Ameryka dzień po ataku

Trwa akcja ratunkowa. Obecnie niemożliwe jest oszacowanie zarówno liczby zabitych, jak i strat materialnych. W Nowym Jorku przywrócona jest już niezbędna łączność telefoniczna, od której bardziej niezawodna okazała się wczoraj infrastruktura internetowa. Firmy zabezpieczają swoje systemy informatyczne, tym razem na wypadek ataków cyberterrorystów.

W dzień po serii terrorystycznych ataków kontynuowana jest akcja ratunkowa. Powoli ustępuje już początkowy chaos spowodowany m.in. brakiem możliwości komunikacji. Wczoraj, po zablokowaniu linii telefonicznych, bardziej niezawodna okazała się infrastruktura internetowa. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych często jedynie poprzez sieć mogli komunikować się ze swoimi bliskimi, firmy kontaktowały się z pracownikami, przez Internet przekazywano także informacje o rozmiarach i następstwach ataku.

Oprócz najbardziej tragicznych i najistotniejszych następstw akcji zamachowych, związanych ze śmiercią setek lub nawet tysięcy ludzi, coraz głośniej mówi się także o ich wymiarze ekonomicznym. Wciąż nie działa nowojorska giełda (NYSE), wstrzymane są także notowania spółek technologicznych na Nasdaq. Wydarzenia w USA odbiły się także szerokim echem na innych rynkach kapitałowych. Znaczne spadki zanotowano na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Część analityków przewiduje możliwość powstania kryzysu paliwowego. Znaczna większość amerykańskich firm postanowiła nie zamykać biur i kontynuować pracę. Wiele z nich poniosło jednak dotkliwe straty, nie tylko materialne.W zniszczonym budynku World Trade Center znajdowało się jedno z większych biur Sun Microsystems (300 pracowników). Firma odmawia jednak podania informacji o tym, czy z budynku udało się ewakuować całą załogę. W jednym z rozbitych samolotów śmierć poniósł m.in. współzałożyciel znanej firmy Akamai Technologies.

Zobacz również:

Większość dużych koncernów powołała sztaby kryzysowe, które zwyczajowo wkraczają do akcji w wypadku katastrof naturalnych. Jak zapewniają przedstawiciele firm, ich plany działania da się łatwo zaadaptować do zaistniałej sytuacji. Koncerny, posiadające rozbudowaną infrastrukturę informatyczną, postanowiły dodatkowo wzmocnić ochronę swoich systemów, obawiając się możliwych ataków cyberterrorystów.