostawcami łącza, albo zajmiemy się sterowaniem tym biznesem, świadczyć usługi ICT w chmurze. Dla wielkich, dla średnich, dla bardzo małych.

Zobacz również:

  • Bezpieczna podróż w cyberświat
  • Jak optymalizować koszty IT w czasach pandemii

Chętnych do królowania w chmurze jest więcej, czemu telekom miałby wygrać?

Ostatnimi laty do transmisji danych zaczęto dodawać bardziej zaawansowane usługi, ale nadal były to usługi sieciowe, tworzone wokół tradycyjnej telekomunikacji. W nurcie pojawili się rzeczywiście, a niekiedy po prostu głośno zamanifestowali swoją wolę bycia w nim duzi gracze IT, znani wcześniej z czego innego, firmy typu Amazon, Google, czy Microsoft - nawet on - integratorzy, wielkie firmy świadczące outsourcing, takiej jak IBM, HP... Najwięksi gracze zaczynają dostarczać usługi w chmurze. To nowy oddech dla outsourcingu. Wyczuwają trend, że firmy będą się koncentrować na core businessie. I rynek kupuje taką wizję.

Operatorzy telekomunikacyjni mają jednak przewagę. O ile IaaS czy hosting, oferowane przez IBM, Cisco i Deutsche Telecom oraz Grupę TP będą bardzo podobne, o tyle to my kontrolujemy łącze. To my możemy być operatorem chmury, bo jesteśmy w stanie konkurować jakością. Dla przetwarzania wielkiej ilości danych niezbędne jest łącze i umiejętność zarządzania nim, gwarantowania bezpieczeństwa przesyłu. Zatem z trzech obszarów działania centrum usług wspólnych w chmurze, najbardziej przyszłościowy, naturalny obszar rozwoju to B2B. Mamy infrastrukturę i doświadczenie - za dużo w to zainwestowaliśmy, aby się teraz zatrzymać w tym marszu. Kto zamknął 220 serwerowni do jednej? Kto w Europie centralizował i konsolidował infrastrukturę informatyczną i IS na taką skalę? Zyskaliśmy kompetencje i doświadczenie pracowników, stale są one doskonalone w boju, w działaniu. Od 2004 r. nie zatrudniłem zewnętrznej firmy konsultingowej. Większość robimy siłami naszych pracowników. Bo same zabawki technologiczne - nic nie dają. Trzeba wiedzieć, na czym polegają ich ograniczenia we wdrażaniu i w działaniu. To przynosi efekt przyspieszonej edukacji, pomnażania kapitału ludzkiego. Były porażki i były one nawet bolesne, ale wkalkulowaliśmy je w ten rozwój. Tu nie ma teorii, wszystko przetestowaliśmy w praktyce. Uważam, że jesteśmy nowocześni i gotowi na oczekiwania rynku, ale praktyczni i dzięki temu przewidywalni w efektach pracy. To czego się zobowiązaliśmy - dostarczaliśmy.

A drugi scenariusz?

Jeśli telekom pozostałby tylko przy tradycyjnych usługach - będzie dodawał możliwości technicznych, ale pod dyktando swoich odbiorców, nie będzie kreował dostatecznie sposobu ich wykorzystania, dodatkowych produktów.

Naturalnym ruchem zapewne będą teraz akwizycje na rynku dostawców aplikacji?

Są różne segmenty i nie można sobie wyobrażać, żeby je wszystkie pakować do jednego worka. SME to nie poziom enterprise. Dlatego raczej wyobrażam sobie dwutorowe budowanie usług: bardzo praktyczne, podstawowe usługi dla firm, takie jak poczta elektroniczna, praca grupowa, współpraca - to narzędzia nie z Kosmosu, ale w gruncie rzeczy ich potencjał nie jest wykorzystany.

Drugi kierunek to IaaS, PaaS, Computing as A Service. Storage, backup, moc przetwarzania. Nasza infrastruktura dla dużych, nawet dla banków i dla mniejszych firm.

Trzeci kierunek - bezpieczeństwo jako usługa. Mamy taką usługę wdrożoną wewnętrznie - monitorowanie bezpieczeństwa w sieci. Głęboko wierzę, że to może być sukcesem rynkowym. I oczywiście spektakularny czwarty nurt - SaaS, aplikacje mniejsze, ale i duże, jak CRM czy ERP. Jestem przekonany, że będziemy raczej szukali modelu partnerstwa z twórcami rozwiązań, system CRM jako usługę w chmurze będzie rozwijać firma X, ale my będziemy go dostarczać, zapewniać bezpieczeństwo. I równolegle wspierać rozwój społeczności deweloperów aplikacji dla SME na naszej platformie na zasadzie revenue sharing.

Czyli app-story dla biznesu?

Mamy na rynku dwa w praktyce funkcjonujące wielkie app-story: Apple store, gdzie jest 300 tys. aplikacji, oraz Android app z ok. 200 tys. aplikacji, i inne mniejsze, ale model zawsze ten sam: revenue sharing. Nie ma jeszcze takiego z prawdziwego zdarzenia app-store’a dla aplikacji biznesowych, ale jestem przekonany, że pojawią się app-story i platformy utrzymywane przez dostawców cloud computingu szeroko pojętego, jak my, czy Orange. To się po prostu sprawdza - przekonuje mnie o tym Apple i Android.

Ze wspomnianej chronologii wynika, że teraz najwięcej będzie się działo w obszarze budowy chmury prywatnej na potrzeby Grupy FT.

Uczestniczymy w pracach programu Orange Cube. Grupa TP wdraża jednego z trzech pilotów chmury obliczeniowej dla Grupy FT i jeszcze w tym roku wybierzemy globalne rozwiązanie. Mam zaszczyt zasiadać w komitecie sterującym programu. Nasze doświadczenie jest doceniane, czujemy się tu bardzo dobrze - bez kompleksów, ponieważ technologicznie, procesowo, wszędzie mamy jako Grupa TP bardzo wysokie kompetencje.


TOP 200