Apple uruchamia bazę danych z etykietami prywatności

Etykiety wskazują, jakie dane gromadzą aplikacje Apple'a, gdy ich używasz. Firma chce w ten sposób pokazać, że dba o prywatność użytkowników i dać przykład innym developerom.

Apple

Apple / Fot. zhang kaiyv, Unsplash.com

Apple wprowadza bazę danych z możliwością przeszukiwania aplikacji, aby dowiedzieć się, jakie etykiety prywatności (ang. privacy labels) wykorzystują poszczególne narzędzia na iOS, iPadOS, macOS, watchOS oraz tvOS. Wszystkie informacje znajdziemy w jednym miejscu.

Już w zeszłym roku Apple wymagało od programistów podawania szczegółowych informacji na temat prywatności w ich aplikacjach. Jeśli chcieliśmy coś dodać do sklepu App Store, trzeba było wypełnić poszczególne "etykiety". Branżowi eksperci określali je "etykietami żywieniowymi", porównując zmiany wprowadzone przez Apple do tego, jakie dane muszą umieszczać na opakowaniach producenci żywności. Jeśli chcemy np. kupić coś słodkiego, musimy mieć świadomość, że dany batonik czy czekolada może zawierać składniki, które nie są zbyt zdrowe. To samo ma teraz dotyczyć aplikacji Apple. Jeśli przykładowo użytkownik chce pobrać darmową aplikację, musi wiedzieć, w jaki sposób "płaci" za nią swoimi danymi i utratą prywatności.

Zobacz również:

Zobacz: 5G vs 4G

Apple zależy na tym, aby developerzy mówili otwarcie, jakie dane wykorzystują - i do jakich celów. Firma chce dać przykład innym, dlatego stworzyła bazę danych na temat własnych aplikacji. Dostępna jest pod adresem Privacy Labels.

Tak wygląda np. etykieta dla przeglądarki Safari:

Apple uruchamia bazę danych z etykietami prywatności

Z bazy dowiemy się, że np. Apple Maps gromadzi informacje o naszej lokalizacji, historii wyszukiwania i użytkowaniu, ale są to dane niepowiązane z tożsamością użytkownika. App Store gromadzi z kolei informacje o zakupach, historię wyszukiwania oraz inne identyfikatory związane z tożsamością. Z drugiej strony Airport Utility nie gromadzi żadnych danych.

Apple też podkreśla, że ilość i rodzaj gromadzonych danych może zależeć od tego, czy korzystamy z płatnej, czy bezpłatnej wersji aplikacji, oraz czy jesteśmy dzieckiem czy użytkownikiem pełnoletnim.

Sprawdź: 7zip

Developerzy, którzy będą dodawać aplikacje do sklepu Apple'a, mają teraz szczegółowo uzupełniać informacje o gromadzonych danych i prywatności. Mogą z tego zrezygnować wtedy, gdy zbierane dane są "objęte przepisami dotyczącymi ochrony prywatności na mocy odpowiednich przepisów dotyczących usług finansowych lub ochrony danych".

Nowe zmiany wprowadzone przez Apple mogą docenić konsumenci, niemniej wiele firm obawia się, że teraz część użytkowników zrezygnuje z używania ich aplikacji. Z niektórych opinii wynika ponadto, że Apple ma tutaj również do realizacji pewien cel biznesowy - firma podobno chce zachęcić developerów do tworzenia płatnych aplikacji, które dbają o prywatność. Dzięki temu Apple mogłoby pobierać prowizje od zakupu, czego nie może zrobić w przypadku aplikacji darmowych.


TOP 200