Apple cenniejszy niż IBM

Pod koniec października br. rynkowa cena koncernu Apple przekroczyła 161 mld USD. To więcej niż wartość IBM.

Pod koniec października br. rynkowa cena koncernu Apple przekroczyła 161 mld USD. To więcej niż wartość IBM.

Do szybkiego wzrostu wartości Apple przyczyniły się opublikowane wcześniej, rekordowe wyniki za 2007 rok finansowy. Firma sprzedała 2,16 mln komputerów Mac, 1,12 mln telefonów iPhone i 10,2 mld odtwarzaczy z rodziny iPod. Dochód koncernu wyniósł 6,22 mld USD, a zysk netto 940 mln USD. Jakie znaczenie dla rynku IT będzie miało prześcignięcie IBM przez Apple?

Konkurencja między IBM i Apple trwa już ponad ćwierć wieku. W 1981 r. Apple ze swoją reklamą "Welcome, IBM. Seriously" ("Witaj IBM, na serio") próbował odebrać palmę pierwszeństwa komputerom IBM PC. Dwa lata później próbę podebrania klientów Apple podjął IBM. Później oba koncerny wybrały nieco odmienne profile działalności i zaniechały bezpośredniej konkurencji, a nawet nawiązały współpracę. Przez kilka lat IBM był dostawcą procesorów dla komputerów Apple.

Wartość największych firm IT (w mld USD)

Wartość największych firm IT (w mld USD)

Według ekspertów, pozycja IBM jako dostawcy specjalizowanych rozwiązań sprzętowo--programowych dla klientów korporacyjnych w najbliższym czasie pozostanie niezagrożona. Choć Apple posiada w ofercie m.in. pozytywnie oceniane pamięci masowe Xsan oraz linię produktów Xserve, skupia się na rozwiązaniach przeznaczonych na rynek konsumencki. W ostatnich latach Apple zmienia jednak strategię, jeśli chodzi o klientów biznesowych. Komputery Macintosh i Macbook są w dużej części oparte na procesorach Intela, a Apple obsługuje znacznie większą liczbę rozwiązań niż w przeszłości. Dziś komputery tej firmy mogą z powodzeniem współpracować ze sprzętem innych dostawców.

Sukces rynkowy Apple jest wynikiem przemyślanych rozwiązań technologicznych i skutecznej promocji iPoda i iPhone'a. Z pewnością jednak Apple może wiele zyskać, jeżeli zdecyduje się zainwestować wypracowane środki w rozwój oferty dla klientów biznesowych. Będzie to także doskonała okazja, aby dokuczyć innym konkurentom. Otwarte pozostaje pytanie, czy Steve Jobs z tej okazji skorzysta.