Budujemy nowe państwo

Kilkanaście jaskółek

Płatności internetowe to właściwie chleb powszedni naszych czasów. Ciekawiej zaczyna się robić, gdy tego typu usługi wchodzą w obszary dotąd niezagospodarowane.

W 2010 roku w Polsce po pierwszy wykorzystano płatności PayU do obsługi sprzedaży danych geodezyjnych w Starostwie Powiatowym w Mińsku Mazowieckim. Mieszkańcy powiatu mogli bez konieczności wychodzenia z domu zapłacić i otrzymać na maila mapki geodezyjne. Mimo takich udogodnień niewiele starostw zdecydowało się na taki krok.

Zobacz również:

W momencie wprowadzenia nowych przepisów latem 2014 r., które wymagają, aby geodeci przed otrzymaniem materiałów dokonali stosownej opłaty, tylko 3 ośrodki dokumentacji posiadały umowy z firmami obsługującymi płatności internetowe, a więc były gotowe do wdrożenia nowych przepisów. Dziś jest ich kilkanaście.

PayU, pierwsza nie-bankowa instytucja w Polsce ze statusem Instytucji Płatniczej, codziennie realizuje setki tysięcy transakcji, mimo tego obsługa sprzedaży elektronicznej danych geodezyjnych kilkunastu z 380 powiatów w Polsce jest wysoko pozycjonowana w portfolio firmy. Dlaczego? Płatności PayU wraz z technologią iGeoMap/ePODGiK firmy Geo-system są dowodem na zmieniającą się rzeczywistość sektora administracji publicznej, próbującego stosować komercyjne rozwiązania i wdrażać e-administrację.

Zwycięskie numery

Czy rozwiązania ICT mogą pomóc w wygraniu wyborów? Casus Nowego Yorku, Londynu i Berlina pokazuje, że jest to możliwe. Co zrobić, by wygrać?

W 2001 roku Michael Bloomberg został burmistrzem Nowego Yorku. Został zapamiętany, jako pomysłodawca numeru 311 – jednego punku kontaktu, jednego numeru, pod który każdy mieszkaniec mógł zadzwonić do magistratu i zgłosić swój „miejski” problem (nieczystości, zakłócania porządku, sprawy socjalne). Poprzez analizowanie zgłoszeń, scentralizowanie ich i mierzalność, Bloomberg stworzył narzędzie, które stało się podstawą do zarzadzania miastem. Hot-line 311, oznaczało dla niego kolejne kadencje. Podobne rozwiązanie pojawiło się w londyńskiej dzielnicy Hillington, gdzie scentralizowano wszystkie kontakty z mieszkańcami. W Niemczech istnieje ogólnopaństwowy „numer samorządowy” 115.

Podobne rozwiązanie wyprowadziły też Wrocław (71 7777777) oraz Warszawa (19115). W przypadku stolicy można nawet za pomocą aplikacji mobilnej wysyłać zdjęcia miejskich usterek do urzędu. Doceniając wagę wpływu technologii na życie w mieście, Orange Polska również uczestniczy w projektowaniu i dostarczaniu zintegrowanych rozwiązań „miejskich”. Można wspomnieć choćby o centralnie sterowanym systemie zarządzania ruchem miejskim w Legnicy, który wpłynie na poprawę płynności ruchu w mieście, wzrost bezpieczeństwa czy poprawę komfortu mieszkańców.

Sieć iskrzy

Na koniec wróćmy do zagadnienia bezpieczeństwa.

Firmy energetyczne są przygotowane do kontroli ryzyka operacyjno-odtworzeniowego. W tego typu organizacjach codziennie jest badane ryzyko finansowe, polityczne czy operacyjne. Postęp związany z cyfryzacją kraju powoduje, że zaczynamy mieć do czynienia z innym typem ryzyk, których identyfikacja i zarządzanie póki po pozostaje w Europie na niskim poziomie. Zmiany technologiczne, integracja systemów wytwarzania i przesyłu elektryczności, stwarzają nowe zagrożenia.

Do niedawna cyberataki kojarzone były przede wszystkim z sektorem finansowym, ale, jak wskazuje Władysław T. Bartoszewski z Exatela, spektakularne blackouty nie są już tylko teorią. Nawet w najbardziej zaawansowanym kraju, jakim jest USA, atak hakerski może spowodować, że 50 mln ludzi przez kilka dni pozostaje bez prądu. Nieoficjalnie mówi się o codziennych atakach na izraelskie sieci energetyczne ze strony Iranu.

W 2014 grupa Ważka przypuściła kilkaset cyberataków na sieci energetyczne w USA, Hiszpanii, Niemczech czy Polsce. Nad Wisłą (5 procent ataków) na szczęście nie odnotowano wielu strat, ze względu na głównie analogowe rozwiązania technologiczne. Zagrożenie jednak istnieje i daje firmom teleinformatycznym nowe pole do rozwoju w dziedzinie zabezpieczeń technologicznych.


TOP 200