Być informatykiem w urzędzie

Analiza sytuacji zatrudnieniowo-płacowej kadry informatyków administracji państwowej, przygotowana przez Radę Koordynacyjną ds. Teleinformatyki, pokazuje złą sytuację kadrową wśród informatyków zatrudnionych w administracji. Główną przyczyną problemu są niskie zarobki.

Analiza sytuacji zatrudnieniowo-płacowej kadry informatyków administracji państwowej, przygotowana przez Radę Koordynacyjną ds. Teleinformatyki, pokazuje złą sytuację kadrową wśród informatyków zatrudnionych w administracji. Główną przyczyną problemu są niskie zarobki.

"W strategii rozwoju Polski należy przyjąć, że teleinformatyka jest jednym z podstawowych czynników gospodarczego i społecznego rozwoju kraju - czytamy w Raporcie I Kongresu Informatyki Polskiej. Aby jednak teleinformatyka mogła tę rolę odegrać, administracja państwowa musiałaby dysponować wysoko wykwalifikowanymi kadrami informatyków. Dlaczego nie dysponuje? Czy proponowane im zarobki są rzeczywiście niskie? Dlaczego do administracji trafia niewielu absolwentów wyższych uczelni? Co można zrobić w celu podniesienia efektywności wykorzystania najlepszych? Takie i inne pytania zadawano podczas licznych spotkań i narad środowiskowych, w tym także na Kongresie.

Pierwszym organem, który zareagował na głos środowiska, była Rada Koordynacyjna ds. Teleinformatyki, podejmując apel Kongresu, dotyczący potrzeby przygotowania wiarygodnej analizy stanu zatrudnienia oraz wynagradzania kadr informatyków pracujących w administracji państwowej i powołując na początku br. zespół ds. zatrudnienia kadr informatycznych. Jednym z jego zadań było opracowanie analizy dotyczącej aktualnej sytuacji pracowników informatyki zatrudnionych w administracji państwowej w kontekście zadań, odpowiedzialności oraz wynagradzania. Opracowany raport ujrzał światło dzienne w czerwcu br., ale premierowi został przedstawiony dopiero we wrześniu br. Czy odniesie zamierzony skutek, którym miało być wskazanie konkretnych zagrożeń oraz zaproponowanie działań, jakie należało podjąć w celu przeciwdziałania im? Odpowiedź zapewne będzie można już niedługo odnaleźć w przepisach wykonawczych do ustawy o służbie cywilne , które - miejmy nadzieję - zawodowi informatyka przypiszą kategorię "specjalny", a nie "pomocniczy".

Metodyka badań

Podstawowym dokumentem, którym posługiwał się zespół, była ankieta, zawierająca pytania, dotyczące wykształcenia, stażu pracy, otrzymywanego wynagrodzenia oraz oczekiwań w tym zakresie w 1995 r. kadr informatycznych administracji państwowej. Jej adresatami byli informatycy wszystkich jednostek administracji centralnej (38) i urzędów wojewódzkich (49) oraz - losowo - jednostek administracji specjalnej (30). Uzupełnieniem ankiet indywidualnych były ankiety zbiorcze, dotyczące fluktuacji personelu oraz szczególnie poszukiwanych specjalizacji zawodowych, o których wypełnienie poproszono kierowników/dyrektorów komórek informatycznych. Ostatecznie na ankietę odpowiedziało ponad 1200 osób (ok. 80%) ze 107 jednostek, co - ze względu na dobrowolność i anonimowość udziału respondentów - było, zdaniem Rady, dowodem dużego zainteresowania akcją. Nieco gorzej wypadło zainteresowanie ankietami zbiorowymi, na które odpowiedziało tylko 65 jednostek (51%). Wystawia to nie najlepsze świadectwo kierownikom komórek informatycznych administracji odpowiedzialnym za swoich podwładnych.

Rola i miejsce informatyki w administracji państwowej

W jednostkach administracji państwowej informatyka nadal odgrywa rolę pomocniczą w stosunku do ich głównej siły działania. Stąd też nadal bierze się postrzeganie jej pracowników jako służby pomocnicze. Dlatego też rola informatyki, jako kreatora rozwiązań organizacyjnych i funkcjonalnych, jest ciągle nie dostrzegana.

W szerokim i potocznym rozumieniu informatyk jest osobą zajmującą się tworzeniem, wdrażaniem bądź eksploatacją systemów informatycznych, obejmujących zarówno rozwiązania sprzętowe, jak i programowe (patrz tabela stanowisk). W zależności od wielkości instytucji i skali eksploatowanych systemów informatycznych zadania te realizują bądź duże zespoły, bądź też niewielkie grupy, często realizujące zadania przypisane różnym stanowiskom.

Na czele każdego z zespołów stoi kierownik lub dyrektor. Niepokojącym zjawiskiem jest zbyt mały wskaźnik zatrudnionych z wyższym wykształceniem informatycznym - zaledwie 38% - przy pełnieniu dwóch lub więcej funkcji jednocześnie (49%).

W pionie projektowym znajdują się stanowiska szczególnie poszukiwane przez służby informatyczne ( najbardziej - analityk systemowy). Niestety, niższy od przeciętnego wskaźnik oczekiwań płacowych oznacza, że pracownicy ci są szczególnie pokrzywdzeni i to zapewne jest powodem tak małej liczby zatrudnionych (35%) z wykształceniem wyższym. A przecież stanowisko analityka systemowego jest decydujące dla powodzenia procesu informatyzacji i bezwzględnie wymaga posiadania specjalistycznej wiedzy informatycznej.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w pionie wdrożeń. O ile bez pionu projektowego można się czasem obejść, zlecając prace firmom zewnętrznym, to trudno poradzić sobie bez specjalistów ds. szkoleń i wdrożeń. Jednak ich niski poziom wykształcenia (wśród specjalistów ds. szkoleń tylko 40% ma wykształcenie wyższe informatyczne, a wśród specjalistów ds. wdrożeń - zaledwie 13%) może oznaczać, że procesy wdrożeniowe nie są traktowane poważnie.

W przypadku administratorów sieci poważnym zagrożeniem jest natomiast fakt, że aż 65% z nich odpowiada za bezpieczeństwo systemów informatycznych, a nie przepracowało w danej instytucji więcej niż 3 lata.

Oddzielnym problemem są nierówne szanse oferowane informatykom przez różne jednostki administracji państwowej. Prym w tym zakresie wiedzie administracja specjalna, oferująca wynagrodzenia średnio o ok. 15% niższe niż urzędy wojewódzkie i o ok. 35% niższe niż administracja centralna. Jest to o tyle interesujące, że wchodzące w skład administracji specjalnej urzędy celne i skarbowe wnoszą istotny wkład w budżet państwa, a znaczne odbieganie od średniej wynagrodzeń ich pracowników sprzyja korupcji.

Niskie pensje mają też istotny wpływ na strukturę zatrudnienia. Mimo iż nie ulega wątpliwości, że branża informatyczna jest zdominowana przez mężczyzn, to w administracji państwowej aż 48% stanowią kobiety, a w administracji centralnej - nawet 53%.

Ocena porównawcza

Dane z ankiet dotyczące oczekiwań zarobkowych dowodzą, że są one średnio 2 razy wyższe od aktualnych. To, co powstrzymuje znaczną liczbę zatrudnionych przed zmianą pracy, to stabilizacja zawodowa (urzędnika państwowego nie jest łatwo zwolnić), jak też jej brak w firmach prywatnych, oferujących wysokie wynagrodzenia.

Szczególnie trudną sprawą jest pozyskiwanie absolwentów kierunków informatycznych do pracy w jednostkach administracji państwowej. Wynagrodzenie w pierwszym roku pracy wynosi 640 zł, a awans finansowy (do maks. 1,6 tys. zł) jest powolny i spłaszczony. O ile więc awans z programisty na dyrektora trwa w administracji państwowej średnio 16 lat, to w firmie prywatnej - od 3 do 5. Trzeba jednak pamiętać, że w firmach prywatnych nie ma jednolitych stawek pracy, a wynagrodzenie w większym stopniu jest związane z efektami pracy.


TOP 200