Antymarketing

Od wielu firm komputerowych w Polsce i w świecie dostajemy wysokiej klasy materiały informacyjne, zawierające nie tylko aktualne dane na temat ich nowych produktów, ale przede wszystkim wyjaśniające techniczne aspekty działania tychże produktów, pokazujące specjalne właściwości w przystępny sposób, objaśniające technologie i rozwiązania techniczne itp.

Od wielu firm komputerowych w Polsce i w świecie dostajemy wysokiej klasy materiały informacyjne, zawierające nie tylko aktualne dane na temat ich nowych produktów, ale przede wszystkim wyjaśniające techniczne aspekty działania tychże produktów, pokazujące specjalne właściwości w przystępny sposób, objaśniające technologie i rozwiązania techniczne itp.

Poważni producenci sprzętu i oprogramowania dostarczają wiele takich materiałów - głównie z myślą o Czytelniku nie obeznanym ze skomplikowanymi zagadnieniami technicznymi. Noszą one różne nazwy; na ogół White Paper, Technical Backgrounder, Technology Audit i in. Wszystkie mają taki sam charakter i w naszych publikacjach chętnie ich używamy - z korzyścią dla siebie i dla naszych Czytelników.

Cieszymy się z takich materiałów i chętnie z nich korzystamy, pod warunkiem jednak, że dostajemy je w oryginale; nim tłumacz dokona przekładu, mija już klika tygodni od premiery produktu i materiały stają się nieaktualne. Przysyłajcie je więc do CW możliwie szybko, bez tłumaczenia. Na ogół nie promują one bezpośrednio Waszej firmy lub produktu, ale myślę, że dają znacznie więcej korzyści - także marketingowych, niż sądzi wielu niecierpliwych handlowców.

Istnieją jednak niechlubne wyjątki. Jedna z firm komputerowych przysyła nam dosłowne tłumaczenia takich właśnie materiałów technicznych znanego amerykańskiego producenta oprogramowania, jako materiały autorskie pracownika firmy (podpisane jego imieniem i nazwiskiem), opatrzone ostro sformułowanym zastrzeżeniem, że możemy ich używać tylko pod warunkiem zamieszczenia w całości, bez żadnych skrótów czy poprawek oraz pod warunkiem zamieszczenia dodatkowo tego właśnie zastrzeżenia. Pomijam już aspekty moralne przywłaszczania sobie cudzej pracy, nawet jeśli reprezentuje się firmę, która te materiały wyprodukowała z myślą o promowaniu wiedzy o swych produktach. Jedyne co możemy z takim materiałem zrobić, to wyrzucić do kosza. I tak właśnie czynimy! CW nie jest wewnętrznym biuletynem tej firmy, nie widzimy więc powodu do zamieszczania tych materiałów.

Traci na tym tylko ta firma. Czytelnicy nic nie tracą, gdyż mamy własne źródła zaopatrzenia w materiały, piszemy o tych produktach software'owych, nie wymieniamy jedynie z nazwy polskiego przedstawiciela znanej firmy. Nie podaję nazwy firmy ani jej przedstawiciela w Polsce; mam nadzieję, że dość łatwo zidentyfikuje się sama i zmieni politykę agresywnego marketingu na mniej zaborczą, z korzyścią dla siebie i swych potencjalnych klientów.


TOP 200