Ameryka szuka winnego

Administracja prezydenta Busha ogłosiła, że największym zagrożeniem dla amerykańskiego przemysłu technologicznego nie jest spowolnienie gospodarcze lecz zagraniczni konkurenci, którzy wykorzystują zdobycze „szkoły amerykańskiej”.

W ciągu 18 miesięcy ilość inwestycji w nowe technologie spadła w Stanach Zjednoczonych o ponad 32%. Dla wielu analityków jest to jedynie naturalna korekta wyjątkowo korzystnej koniunktury, która utrzymywała się ponad 5 lat. Jednak przedsiębiorcy nie chcą pogodzić się z gorszymi warunkami na rynku i naciskają na rząd, by wprowadził regulacje, które na nowo pobudzą rynek. Wśród „leków na dekoniunkturę” znalazły się propozycje obniżki cen energii oraz podatków.

Przez ostatnich 50 lat Stany Zjednoczone były niekwestionowanym liderem w sektorze wysokich technologii. Ostatnie „trzęsienie gospodarki” spowodowało jednak, że inwestycje w nowe technologie stały się ryzykownym przedsięwzięciem. Tymczasem inne kraje, które wdrożyły politykę wykorzystania nowych technologii do rozwoju gospodarki idąc drogą wytyczoną przez Stany Zjednoczone korzystają z jej dobrodziejstw. Ameryka utraciła pozycję prymus, gdyż okazało się, że nowa gospodarka podlega tym samym regułom co stara ekonomia. Teraz trwa poszukiwanie winnych.