Błękitek " sauteŠ"

Casus IBM stał się ostatnio w prasie zachodniej przedmiotem wielu analiz i dociekań. Przyzwyczjeni przez lata do wiodącej pozycji ''Wielkiego Błękitka'' na rynku produktów informatycznych i jego innowacyjności fachowcy z pewnym zdziwieniem przyjmują naturalny skąd inąd fakt, że w warunkach autentycznie rynkowej gospodarki akumulacja kapitału tylko do tego momentu może owocować niezwykle wysoką stopą zysku, dopóki znacznej części kosztów nie zaczną pochłaniać rozbudowane struktury organizacyjne.

Casus IBM stał się ostatnio w prasie zachodniej przedmiotem wielu analiz i dociekań. Przyzwyczjeni przez lata do wiodącej pozycji ''Wielkiego Błękitka'' na rynku produktów informatycznych i jego innowacyjności fachowcy z pewnym zdziwieniem przyjmują naturalny skąd inąd fakt, że w warunkach autentycznie rynkowej gospodarki akumulacja kapitału tylko do tego momentu może owocować niezwykle wysoką stopą zysku, dopóki znacznej części kosztów nie zaczną pochłaniać rozbudowane struktury organizacyjne.

Znalezienie rozsądnego optimum jest - jak się wydaje- najtrudniejszą sztuką. Tym większą, gdy mamy do czynienia z holdingiem notowanym na giełdzie, odnotowującej każde wahnięcie koniunktury. Wpublikacjach zachodnich wiele jest płaczu nad rozlanym mlekiem, a ich niektórzy autorzy zachowują się tak jak zawiedziona żona, która wprawdzie nie pomagała we właściwym czasie, ale dziś skłonna jest do wyrzutów w stylu " co by było gdyby".

Inne oceny - najczęściej autorstwa ludzi związanych z IBM -wydają się bardziej konstruktywne. Publikujemy dziś dwa teksty, będące egzemplifikacją obu typów publikacji. Czynimy to nie bez kozery. IBM jest obecny również w naszym kraju. Na liście rankingowej ComputerWorld ulokował się on (wyniki ubiegłoroczne) na 4 pozycji. Nadal pozostaje jednak jedną z tych firm, których obroty określiśmy stymulacyjnie. Stosunkowo niewiele można się również dowiedzieć o jego wdrożeniach. Lista referencyjna jest bowiem także pilnie strzeżona w sejfie. Dostępne są w zasadzie tylko informacje o charakterze globalnym. Te zaś wskazują na kryzys. Jeżeli więc ktoś docieka jego źródeł w odniesieniu do największego nadal giganta na rynku produktów informatycznych, trudno pominąć takie dociekania milczeniem.


TOP 200