Bez zagrożenia

Decyzja Dyrektora Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji (MP nr 60 poz. 555) przesuwająca termin obowiązkowego oznaczania wyrobów znakiem bezpieczeństwa "B" na dzień 1 maja 1995 r. uspokoiła środowisko importerów i producentów sprzętu komputerowego.

Decyzja Dyrektora Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji (MP nr 60 poz. 555) przesuwająca termin obowiązkowego oznaczania wyrobów znakiem bezpieczeństwa "B" na dzień 1 maja 1995 r. uspokoiła środowisko importerów i producentów sprzętu komputerowego.

Tych kilka miesięcy niewątpliwie wykorzystano na podniesienie poziomu świadomości producentów i importerów urządzeń komputerowych, na temat wymogów występujących w procesie certyfikacji sprzętu komputerowego i celowości jej przeprowadzania. Są to bowiem działania prowadzone przede wszystkim w interesie użytkownika. Nie są one jednak mniej istotne dla producenta, importera czy dystrybutora, z racji jego odpowiedzialności cywilnej za wprowadzenie do obrotu towaru zagrażającego zdrowiu i życiu.

Z chwilą ogłoszenia, w dniu 21 lipca 1994 roku w Monitorze Polskim nr 39 pozycja 335, treści zarządzenia Dyrektora PCBC, z dnia 20 maja 1994 roku w sprawie ustalenia wykazu wyrobów podlegających obowiązkowi zgłaszania do certyfikacji na znak bezpieczeństwa i oznaczania tym znakiem, nastąpiło praktyczne wdrożenie ustawy z dnia 3 kwietnia 1993 roku o badaniach i certyfikacji w odniesieniu do certyfikacji wyrobów. Tym samym w Polsce zaczął obowiązywać system certyfikacji wyrobów, którego zasady i tryb funkcjonowania odpowiadają rozwiązaniom międzynarodowym, w szczególności oparte są na normach europejskich EN serii 45000 (PN-EN-45000) oraz normach i przewodnikach ISO. Ustawowy obowiązek zgłaszania do certyfikacji na zastrzeżony przez PCBC znak bezpieczeństwa (duża litera "B" w stylizowanym odwróconym trójkącie) i oznaczanie tym znakiem dotyczy dostawców (producentów i importerów) wyrobów, które mogą stwarzać zagrożenie dla zdrowia i środowiska lub służą ratowaniu życia.

Zarządzenie Dyrektora PCBC specyfikuje te wyroby wg klasyfikacji SWW oraz ustala jednostki organizacyjne upoważnione do prowadzenia certyfikacji wyrobów.

Celem obowiązkowej certyfikacji jest zagwarantowanie przez państwo, aby wyroby dostarczane na rynek spełniały wymagania określonych przepisów państwowych (np. wymogów określonych w Polskich Normach ustalonych do obowiązkowego stosowania).

Skuteczność systemu certyfikacji ustawodawca chce zapewnić przez wprowadzenie ostrych sankcji ekonomicznych w formie kar pieniężnych równych wartości sprzedanych wyrobów nie mających znaku bezpieczeństwa "B". Wykaz wyrobów, które podlegają obowiązkowi certyfikacji liczy kilkaset podstawowych pozycji pogrupowanych wg systematyki SWW.

Mikrokomputer nie określony

W obecnym systemie certyfikacji nastąpiło rozszerzenie obowiązku oznaczania wyrobów znakiem "B" na wszystkie jednostki prowadzące działalność gospodarczą. W latach 1979-1993, w ramach państwowej kwalifikacji jakości organizowanej i nadzorowanej przez PKNMiJ, obowiązek ten dotyczył przedsiębiorstw państwowych i spółdzielczych. Urządzenia mikrokomputerowe znajdowały się tak jak i obecnie na liście sprzętu do certyfikacji. Brak jednak wyraźnego i zrozumiałego dla wszystkich wyjaśnienia zawartości zapisu, co należy rozumieć przez mikrokomputery (nr SWW 0922-5) i urządzenia wejścia-wyjścia (nr SWW 0923-2 i 0923-5), powodował, że w praktyce, kwalifikacji na znak bezpieczeństwa "B" poddawano jedynie niewielką część wyrobów.

Z powyższych względów można było zaobserwować różne zachowania producentów i importerów przykładowo wyrobów elektrycznych, czyli bardziej masowych oraz producentów i importerów przykładowo sprzętu komputerowego, czyli adresowanego do wąskiego grona specjalistów.

Ci dostawcy, którzy wcześniej poddawali swoje wyroby kwalifikacji na znak bezpieczeństwa "B", w sposób naturalny włączali się w nowy system certyfikacji. Nowi dostawcy takich samych urządzeń, widząc na rynku wyroby oznaczone znakiem "B", w walce o klienta także poddawali swoje wyroby procesowi certyfikacji. Przykładem mogą tu być dostawy sprzętu elektronicznego powszechnego użytku produkcji krajowej lub z importu. Inaczej było w przypadku dostawców sprzętu komputerowego. Z powodu braku jednoznacznej interpretacji przepisów, które mogłyby wymusić poddawaniu ocenie bezpieczeństwa użytkowania wyrobów komputerowych w trybie państwowej kwalifikacji jakości, nie było tradycji ich certyfikacji. Ponadto sprzęt komputerowy, przeznaczony głównie do zastosowań profesjonalnych, a więc z założenia dla użytkownika odpowiednio przeszkolonego nie wymogał oznaczania znakiem "B".

Markowe bezpieczne

Z chwilą ponownego wprowadzenia obowiązku oznaczania znakiem bezpieczeństwa sprzętu komputerowego rozpoczęła się dyskusja na temat celowości poddawania certyfikacji tego rodzaju urządzeń. Wśród argumentów przedstawionych przez zwolenników poglądu, że nie powinien on być objęty procesem certyfikacji wg obecnie obowiązujących zasad są stwierdzenia:

- sprzęt jest markowy i pochodzi od producentów cieszących się uznaniem na rynkach światowych

- taki sam sprzęt jest sprzedawany w krajach o wysokich wymaganiach bezpieczeństwa użytkowania

- sprzęt jest oznaczony różnymi znakami potwierdzającymi spełnienie wymagań krajów zachodnich

- moduły urządzeń i systemów "składanych" pochodzą z renomowanych firm światowych.

Powyższe argumenty są słuszne, gdy odnoszą się do sprzętu charakteryzującego się rzeczywiście wysoką jakością. Obiektywnym potwierdzeniem tej jakości są na ogół obce i uznane certyfikaty. Importerzy markowego sprzętu bez trudu uzyskują od producenta lub autoryzowanego dealera certyfikaty CB lub CCA wraz z protokołami badań. W takich przypadkach procedura uzyskania krajowego certyfikatu na znak bezpieczeństwa, najczęściej ogranicza się do badań weryfikacyjnych, dotyczących poziomu zakłóceń radioelektrycznych, co na ogół nie stwarza dużych kłopotów importerom. Jednak duża część urządzeń komputerowych zgłaszanych do badań w procesie certyfikacji na znak bezpieczeństwa nie reprezentuje oczekiwanego i wymaganego poziomu jakości. Dotyczy to zarówno systemów i urządzeń mikrokomputerowych importowanych, jak i produkowanych w kraju. W większości przypadków wiąże się to ze stosowaniem zasilaczy komputerowych zakupionych po "wyjątkowo atrakcyjnie niskiej cenie". te często budowane są z komponentów nie cechowanych i nie firmowanych. W związku z tym nie mogą one uzyskać potwierdzenia wymaganej jakości. W takich często stwierdza się źle zaprojektowane płytki drukowane (niewłaściwe odległości między ścieżkami), wadliwy montaż, zastosowanie materiałów higroskopijnych w miejscach separowania obwodów bezpiecznych od części niebezpiecznych. Zdarza się również, że stosowane są elementy, decydujące o bezpieczeństwie użytkowania urządzenia, które nie zapewniają wymaganych parametrów izolacji - bardzo często dotyczy to transformatorów impulsowych.

Zakłócenia radioelektryczne

Publikacja IEC 950, której odpowiada norma PN-93/T-42107, omawiająca warunki bezpieczeństwa użytkowania sprzętu informatycznego, nie precyzuje wymogów dotyczących zakłóceń radioelektrycznych. Wymagania określające dopuszczalny poziom zakłóceń radioelektrycznych formułowane są przez przepisy CISPR-22 (PN-89/E-06251). Stąd w wielu krajach nie jest kontrolowany poziom zakłoceń emitowanych przez sprzęt komputerowy. Ponadto w niektórych krajach, gdzie nie jest wykorzystywany zakres AM fal radiowych, nie przywiązuje się większej wagi do zakłóceń radioelektrycznych "na zaciskach sieciowych" (ten zaś rodzaj zakłóceń radioelektrycznych w sprzęcie elektronicznym i komputerowym występuje najczęściej za sprawą stosowanych tam przetwornic).

W Polsce poziom zakłóceń radioelektrycznych jest określony w Polskiej Normie PN-89/E-06251 ustanowionej do obowiązkowego stosowania. Spełnianie wymogów tej normy jest rygorystycznie egzekwowane w procesie certyfikacji wyrobów. W związku z tym każdy sprzęt komputerowy powinien być poddany badaniom w celu sprawdzenia poziomu zakłóceń radioelektrycznych. Badania takie mogą być przeprowadzone w laboratoriach Państwowej Agencji Radiokomunikacji, PCBC lub ELTESTU.

Również normy międzynarodowe, wg których zagraniczni producenci uzyskują certyfikaty CB lub CCA, nie uwzględniają niektórych naszych krajowych przepisów. Przykładem może być kwestia związana z istniejącą w Polsce instalacją sieci elektrycznej. Według wymogów PN-93/T-42107, przy zasilaniu urządzeń typu kasy fiskalne wykonane w I klasie izolacji, z sieci o niejednoznacznym zorientowaniu usytuowania przewodów fazowego i neutralnego, wymagane są w urządzeniu dwa bezpieczniki. Najczęściej wyroby importowane wyposażone są w jeden bezpiecznik. Polska Norma dopuszcza, aby zabezpieczenie przed przeciążeniem znajdowało się poza urządzeniem. Wykorzystanie takiego rozwiązania wymaga dodatkowego opisu w instrukcji obsługi (nie dotyczy to kas

fiskalnych).

Podobna sytuacja występuje przy opisie danych technicznych na tabliczce znamionowej urządzenia. Według Polskiej Normy wymagane jest podanie wartości prądu znamionowego. W wielu przypadkach brak jest tej informacji, a w zamian podawany jest pobór mocy urządzenia. Są to tylko wybrane przykłady, które potwierdzają celowość objęcia sprzętu komputerowego certyfikacją na znak bezpieczeństwa "B" i oznaczania tym znakiem.

Wydaje się, że wiele kłopotów niektórych producentów i importerów wynika z niepełnej znajomości zasad procesu certyfikacji wyrobów oraz wiąże się z nie zawsze uświadamianą potrzebą znajomości podstawowych wymogów technicznych zawartych w Polskich Normach. Stąd w kontraktach importowych lub umowach handlowych odbiorca sprzętu komputerowego nie stawia dostawcy odpowiednich wymagań technicznych. Autorzy pracują dla firmy konsultingowej EXPERT 2000 zajmującej się m.in. badaniami rynku, uwarunkowaniami prawnymi na rynku PC.

Autorzy pracują dla firmy konsultingowej EXPERT 2000 zajmującej się m.in. badaniami rynku oraz uwarunkowaniami prawnymi na rynku PC.


TOP 200