Blockchain w administracji - wielkie zmiany małymi krokami

Dla szybszego rozwoju technologii blockchain w Polsce przydałaby się zachęta w postaci ciekawej implementacji w administracji centralnej. Uwiarygodniłoby to w oczach innych instytucji technologię. Tak stwierdzili uczestnicy niedawnego spotkania Govtech Klubu, organizowanego cyklicznie przez Computerworld.

Od momentu pierwszego praktycznego zastosowania technologii blockchain (był nim Bitcoin w 2009 roku) zainteresowanie biznesu i sektora publicznego technologią rozproszonych rejestrów stale rośnie. Rozproszony charakter, przejrzystość, stabilność, bezpieczeństwo, charakter peer-to-peer, wyeliminowanie pośredników, a także nieodwracalność transakcji to cechy blockchaina, które spowodowały, że jest uważany dziś za technologię przyszłości.

Wydaje się, że blockchain przechodzi podobną drogę jak cloud computing kilkanaście lat temu. Z wielkich nadziei i dużej mimo wszystko rezerwy w kierunku nabierania na znaczeniu, a przede wszystkim konkretnych zastosowań. Jednak realnych przykładów użycia blockchaina w Polsce jest jeszcze niewiele. Są firmy komercyjne, które przecierają szlaki tej technologii, są jednostki administracji samorządowej, które zdecydowały się na wdrożenie. Blockchain coraz śmielej zaczyna pojawiać się w też w polskiej bankowości. W 2017 roku Biuro Informacji Kredytowej wraz z firmą Billon rozpoczęły pracę nad trwałym nośnikiem. W tym roku PKO Bank Polski we współpracy z Krajową Izbą Rozliczeniową (KIR) wdrożył rozwiązanie oparte na technologii blockchain, dzięki czemu klienci banku otrzymają zmiany regulaminów produktowych drogą elektroniczną. Również w 2017 roku spółka Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, czyli instytucja odpowiedzialna za prowadzenie i nadzorowanie systemu rejestracji papierów wartościowych oraz systemu rozrachunku transakcji zawieranych w obrocie instrumentami finansowymi, rozpoczęła prace badawcze dotyczące rozpoznania tej technologii. W ramach badań poszukiwano również konkretnych obszarów, w których zastosowanie technologii rozproszonej mogłoby umożliwić wytworzenie wartości dodanej dla biznesu. Jednym z nich był eVoting, czyli umożliwienie elektronicznego głosowania na Walnych Zgromadzeniach spółek. W tym roku Bank Spółdzielczy w Toruniu jako pierwszy lokalny bank w Polsce sięgnął po rozwiązania blockchain. Podobnie jak toruński CUW. Przykłady więc są. Ale to ciągle jeszcze kropla w morzu. Czy polski rynek, a w szczególności polska administracja jest już gotowa do wdrażania tej technologii? A jeśli tak, to do czego może ona posłużyć sektorowi publicznemu? Bo może morze potrzeb wcale nie jest tak wielkie, jakby się mogło wydawać?

Zobacz również:

Piotr Rutkowski, Doradca ds. polityki DLT/Blockchain w Ministerstwie Cyfryzacji

Piotr Rutkowski, Doradca ds. polityki DLT/Blockchain w Ministerstwie Cyfryzacji

NASK dla blockchain

Niedawno Atende SA podpisało umowę z NASK SA dotyczącą nawiązania współpracy w ramach oferowanego klientom rozwiązania opartego na technologii blockchain. Zgodnie z nowym porozumieniem, serwery NASK SA będą pełniły rolę Centralnego Węzła Zaufanego w prywatnych sieciach blockchain. NASK SA zamierza także budować swoje własne produkty w oparciu o wspólne rozwiązanie w zakresie blockchain i oferować je klientom. Zgodnie z realizowaną koncepcją prywatnych sieci blockchain budowanych przez Atende SA we współpracy z NASK SA, NASK SA będzie zapewniał w sieciach blockchain szeregowanie transakcji oraz weryfikował ich autentyczność. Skróty cyfrowych dokumentów czy danych o transakcjach zapisane w blockchain zyskują jeszcze większą gwarancję niezmienności informacji i bezpieczeństwa. Bazując na technologii blockchain, Atende SA stworzyło rozwiązanie pn. ChainDoc, które wykorzystuje prywatną sieć węzłów. ChainDoc zbudowany jest na otwartym kodzie silnika blockchain, co gwarantuje przejrzystość rozwiązania i daje pewność dotyczącą zakresu jego działania. Jest to jednocześnie zamknięty i prywatny blockchain oparty o zdefiniowanych uczestników i zlokalizowane w Polsce zaufane węzły komputerowe. W ramach nowej umowy z NASK SA, Atende SA jako Administrator Sieci Blockchain odpowiada za techniczną stronę tworzonych sieci. Bazując na technologii blockchain, Atende SA stworzyło rozwiązanie pn. ChainDoc, które wykorzystuje prywatną sieć węzłów. ChainDoc zbudowany jest na otwartym kodzie silnika blockchain, co gwarantuje przejrzystość rozwiązania i daje pewność dotyczącą zakresu jego działania. Jest to jednocześnie zamknięty i prywatny blockchain oparty o zdefiniowanych uczestników i zlokalizowane w Polsce zaufane węzły komputerowe. W ramach nowej umowy z NASK SA, Atende SA jako Administrator Sieci Blockchain odpowiada za techniczną stronę tworzonych sieci. Porozumienie pomiędzy Atende SA i NASK SA obejmuje także możliwość stosowania Atende ChainRepo. Rozwiązanie to pozwala na automatyczne utrwalanie dokumentów papierowych w sieci blockchain, archiwizację, a także wyszukiwanie i indeksowanie elektronicznych dokumentów, zarówno przez instytucję klienta, jak i końcowych użytkowników.

Budowanie nowych modeli biznesowych

Po co komu blockchain? Niezaprzeczalnie to wartościowa technologia, szczególnie w dobie dążenia całego świata do jak największej digitalizacji procesów by odejść od papieru. W tym przypadku blockchain pełni jedną podstawową funkcję – dostarcza wiarygodność informacji przetwarzanych cyfrowo. W obecnym świecie świadomość co do tego, że na przykład w systemie ksiąg wieczystych ktoś posiada daną nieruchomość wynika z tego, że właściwy podmiot tak mówi i to potwierdza. Blockchain przejmuje funkcję pełnioną przez ten podmiot potwierdzający, stając się swojego rodzaju cyfrowym notariuszem. Jak tłumaczył podczas Govtech Klubu Paweł Modrzyński, dyrektor Toruńskiego Centrum Usług Wspólnych, wdrożona w CUW przez firmę Atende technologia pozwoliła rozwiązać problem obiegu dokumentów w obszarze płacowym. Ta jednostka samorządowa miesięcznie wykonuje 12 tysięcy przelewów. Potrzebowała programu do zapewnienia obiegu dokumentów elektronicznych, ale posiadającego najwyższy stopień wiarygodności. To zapewnił blockchain, który pozwolił dodać do systemu funkcjonalność wiarygodności. „Technologia przejmuje funkcję zaufanych trzecich stron” – stwierdził obecny na spotkaniu Piotr Gałka, prawnik z Kancelarii SSW Pragmatic Solutions. „To dostarczyciel wiarygodności dla informacji przetwarzanych na danej platformie informatycznej”.

Technologia w toruńskim CUW sprawdza się. Podobnie jak w Banku Spółdzielczym w Toruniu czy w KDPW.

Rolą państwa jest nie tyle samo wdrażanie nowych technologii z wyprzedzeniem rynku, ale ułatwienie rynkowi implementacji rozwiązań poprzez dobre otoczenie prawne i zmiany regulacyjne.

Eksperci podczas klubowej debaty zastanawiali się nad przyszłością technologii w administracji.

Eksperci podczas klubowej debaty zastanawiali się nad przyszłością technologii w administracji.

Ale, jak zaznaczyli uczestnicy spotkania klubowego, trzeba pamiętać, że nikt nie będzie wdrażał technologii dla samej technologii, tylko dlatego, że ta jest obecnie popularna. Technologia musi udowodnić swoją użyteczność i wnieść korzyści. Dlatego, jak zaznaczył Szymon Ciach, prawnik z Kancelarii SSW Pragmatic Solutions, prawdziwym wyzwaniem dziś jest zbudowanie nowych modeli biznesowych w oparciu o rozwiązania blockchain.

Przymiarki, ale konkretne

Wygląda na to, że technologia znajduje jednak coraz więcej zwolenników. Rozwiązanie pełniące rolę zaufanej trzeciej strony transakcji znalazło się na celowniku kilku państw. Z technologii na szczeblu administracji centralnej korzysta Estonia, Szwecja, Gruzja czy Stany Zjednoczone. Dubaj, największe miasto Zjednoczonych Emiratów Arabskich, słynące z rozwiniętych technologii – jak wyjaśnił Michał Legumina, dyrektor Działu Innowacji i Rozwoju, Atende SA, w swojej strategii założyło, że do roku 2021 50% transakcji w administracji będzie realizowanych w oparciu o blockchain.

Przykłady ze świata można mnożyć. Również te z sektora publicznego.

To nic nadzwyczajnego, że blockchain musi poczekać. To naturalny proces przełamywania barier. Ale nic tak skutecznie tych barier nie przełamie, jak konkretne uzasadnione biznesowo zastosowanie.

A w Polsce? Na razie są to ciągle przymiarki. Dobrze, że coraz bardziej konkretne. Na przełomie 2018 i 2019 r. Ministerstwo Cyfryzacji postanowiło powołać grupę roboczą ds. rejestrów rozproszonych i blockchain. Wcześniej istniała już podobna grupa w resorcie, za kierownictwa minister Streżyńskiej, jednak nie udało się jej skutecznie rozpocząć prac. Tym razem, jak zaznaczył Piotr Rutkowski, Doradca ds. polityki DLT/Blockchain w Ministerstwie Cyfryzacji, grupa przyjęła strategię małych kroków, wybierając projekty, które się da wdrożyć bez rewolucji organizacyjnej czy prawnej. Jak zaznaczył podczas spotkania klubowego, najlepsze są te wdrożenia, które nie mają wrogów – czyli takie, gdzie interesariusze rynku mają interes, by dany projekt wdrożyć. Grupa zaczyna podejmować konkretne działania. Jak zauważył Michał Legumina, jednym z przedmiotów rozważań grupy jest cyfrowe ID obywatela. Takie rozwiązanie jest w wielu krajach, ale nie oparte na technologii blockchain. Dodanie tego elementu niesie możliwość takiej identyfikacji obywatela, która pozwoli mu później zarządzić odpowiednio swoim identyfikatorem.

Natomiast doradca ministra cyfryzacji zaznaczył również, że rolą państwa jest nie tyle samo wdrażanie nowych technologii z wyprzedzeniem rynku, ale ułatwienie temu rynkowi (komercyjnemu) implementacji rozwiązań poprzez dobre otoczenie prawne i zmiany regulacyjne. „Blockchain powinien być niewątpliwie najpierw wypróbowany przez rynek. Państwo powinno próbować udrażniać projekty kiełkujące na rynku, znosić bariery prawne – wyjaśniał. „Największe parcie na wdrażanie tej technologii płynie z rynku finansowego, w związku z cyfryzacją instrumentów finansowych. „To, że banki i podmioty rynku kapitałowego eksperymentują z blockchainem, to bardzo dobry kierunek. Oznacza to zmiany w gospodarce, a więc również i w państwie. Dlatego naszą rolą jest wspomaganie tej technologii. To lepsza droga niż programowanie rynku przez państwo”. Michał Legumina dodał, że polskie prawo jak najbardziej nadąża za konkretnymi rozwiązaniami technologicznymi, a nawet wylobblowało blockchain. Chodzi tu o UOKiK, który jako regulator sam narzucił pewien standard w komunikacji i otworzył definicję trwałego nośnika, który z powiedzeniem jest wykorzystywany przez kilka polskich podmiotów.

Wiesław Łodzikowski, dyrektor Pionu Technologii w NASK SA.

Blockchain to nowa technologia, która ma potencjał, by zasadniczo zmienić sposób, w jakim partnerzy działający w połączonym cyfrowo ekosystemie dzielą się informacjami i jakich używają reguł biznesowych. Technologia umożliwia tworzenie zupełnie nowej klasy aplikacji rozproszonych i będzie miała ogromne znaczenie dla innowacji w obszarze modeli oraz procesów biznesowych.

Rola wspierająca, w jakiej widzą niektórzy państwo, nie przekreśla planów zastosowania blockchaina w samej administracji. Choć, jak zaznaczył Piotr Rutkowski, wdrażanie nowych technologii w istniejących systemach, takich jak administracja, napotyka na opór systemowy. „Co jest potrzebne, żeby zacząć wdrażać blockchain w administracji? Trzeba mieć poparcie najwyższego kierownictwa, ale też mieć wiedzę, jak działa blockchain, jaką technologię wybrać. Na rynku jest dużo opensource i nikt nie zagwarantuje poprawności działania danego blockchaina” – dodał. Szymon Ciach zwrócił natomiast uwagę na ciekawy aspekt – przenosząc na przykład rejestr ksiąg wieczystych na blockchain, nie można zrobić tego w inny sposób jak poprzez eliminację roli podmiotów, które dziś zapewniają wiarygodność takiego rejestru.

Nic na siłę, tylko naturalny proces

Warto zadać sobie pytanie, czy swoista powolność polskiej administracji to rzecz normalna, czy odstająca od światowej normy. Polski sektor publiczny może nie chce być pionierem, ale opierać się na sprawdzonych w innych krajach rozwiązaniach?

Jacek Szczepański, wiceprezes zarządu Atende S.A.: „Z blockchainem jest podobnie jak z każdą inną technologią. Mamy okres adaptacji. Chmura też nie przyjęła się z dnia na dzień. My przystępując do pracy nad tą technologią nie zakładaliśmy, że od razu będzie eksplozja zainteresowania. Dodatkowo sprawę utrudniał fakt, że blockchain bardzo mocno był powiązany mentalnie z kryptowalutami, a te konotacje na pewno nie pomagały.

To nic nadzwyczajnego, że blockchain musi poczekać. To naturalny proces przełamywania barier. Ale nic tak skutecznie tych barier nie przełamie, jak konkretne uzasadnione biznesowo zastosowanie. Zaczynaliśmy od zastosowań komercyjnych, udało się też wdrożyć rozwiązanie w administracji samorządowej. Budujemy też przykłady w bankowości. Nasze działania, ale też działania innych firm spowodują, że blockchain powoli będzie się przebijał do świadomości”.

Sławomir Panasiuk, Wiceprezes Zarządu, KDPW S.A. i KDPW_CCP S.A.: „Blockchain to tylko technologia. Nie lubię wprowadzania czegoś na siłę, bo jest już na rynku. Najpierw bądźmy gotowi do chmury. Wykorzystajmy ją i wtedy będziemy wchodzić w inne rodzaje technologii. Myślę, że driverem do wykorzystania blockchaina jest właśnie chmura”.

Szymon Ciach: „Chmura jest fundamentem, który posłuży do efektywnej budowy nowych rozwiązań. Choćby ze względu na czas wdrażania kolejnych produktów. Trudno rozmawiać o zwinności, jeśli nie będzie na czym budować nowych technologii. Warto więc nawet robić nieduże rzeczy, by nabywać kompetencje”.

Paweł Modrzyński, dyrektor Toruńskiego Centrum Usług Wspólnych.

Paweł Modrzyński, dyrektor Toruńskiego Centrum Usług Wspólnych.

Jacek Szczepański: „ Na pewno przydałaby się zachęta w postaci ciekawej implementacji blockchain w administracji centralnej. Może trzeba zrobić jakieś proste wdrożenie, żeby pokazać, że można? Największa inwestycja to inwestycja w kompetencje. Technologia jest gotowa. Kosztem jest wiedza. Ale jeśli są firmy, które ją mają, to wdrożenie nie musi być drogie".

Szymon Ciach: „Na pewno warto robić nieduże rzeczy, by nabywać kompetencje”

Piotr Rutkowski: „Właśnie tak robimy. Te drobne projekty będą ciągnąć kolejne”.