Atak komórek

Bezrobocie, liberalizacja rynku telekomunikacyjnego oraz oddziaływanie usług telefonii komórkowej na usługi telefonii stacjonarnej - oto czynniki, które coraz silniej wpływają na wyniki finansowe Telekomunikacji Polskiej.

Bezrobocie, liberalizacja rynku telekomunikacyjnego oraz oddziaływanie usług telefonii komórkowej na usługi telefonii stacjonarnej - oto czynniki, które coraz silniej wpływają na wyniki finansowe Telekomunikacji Polskiej.

18 mld zł przychodów za 2002 r. TP wyraźnie określa jej pozycję wśród operatorów telekomunikacyjnych. Ale to nie wszystko. Skoro TP ma prawie 18-proc. udział w kapitalizacji warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych, jej wyniki finansowe natychmiast odbijają się na wszystkich wskaźnikach giełdowych i są obrazem stanu gospodarki. Tym większą uwagę należy zwrócić na zauważalny proces tzw. substytucji, czyli rezygnowania klientów z użytkowania telefonii stacjonarnej na rzecz telefonów komórkowych.

Wyrodne dziecko

Atak komórek

Marek Józefiak, prezes zarządu TP

W końcu 2002 r. w sieciach publicznych było 11,9 mln łączy telefonicznych (wg GUS), z czego TP miała 10,762 mln. Jednocześnie w ub.r. stało się wreszcie to, co od lat prognozowano: liczba telefonów komórkowych (13 mln 798 tys.) przerosła liczbę stacjonarnych linii telefonicznych. Oznacza to, że 36% Polaków korzysta z telefonów komórkowych (w Czechach 88%, na Węgrzech 67,7% a w Europie Zachodniej średnia wynosi 80%). Tak zwana penetracja telefonii stacjonarnej sięga 31%. Ten wskaźnik radykalnie się nie zmieni w najbliższych latach. Ludzie wolą telefony komórkowe.

Diagnoza ta konfunduje menedżerów TP, która straciła przewagę konkurencyjną na rzecz telefonii komórkowej. W raporcie rocznym TP przyznaje, że osoby, które jeszcze nie mają telefonu stacjonarnego, raczej wybiorą telefon komórkowy. Tę tendencję uwidacznia na razie niewielki spadek przychodów Grupy TP ze sprzedaży usług telefonii stacjonarnej głównie z tytułu połączeń telefonicznych (2,8% w stosunku do 2001 r.). Wzrosła natomiast wartość przychodów z tytułu sprzedaży usług telefonii komórkowej (aż o 46%) oraz transmisji danych.

Owszem, raport sygnalizuje, że obniżył się wskaźnik churn, tzw. odejść od sieci z poziomu 5,7% w 2001 r. do 4% w 2002 r. Można jednak założyć, iż nie jest to efekt profesjonalizacji działań handlowców TP, lecz wciąż braku rzeczywistej liberalizacji rynków połączeń międzynarodowych i międzystrefowych.

Bezrobocie i uwolnienie pętli lokalnej

Zgodnie z badaniami OBOP aż 38% gospodarstw domowych deklaruje, że w sytuacji kłopotów finansowych na pierwszym miejscu zredukuje koszty usług telekomunikacyjnych. TP pilnie przygląda się też sytuacji na rynku pracy - ponad 18-proc. bezrobocie przy 1,3% realnym wzroście PKB w 2002 r. nie wróży zwiększenia bazy klientów.

Notabene w niektórych rejonach kraju TP nawet prowadząc dość rozsądną restrukturyzację zatrudnienia i tak w potocznym mniemaniu przyczynia się do zwiększania bezrobocia. Obecnie w Grupie Kapitałowej TP pracuje prawie 48 tys. pracowników. Zatrudnienie spadło więc o 24%. W skali takiej firmy, jak TP, zaowocowało to oszczędnościami w wysokości 512 mln zł! Skuteczna polityka w tym zakresie wpłynęła na zwiększenie wskaźnika liczby linii przypadających na jednego pracownika o prawie 45%. W roku 2001 wynosił on 181 linii na pracownika, natomiast w 2002 r. już 262. Jest to wynik coraz bardziej zbliżający do standardów obowiązujących w Europie.

Inne zagrożenie dla przychodów TP wiąże się z uwolnieniem pętli lokalnej wprowadzonym w ostatniej nowelizacji Prawa telekomunikacyjnego. W ocenie analityków może to doprowadzić do obniżenia ruchu generowanego w sieci TP.

Na tle potwornie zadłużonych operatorów zagranicznych, w tym szczególnie France Telecom, bądź co bądź dominującego udziałowca TP (47,5% akcji wraz z Kulczyk Holding), jej zadłużenie na poziomie ok. 15,5 mld zł należy do najmniejszych na świecie. Standardowe wskaźniki sugerują, że stosunek zadłużenia netto do EBIDTA (zysk przed opodatkowaniem i amortyzacją) nie powinien przekraczać wartości 2,5. W przypadku TP wynosi 2,31. Wartość kapitałów własnych netto powinna wynosić co najmniej 6,5 mld zł - TP ma 11,15 mld zł. Przy takim poziomie zadłużenia TP w ocenie banków uchodzi za wiarygodnego dłużnika.

Internet szerokopasmowy

Atak komórek

Telekomunikacja Polska

Szansą dla TP, aby utrzymać pozycję na rynku, nie jest transmisja głosu (ta ewidentnie staje się domeną telefonii komórkowej), lecz transmisja danych i usługi szerokopasmowe. Tymczasem - wbrew zapowiedziom - nie widać konsekwentnej polityki w tym zakresie.

Nie wiadomo po co TP kupiła portal Wirtualna Polska. Do tej pory nie wykorzystano jej popularności wśród internautów. Przykładowo TP Internet, które formalnie jest udziałowcem w Wirtualnej Polsce, nie potrafiło przygotować konkurencyjnej oferty wobec OnetKonekt - niezależnego dostępu dial-up udostępnianego przez Onet, dzięki porozumieniu z operatorem Energis Polska. Gdy dodamy do tego katastrofalne problemy z Neostradą (usługi szerokopasmowe), do niedawna właściwie paraliżujące dostęp do sieci, oraz cenę za tę usługę, kilkakrotnie wyższą niż np. w Niemczech, wychodzą na jaw błędy w strategii spółki. 280 tys. użytkowników Neostrady pod koniec 2003 r. - cel, który sobie postawiło TP Internet, wydaje się wobec tego mrzonką.

Jeszcze stan Ogólnopolskiego Rynku Elektronicznego SA, czyli Marketplanet, operatora platformy handlu elektronicznego, nie wzbudza żadnych emocji, ale wkrótce pojawią się wątpliwości, czy ta inwestycja rzeczywiście zwróciła się TP. Dlaczego? Markeplanet nie zmieniła swojej strategii z 2001 r. Wciąż nie może się zdecydować, czy chce być konsultantem czy aktywnym sprzedawcą platformy. A Markeplanet nie musi pobierać opłat za korzystanie z oprogramowania Commerce One, ponieważ jest z takich opłat zwolniony. Gdyby tak zrobiono, radykalnie spadłyby koszty dostępu do aukcji elektronicznych, oprogramowanie stałoby się wyłącznie niezbędnym środkiem do robienia biznesu i niczym więcej. Jeśli w ciągu najbliższego roku spółka ta nie wykaże się wynikami, zapewne dojdzie w niej do interesujących zmian.


TOP 200