Bazą w pajęczynę

Rozmowa z Marc Benioffem, dyrektorem oddziału rozwoju aplikacji grupowych i World Wide Web w Oracle Corp.

Rozmowa z Marc Benioffem, dyrektorem oddziału rozwoju aplikacji grupowych i World Wide Web w Oracle Corp.

Netscape Communications Corp. jest liczącym się uczestnikiem rynku przeglądarek i serwerów WWW. Czy Oracle może przebić ofertę Netscape?

Netscape ma wręcz nieprawdopodobne osiągnięcia i jest bardzo znaną firmą. Ich przeglądarka WWW jest szeroko stosowana, choć w rzeczy samej jest to produkt oparty na prostej technologii. Na rynku serwerów są wyraźnie słabsi, mając jedynie 8% rynku, wobec 44% jakie należą do NCSA.

Słabością Netscape'a jest brak sieci dystrybucyjnej. W zasadzie ich jedynym dopracowanym kanałem dystrybucyjnym jest Internet. Jeśli Netscape nie wejdzie w układy z firmą zajmującą się technologią baz danych, to serwery WWW, które będzie oferował swoim klientom, pozostaną prymitywne. Są one bowiem oparte na prostym dzieleniu plików i mają interfejsy API do baz danych. Idea API do baz danych jest interesująca, ale ci z nas, którzy pracują nad bazami, dobrze wiedzą, że takie API jak ODBC (Open DataBase Connectivity) nigdy nie znalazły szerokiego zastosowania. Dlaczego? Klienci bowiem potrzebują sprawnych, wyspecjalizowanych narzędzi działających na bazie przetwarzania transakcyjnego. W pierwszym rzędzie wybiorą więc oprogramowanie dostarczane przez producentów baz danych.

Obecnie Oracle oferuje przeglądarkę, która ma wszystkie zalety Netscape Navigator w wersji 2.0, przy rozbudowaniu jej o lokalny (Hypertext Transfer Protocol), bazę danych ESQL oraz Visual Basic (jako język programowania aplikacji dołączanych do plików HTML). Są to istotne cechy dla partnerów pragnących oferować aplikacje związane z przeglądarką. Jesteśmy przekonani, że weszliśmy na rynek z silnym produktem.

Jak Pan postrzega takie firmy jak Microsoft? Czyż nie mogą one stworzyć podobnych zintegrowanych pakietów składających się z przeglądarki, serwera WWW i bazy danych?

No cóż, 37% serwerów Internetu nie bazuje na Windows NT bądź OS/2. Są one oparte przede wszystkim na Solaris. Windows NT jeszcze nie jest dojrzałą platformą dla wielkich aplikacji. Użytkownicy Internetu chcieliby posługiwać się aplikacjami w bardzo różnej skali - także tymi największymi i najszybszymi. W związku z tym serwery systemowe opierają się zazwyczaj na Solaris bądź pochodnej Unixa. Oczywiście większość użytkowników komputerów osobistych nadal posługuje się Windows, ale większość z nich nie korzysta z przeglądarki Microsofta, gdyż w niczym nie jest ona lepsza od przeglądarki Netscape.

Dominacja Microsofta w typowych aplikacjach będzie miała jednak z pewnością wpływ na rynek związany z Internetem.

Trzeba znać swoje miejsce w szyku. My specjalizujemy się w dostarczaniu narzędzi firmom opracowującym aplikacje. Nie jest to rynek końcowego użytkownika. Chcielibyśmy dostarczać nasze wyroby takim partnerom jak firmy z Fortune 500, które próbują rozwijać aplikacje internetowe dla wielkich odbiorców. Możemy tutaj wnieść swoje doświadczenie w dziedzinie baz danych.

Czy sądzi Pan, że Informix i Sybase będą głównymi konkurentami Oracle na tym terenie?

Sądzę, że na dłuższą metę konkurentami dla nas będą raczej firmy zajmujące się bazami danych - nie zaś Microsoft czy Netscape. Sedno leży w skalowalności technologii klient/serwer, a zajmuje się nią tylko kilka firm. Sybase dopiero zaczyna, w daleko lepszej sytuacji jest Informix, mający już pewne doświadczenie w problemach skalowalności.

Dlaczego klienci Oracle mają zająć się WWW? Czy przyczyna leży w polityce marketingowej, czy też uważa Pan, że razwój handlu dokonywanego poprzez sieć nakręci koniunkturę na takie aplikacje?

Nasi klienci zajmują się tymi rodzajami aplikacji, które uznają za interesujące. Jeśli weźmie Pan pod uwagę kilka największych firm należących do Fortune 500, takich jak Oracle, to okaże się, że ich zainteresowania są bardzo różnorodne. Cóż jest pociągającego w technologiach internetowych? Otóż okazuje się, że standardy tam obowiązujące umożliwiają łatwe budowanie i rozwój aplikacji. Niektórzy - jak np. Home Box Office - używają je do celów wewnątrzzakładowych. Aplikacje takie są tanie, łatwe w użyciu, proste - co wcale nie znaczy, że mają ograniczone możliwości. Istotną korzyścią jest ułatwiona dystrybucja wszelkich nowych zmian i wersji oprogramowania - poprzez sieć. Wydaje się, że aplikacje zgodne ze standardami Internetu można używać po obu stronach zapór (fire walls). Na przykład wewnątrz firmy do obsługi baz danych, automatyzacji księgowości itd., a na zewnątrz - do marketingu, publicystyki czy też dystrybucji oprogramowania. Na pewno jeszcze za wcześnie mówić o handlu elektronicznym. To co obserwujemy jest jeszcze w powijakach.

Czy Java jest konkurencją dla Oracle Power Objects?

Myślę że jeszcze jest zbyt wcześnie, aby ocenić co ludzie stworzą przy użyciu Javy. Power Objects, to narzędzie dla tych, którym podoba się Visual Basic, czyli stroniącym od programowania w C++. Być może będzie kiedyś dostępna internetowa wersja Power Objects uruchamiana wewnątrz Power Browser. Jeśli się dobrze przyjrzeć, to pewne cechy takiego podejścia są już dziś widoczne. No i na pewno pojawienie się Javy ma na to pewien wpływ.

Naszą przeglądarkę wyposażamy w takie technologie, jakich oczekują nasi klienci. Jeśli zechcą Javy - będą ją mieli, jeśli Basica - proszę bardzo. Nie będziemy wszczynać żadnych wojen o etniczną czystość naszej przeglądarki. Jej główną zaletą jest fakt, że wyposażona jest w narzędzie służące do budowania wokół niej aplikacji . Na razie brakuje tutaj jeszcze techniki drag & drop, ale gdy będzie na to zapotrzebowanie, to dla nas nic trudnego. Mamy spore doświadczenie w tej dziedzinie i to odróżnia nas od reszty firm. Dysponujemy dość dobrym zestawem narzędzi do rozwoju aplikacji klient/serwer.

Nasza strategia internetowa jest bardzo prosta - chcemy dostarczać firmom przygotowującym internetowe aplikacje sprawne narzędzie do ich tworzenia. Nie zamierzamy zmuszać naszych klientów do opanowywania nowych języków programowania, takich jak LiveWire Pro z Netscape'a. Nikt nie zna tego języka, a wszyscy znają Basic.

Jeśli Oracle i Netscape będą rozwijać swe przeglądarki, czyż nie zagrozi to standardom Internetu?

W przypadku przeglądarek standardy są ubogie. Technologia jest prosta, by nie powiedzieć wręcz prymitywna. Trudno to może zrozumieć, ale pierwsza przeglądarka Netscape miała tylko 9000 linii kodu źródłowego. Dla rzeczywiście dobrego programisty usprawnianie takiego narzędzia to nic trudnego. Właściwie można by je napisać w jeden miesiąc... Musimy nadążać za rynkiem i oczywiście wprowadzamy do naszych przeglądarek wszystkie cechy jakie mają narzędzia Microsofta i Netscape.

W jaki sposób Oracle zadbał o bezpieczeństwo w swoich produktach WWW?

Pracujemy nad użyciem SSL (Secure Sockets Layer) i SHTTP (Secure HTTP) w naszych serwerach. Prawdę mówiąc próbujemy wszystkiego, co może przynieść poprawę stanu bezpieczeństwa w Internecie. Wydaje się, że w chwili obecnej te dwie wymienione przeze mnie technologie są najbardziej obiecujące.

Jak będzie wyglądał rynek internetowy za rok?

Bóg jeden raczy wiedzieć.