Awantura o Javę

Spór o czystość języka Java prawdopodobnie rozstrzygnie się w amerykańskim sądzie.

Spór o czystość języka Java prawdopodobnie rozstrzygnie się w amerykańskim sądzie.

Sun Microsystems i Microsoft konkurują ze sobą na każdym kroku. Historyczne spory między Billem Gatesem a Scottem McNeally o wyższość komputera sieciowego JavaStation nad tradycyjnym PC, systemów unixowych nad Windows NT w ostatnich tygodniach ustąpiły miejsca konfliktowi wokół licencjonowania Javy. W pierwszych dniach października br. Sun Microsystems zarzucił gigantowi z Redmond łamanie umowy licencyjnej, zobowiązującej Microsoft do wykorzystywania w swoich programach języka Java, w wersji zgodnej z oficjalną specyfikacją Java Development Kit 1.1, i postanowił dochodzić swoich praw na drodze sądowej. Według Scotta McNelly, szefa Suna, na najnowszych produktach Microsoftu - przeglądarce Internet Explorer 4.0 i powiązanym z nim zestawie Software Development Kit for Java bezprawnie znalazło się logo informujące o zgodności z Javą. Sun, twórca języka i firma, która de facto sprawuje kontrolę nad jego rozwojem, oskarża ponadto Microsoft o naruszenie znaku towarowego, nieuczciwą konkurencję i podawanie nieprawdziwych informacji w reklamach.

Wojna na słowa

Scott McNeally twierdzi, że firma musiała po raz pierwszy w swojej piętnastoletniej historii wystąpić na drogę sądową nie tylko w obronie własnych interesów, ale także tych producentów oprogramowania, którzy zainwestowali w rozwój tego niezależnego od platformy języka. Zdaniem przedstawicieli Suna, Microsoft w nieuczciwy sposób staje im na drodze, a użytkownikom grozi, że aplikacje Javy stworzone za pomocą narzędzi Microsoftu nie będą pracowały w środowisku np. , Unixa czy nawet w przeglądarce Netscape Navigator. Z kolei programy napisane za pomocą „właściwych” narzędzi nie będą zgodne z Windows, najpopularniejszym systemem operacyjnym dla komputerów PC. Bezpośrednim przedmiotem oskarżenia jest łamanie umowy licencyjnej, jakiego miał dopuścić się Microsoft.

W pozwie złożonym do jednego z kalifornijskich sądów mowa jest o pominięciu przez Microsoft we własnej implementacji Javy dwóch istotnych elementów - Java Native Interface, który zapewnia programistom dostęp do kodu źródłowego oraz Remote Method Invocation, odpowiadający za komunikację z innymi aplikacjami. Suna poparł m.in. Netscape Communications.

„Zarzuty Suna są bezpodstawne” - pisze na firmowej stronie WWW Microsoft. „Niezależni specjaliści ocenili Internet Explorera 4.0 jako najbardziej zgodną, najbardziej funkcjonalną i najszybszą implementację Javy spośród rozwiązań dostępnych na rynku” - podaje dalej komunikat.

Kto się boi

Nie jest tajemnicą, że Microsoft i Sun Microsystems inaczej wyobrażają sobie przyszłość Javy. Steve Ballmer, druga po Billu Gatesie osoba w Microsofcie, twierdzi, że Sun chce uczynić ze swojego języka programowania nakładkę na różne systemy operacyjne, w tym także Windows. Obserwatorzy porównują to do sytuacji, kiedy Windows było nakładką na DOS. Według jego scenariusza, z czasem Java zastąpiłaby w ogóle systemy operacyjne. Oczywiście, przeciwstawia się temu Microsoft.

Bill Gates, podczas specjalnie zwołanej w Szwajcarii konferencji prasowej, powiedział, że Sun zaniepokojony jest rosnącą wydajnością i popularnością komputerów osobistych, które zagrażają w coraz większym stopniu podstawowym produktom Sun Microsystems - stacjom roboczym. „Oni zawsze nienawidzili komputerów PC” - powiedział Gates. „Gra idzie o wysoką stawkę. Ktokolwiek ją wygra, będzie to zwycięstwo strategiczne. Jeśli wygra Sun, osłabi to w przyszłości Microsoft. Jeżeli jednak wygra Microsoft, nie oznacza to upadku Javy. Java przetrwa tak długo, jak długo będzie wspierana przez Suna, IBM i Oracle” - komentuje spór Scott Winkler, analityk Gartner Group.