Aktywność bardzo rozproszona

Wzrost liczby pracowni komputerowych w polskich szkołach to za mało, by można było mówić o sukcesach w zakresie edukacji informatycznej dzieci i młodzieży.

Wzrost liczby pracowni komputerowych w polskich szkołach to za mało, by można było mówić o sukcesach w zakresie edukacji informatycznej dzieci i młodzieży.

Polskie władze oświatowe wciąż nie mają pomysłu na powiązanie programu zajęć z informatyki z nauczaniem innych przedmiotów. Jeżeli jest miejsce, gdzie taka integracja kończy się sukcesem, to jest ona przede wszystkim efektem pasji, wiedzy i zaangażowania poszczególnych nauczycieli w konkretnych szkołach. W prasie codziennej co jakiś czas pojawiają się doniesienia o entuzjastach potrafiących zachęcić uczniów do korzystania z komputerów podczas zajęć z języka polskiego, biologii, historii czy religii. Takie inicjatywy są cenne, ale ich suma nie składa się na spójny program kształcenia informatycznego w polskim szkolnictwie.

Największym problemem naszego systemu edukacji informatycznej nie jest, wbrew pozorom, brak sprzętu, lecz brak idei. Dotąd nie udało się nam wykonać rzeczy fundamentalnej - połączyć programów nauczania obsługi sprzętu komputerowego i oprogramowania z wizją rozwoju cywilizacyjnego społeczeństwa. Nie odpowiedzieliśmy też na najważniejsze pytanie: czemu ma służyć informatyka w naszym społeczeństwie? Dopóki tego nie będziemy wiedzieli, dopóty nie będziemy w stanie określić, jak jej efektywnie uczyć.

Szkoła ma uczyć umiejętności radzenia sobie we współczesnym świecie, jego kształt zaś jest efektem społecznych oczekiwań, potrzeb, aspiracji i możliwości. Dopóki nie będzie wiadomo, jaki ma być udział technik informacyjnych w kształtowaniu naszego otoczenia, dopóty będziemy się borykali z problemami edukacji informatycznej w naszych szkołach. Nie chodzi o polityczne deklaracje, których nie brakuje, lecz o cieszące się akceptacją społeczną wizje strategiczne oraz wynikające z nich konkretne programy rozwoju, poparte stosownymi planami działania i funduszami.

Na bezrybiu...

Na razie najważniejszym miernikiem postępu w dziedzinie edukacji informatycznej pozostaje statystyka obejmująca liczbę pracowni komputerowych w szkołach. "Gdy w wielu krajach na świecie dyskutuje się o liczbie komputerów w klasach, by komputer był zawsze pod ręką, gdy będzie potrzebny na lekcji, u nas wciąż nie możemy się doczekać wyposażenia wszystkich szkół w pracownie" - mówi senator Grażyna Staniszewska, inicjator i koordynator programu Interklasa. Obecnie ponad 30% polskich szkół, głównie podstawowych i średnich zawodowych, nie ma specjalistycznych pracowni informatycznych. W tych, które są, połowa sprzętu kwalifikuje się do wymiany. Komputery zakupione przed kilkoma laty trzeba unowocześnić, ponieważ nie można na nich uruchomić wielu używanych dzisiaj programów. Na jeden komputer podłączony do Internetu przypada w Polsce średnio 40 uczniów, podczas gdy w Unii Europejskiej tylko 15. Są i takie państwa, np. Dania, gdzie z jednego stanowiska komputerowego w szkole korzysta przeciętnie pięciu uczniów, a w szkołach średnich nawet dwóch.

Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu zapowiada, że do końca 2007 r. wszystkie szkoły w Polsce będą dysponowały pracowniami komputerowymi z dostępem do Internetu. W ostatnim dokumencie MENiS, prezentowanym w Senacie, czytamy, że szkoły średnie zostaną wyposażone do końca 2004 r., natomiast w odniesieniu do szkół podstawowych mówi się jedynie o sukcesywnym wyposażaniu. Niektórzy specjaliści jednak podchodzą do tych zapowiedzi sceptycznie. Prof. Maciej M. Sysło z Instytutu Informatyki Uniwersytetu Wrocławskiego uważa, że przy obecnym tempie działań ministerstwa co najmniej dziesięć lat potrwa zaspokajanie potrzeb wszystkich szkół w tym zakresie. Jego zdaniem do zrealizowania tego przedsięwzięcia MENiS będzie potrzebowało jeszcze minimum 600 mln zł. Sytuacja budżetu państwa sprawia, że już w tym roku pojawiły się kłopoty z realizacją wcześniej zaplanowanych zakupów komputerów dla szkół. Z założeń do projektu nowego budżetu wynika też, że i w przyszłym roku sytuacja się nie poprawi.

Skala możliwości

40% nauczycieli z polskich szkół deklaruje podstawową znajomość obsługi komputera. 20% uważa, że jest przygotowana do wykorzystania techniki komputerowej na lekcjach. Jednak tylko 10% twierdzi, że rzeczywiście korzysta z komputera podczas zajęć lekcyjnych. Najlepiej pod tym względem sytuacja wygląda w gimnazjach.

Źródło: Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu


TOP 200