Amerykański prezydent podpisał ustawę o podpisie elektronicznym

Ustawa ta zrównuje wobec prawa USA ważność podpisów elektronicznych ze standardowymi, składanymi na piśmie.

Bill Clinton, prezydent Stanów Zjednoczonych, podpisał w miniony piątek (30 czerwca) ustawę E-Sign, dotyczącą uprawomocnienia podpisów elektronicznych. Ustawa ta została zaakceptowana przez amerykański Kongres dwa tygodnie temu i zrównuje ważność podpisów elektronicznych ze standardowymi, składanymi na piśmie.

Zdaniem Białego Domu, nowa ustawa przyczyni się do rozwoju handlu elektronicznego, głównie przez wyeliminowanie obaw wielu firm co do egzekwowania zobowiązań zawieranych w ramach handlu online.

Elektroniczne podpisy w postaci unikalnego, zaszyfrowanego kodu, przyporządkowanego pojedynczej osobie, mogą być używane w Internecie we wszystkich przypadkach, gdy istnieją ich odpowiedniki na piśmie. Oznacza to, że podpisane elektronicznie dokumenty finansowe, rachunki i np. dokumenty prawne będą miały taka samą moc wobec amerykańskiego prawa, jak, stosowane dotychczas dokumenty podpisywane odręcznie. Administracja B. Clintona liczy, że zastąpienie dokumentów papierowych elektronicznymi przyspieszy rozwój różnych rozwiązań internetowych, takich jak serwisy kredytów hipotecznych czy ubezpieczeniowych. Ustawa ma też pozwolić przedsiębiorstwom na zastąpienie papierowej dokumentacji elektroniczną.

Nowe podpisy bazują na systemie szyfrowania kluczem, w którym szyfrowany unikalny klucz prywatny przyporządkowany jest pojedynczemu użytkownikowi. Może on zostać odszyfrowany przez posiadaczy tzw. klucza publicznego np. przedsiębiorstwa i agencje rządowe.

Po podpisaniu ustawy piórem, prezydent USA podpisał ją również elektronicznie, wykorzystując kartę mikroprocesorową.

***

Potrzebna, ale nie najważniejsza