Bez bumagi ani rusz

W wielu branżach - nie tylko w informatyce - istnieją oprócz dyplomów uczelni rozmaite formy certyfikatów, potwierdzających określone zawodowe umiejętności.

W wielu branżach - nie tylko w informatyce - istnieją oprócz dyplomów uczelni rozmaite formy certyfikatów, potwierdzających określone zawodowe umiejętności.

W informatyce i produkcji oprogramowania certyfikaty mają do spełnienia rolę szczególną, a to z dwóch powodów. Po pierwsze, zmiany w tej branży dokonują się szybciej i dynamiczniej niż w większości przemysłów "tradycyjnych", toteż dyplom uczelni sprzed - powiedzmy - 20 lat potwierdza kwalifikacje o treści raczej historycznej niż aktualnej. Stąd nieustanne kształcenie się i nabywanie nowych umiejętności stało się koniecznością dla każdego programisty, analityka systemów czy kierownika informatycznych projektów.

Po drugie, między produkcją oprogramowania a innymi branżami konstrukcyjnymi czy produkcyjnymi istnieje pewna zasadnicza różnica. Branże tradycyjne wytwarzają, pewne dobrze zdefiniowane, niezbyt - w porównaniu z oprogramowaniem - zróżnicowane produkty: na przykład domy, mosty albo samochody. Proces wytwórczy daje się tam zdefiniować względnie precyzyjnie i "testowanie" - wszelkie czynności kontrolno-weryfikacyjne - jest z tym procesem w sposób ścisły zintegrowane, zrośnięte.

Inżynierię oprogramowania można zaś nazwać "inżynierią robienia wszystkiego", tyle, że przy użyciu - zamiast betonu czy stali - "materii" instrukcji wykonywanych przez komputerów. System bazodanowy, rozbudowany portal internetowy, gra komputerowa, oprogramowanie sterujące centralą telefoniczną, system wbudowany kierujący silnikami samolotu, hamulcami ABS czy pralką, system operacyjny, kompilator - to wszystko jest "oprogramowanie". Stąd wyniesione z uczelni ogólne umiejętności rychło muszą zostać uzupełnione nowymi, dostosowanymi do zakresu wykonywanej pracy, co powoduje zasadność istnienia potwierdzających takie umiejętności certyfikatów.

Certyfikacja w dziedzinie zapewnienia jakości i testowania

Zapewnienie jakości i test są w informatyce o tyle szczególne, że nie do końca są dziedziną skodyfikowaną, gdzie umiejętności mają charakter precyzyjnych, dających się wyuczyć zasad i algorytmów. Mówi się niekiedy, że test oprogramowania to w jednej trzeciej dająca się sprawdzić i przeegzaminować wiedza, w jednej trzeciej - nabywane wraz z doświadczeniem umiejętności rzemieślnicze, a w jednej trzeciej - po prostu sztuka.

Nie wnikając, na ile powyższa definicja jest precyzyjna, przyznać trzeba, że wiele istotnych do zapewnienia jakości i skutecznego testowania programów umiejętności nabywa się raczej w praktyce projektowej niż w uczelnianej ławce. Widać to zresztą wyraźnie, kiedy przyjrzymy się programom studiów informatycznych: niezależnie od profilu, zapewnienie jakości (podobnie jak - z analogicznych powodów - np. zarządzanie projektami) zajmuje w nich marginalną pozycję. Zagadnienia zapewnienia jakości pojawiają się w szerszym zakresie dopiero w ramach prowadzonych przez niektóre uczelnie podyplomowych studiów z inżynierii oprogramowania.

Ta sytuacja powoduje, że np. dyplomowanych testerów po prostu nie ma i przypuszczalnie nie będzie, co oczywiście stanowi dodatkowe uzasadnienie dla istnienia certyfikatów.

Rodzaje certyfikatów

Każdy szanujący się producent narzędzi służących do budowy systemów komputerowych, sieci i oprogramowania lub wspierających projektowanie i wytwarzanie sprzętu i oprogramowania wystawia własne certyfikaty. Taki certyfikat poświadcza, że jego posiadacz jest fachowcem od określonego programu lub narzędzia.

W tym opracowaniu nie będziemy się tego rodzaju certyfikatami zajmować, a to z dwóch powodów. Po pierwsze, jest ich wielka obfitość i różnorodność, po drugie - ich tematyka i zakres są jednoznaczne i precyzyjnie określone.

Natomiast interesujące są certyfikaty o szerszym zakresie, mające co najmniej deklarowane ambicje obiektywności i ogólności, pozwalającej na zastosowanie potwierdzonej certyfikatem wiedzy w wielu różnorodnych sytuacjach. Nie ma ich tak wielu. "Zapewnienie jakości", a zwłaszcza "testowanie", choć w rzeczywistości wykonywane, a nawet opisywane w podręcznikach informatyki od co najmniej 40 lat, jako odrębne i świadome swej odrębności dziedziny są znacznie młodsze, co najwyżej 15-letnie. Toteż zawodowa certyfikacja w tych dziedzinach także jest zjawiskiem względnie nowym.

Pożytki z certyfikatów

Dla zawodu testera czy specjalisty w zakresie zapewnienia jakości istnienie certyfikatów podkreśla odrębność tej dziedziny i umiejętności, co z kolei przyczynia się do podniesienia jej statusu - z którym, jak wiemy, nie zawsze jest najlepiej.

Stworzenie certyfikatu wymaga uprzedniego usystematyzowania i ujednoznacznienia wiedzy w danej dziedzinie, z czego korzyści są niezaprzeczalne. Przy okazji powstaje również zdefiniowana terminologia. W ten sposób ułatwia się komunikację między uczestnikami projektu informatycznego, a także między klientami a dostawcami i producentami.

Dla pracodawców certyfikat może ułatwić proces rekrutacji pracowników z określonym profilem umiejętności. Oczywiście, wymaga to zarówno znajomości certyfikatu, jak i poprawnego zrozumienia przez obie strony procesu rekrutacji jego treści i roli. Jeśli np. pracodawca poszukuje doświadczonego kierownika zespołu testowego, a zatrudnia początkującego testera, mającego 4-miesięczne doświadczenie i legitymującego się świeżo uzyskanym dyplomem "ISEB Software Testing Foundation Certificate", to oczywiście popełnia poważny błąd.

Dla osób wykonujących pracę w danej branży poprzedzające egzamin certyfikacyjny szkolenia może stać się znakomitą okazją do usystematyzowania swej wiedzy i doświadczenia, a także do uzupełnienia wiadomości tam, gdzie zakres certyfikatu wykracza poza dotychczasową praktykę. Ponadto certyfikacja stanowi niejednokrotnie formę drogowskazu, wskazującego możliwy kierunek dalszego zawodowego rozwoju. Niekiedy może się także przydać w trakcie negocjacji płacowych...


TOP 200