Asystent bez telefonu

Faktem jest, że urządzenia zaliczane do kategorii PDA tracą na popularności. Zbyt wcześnie jest jednak, by mówić o końcu ery cyfrowych asystentów.

Faktem jest, że urządzenia zaliczane do kategorii PDA tracą na popularności. Zbyt wcześnie jest jednak, by mówić o końcu ery cyfrowych asystentów.

Czy PDA są jeszcze w modzie? Specjaliści od marketingu Sony wyraźnie dali do zrozumienia, że miejsce palmtopów, handheldów i innych odmian cyfrowych asystentów jest w muzeach techniki, a nie na półkach sklepowych. Wycofują ze sprzedaży palmtopy Sony CLIÉ, do niedawna należące do najbardziej pożądanych gadżetów, tłumacząc to słabnącym popytem i brakiem perspektyw na rozruszanie masowego rynku. Według Sony moda na PDA minęła bezpowrotnie, podczas gdy przyszłość należy do upstrzonych multimediami telefonów, przenośnych odtwarzaczy muzyki i filmów oraz miniaturowych konsoli do gier. Nie ma miejsca dla urządzeń, których najmocniejszą stroną jest gromadzenie kontaktów teleadresowych i zarządzanie kalendarzem.

Inteligencja bierze górę

HandSpring Treo 600

HandSpring Treo 600

Choć firmy zajmujące się analizą i prognozowaniem rynku stosują różne definicje PDA, zgodne są co do ogólnego trendu - coraz mniej ludzi kupuje palmtopy i handheldy. W pierwszym kwartale br. sprzedaż PDA na całym świecie ledwie przekroczyła 2 mln sztuk, co oznacza spadek o ok. 12% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku i aż o ponad 30% mniej niż w ostatnim kwartale 2003 r. Szczytowy popyt na PDA notowano trzy lata temu.

IDC i Gartner podobnie komentują przyczyny niepowodzeń producentów PDA. Okazuje się, że rynek, zwłaszcza ten największy amerykański, jest nasycony, a klienci wykazują umiarkowane zainteresowanie nowymi, lepiej wyposażonymi modelami cyfrowych asystentów. Tak jak na rynku laptopów, praktycznie tylko sprzedaż nowości pozwala na uzyskanie satysfakcjonujących marż - skarżą się przedstawiciele PalmOne (tak nazywa się po podziale firmy Palm jej część zajmująca się produkcją sprzętu; oprogramowanie niezależnie rozwija firma PalmSource), a także HP i Della.

Głównym rywalem palmtopów i handheldów są coraz powszechniejsze tzw. inteligentne telefony bezprzewodowe - smartphones, które z dwóch stron podgryzają rynek PDA. W zeszłym roku po raz pierwszy na świecie znalazło się więcej nabywców smartphone'ów niż tradycyjnych handheldów (niestety, kategoria smartphone jest bardzo pojemna i trudno wskazać, gdzie kończy się "zwykły telefon", a gdzie zaczyna "inteligentny").

Najdroższe smartphones stanowią kompromis między funkcjonalnością PDA i gabarytami telefonu komórkowego. Oferują najważniejsze funkcje dostępne w cyfrowych asystentach (zarządzanie kalendarzem, kontaktami, uruchamianie bardziej złożonych aplikacji, m.in. w środowiskach Palm-OS, Java i Windows), a jednocześnie są stosunkowo lekkie, ich ekrany wyświetlają dane w czytelny sposób, żywotność baterii jest na poziomie akceptowalnym dla przeciętnego użytkownika. Klient poszukujący w miarę uniwersalnego rozwiązania "z wyższej półki" raczej nie będzie brał pod uwagę zakupu dwóch niezależnych urządzeń - telefonu i PDA, za które z osobna musiałby zapłaci grubo ponad 500 USD.

Z drugiej strony, część rynku PDA systematycznie przypada w udziale mniej wyrafinowanym i tańszym smartphone'om, które z czasem będą zastępować tradycyjne aparaty telefoniczne. Obecnie zaledwie 2% nowo kupowanych aparatów telefonicznych to smartphones. Za 5 lat co czwarty telefon będzie zaliczany do tej kategorii.

Sport, muzyka oraz gry

W pierwszym odruchu dezercję Sony w zestawieniu z pesymistycznymi analizami IDC i Gartnera potraktowano jako gwóźdź do trumny biznesu PDA. Z czasem ton komentarzy uległ złagodzeniu.

Sony weszła na rynek z pierwszym modelem CLIÉ w 2000 r. Na tle oferowanych wówczas palmtopów, CLIÉ wyróżniał się ergonomią. Jego zaletą była zgodność z promowanym przez Sony standardem pamięci zewnętrznych Memory Stick, stosowanym w kamerach, aparatach fotograficznych i innych urządzeniach elektronicznych tego producenta.

O ile ambicją Sony było produkowanie najbardziej estetycznych palmtopów, o tyle firma kładła mniejszy nacisk na bogactwo funkcjonalne. Sony starała się raczej nie tracić dystansu do liderów, niż przewodzić peletonowi. Na dłuższą metę nie sprawdziła się polityka polegająca na bezustannym zalewaniu rynku nowymi produktami. Policzono, że w ciągu trzech lat Sony wprowadziła do sprzedaży aż 30 modeli CLIÉ. W efekcie klienci, kupując produkty Sony, zawsze mieli poczucie, że lada chwila pojawi się nowszy model w tej samej cenie.

Sony niezadowolona z wyników sprzedaży CLIÉ nie mogła pójść śladem innych dostawców PDA, którzy tak jak PalmOne rzucają się na smartphones. Sony produkuje telefony bezprzewodowe w ramach joint venture ze szwedzkim Ericssonem. Strategia macierzystego koncernu i Sony Ericsson nie była zbieżna. Komórkowe joint venture wybrało na partnera firmę Symbian, podczas gdy macierzysta korporacja wolała współpracować z producentem systemu PalmOS. Notabene, nic nie wiadomo, aby zespoły zajmujące się CLIÉ miały włączyć się w prace nad następnymi megatelefonami Sony Ericsson. Szybciej dostaną angaż przy rozwoju PlayStation Portable (PSP) - przenośnej wersji konsoli do gier elektronicznych i multimedialnych odtwarzaczy Sony konkurujących z iPodem.

Nie płacą za zabawki

Wiele wysiłku włożono w stworzenie wizerunku PDA jako produktu dla korporacji. Skutek nie jest zadowalający - firmy nie chcą płacić za cyfrowych asystentów. Według Gartnera ponad 70% obecnie używanych PDA zostało sfinansowanych z prywatnych kieszeni, a nie z budżetów firmowych. Osoby odpowiedzialne za IT na ogół niechętnie spoglądają na PDA przynoszone przez pracowników, widząc w nich zagrożenie dla bezpieczeństwa i dodatkową pracę dla siebie.

Do wyjątków należy pochodząca z Kanady firma Research in Motion (RiM), której udało się przebić na rynku korporacyjnym. W Stanach Zjednoczonych karierę robią produkowane przez nią handheldy określane mianem "maszynki do e-maili". Ale Blackberry to nie tylko lekki PDA, lecz cały system bezpieczeństwa. RiM przebojem zdobyła 15% rynku PDA, którym dotąd dzieliły się Palm, Sony i grupa producentów związanych z Microsoftem. Gdy cały rynek kurczył się, RiM odnotował wzrost sprzedaży o 350%. Kupnem licencji od RiM zainteresowała się komórkowa pierwsza liga - Nokia, Siemens, Motorola.

Nadzieją na przetrwanie PDA i technologii powstałych wokół nich są zastosowania specjalistyczne, z którymi telefon, nawet najbardziej inteligentny, długo jeszcze nie poradzi sobie. Taką przyszłość m.in. dla swojego systemu operacyjnego Palm-OS widzi w perspektywie kilku lat szef PalmSource. Dla niego decyzja Sony była wyjątkowo bolesna, gdyż utracił największego klienta.

Telefony sprytniejsze

W 2003 r. po raz pierwszy na świecie sprzedano nieznacznie więcej tzw. inteligentnych telefonów niż urządzeń PDA. Było to odpowiednio: 10,7 i 9 mln sztuk. IDC prognozuje, że w tym roku do klientów trafi prawie dwukrotnie więcej smartphones (21 mln sztuk) niż PDA (10,8 mln).


TOP 200