Akademickie korzenie

Z Larsem Procheusem, dyrektorem wykonawczym Intentia Europe, rozmawia Adam Jadczak.

Z Larsem Procheusem, dyrektorem wykonawczym Intentia Europe, rozmawia Adam Jadczak.

Szwedzkie firmy mają silną pozycję na europejskim i światowym rynku producentów systemów ERP. Co spowodowało, że w Szwecji przemysł informatyczny rozwija się tak prężnie?

Jest kilka powodów, które sprawiają, że mamy tak dobrze rozwinięty przemysł informatyczny, w tym m.in. produkcji oprogramowania. Pierwszym jest ścisła współpraca między uniwersytetami a firmami komercyjnymi. Intentię, a także wielu innych producentów systemów wspomagających zarządzanie, np. IFS, założyły osoby wywodzące się właśnie ze środowiska akademickiego.

Dobry system edukacyjny i ścisła współpraca pracowników naukowych z firmami komercyjnymi nad nowymi technologiami stanowią znakomite, niemal cieplarniane środowisko dla rozwoju tzw. firm wysokich technologii.

Czy Intentia jest wierna tradycji? W opracowywaniu nowych rozwiązań nadal korzystają Państwo z wiedzy i doświadczeń środowiska akademickiego.

Zdecydowanie tak. Nasz dział badań i rozwoju współpracuje z kilkoma ośrodkami akademickimi na świecie. Najważniejszym z nich jest Linkoping, leżący na południe od Sztokholmu.

Jednak dobry system edukacyjny to nie wszystko...

Niewątpliwie tak. Może się to wydać nieco dziwne, ale dla szwedzkich firm pozytywny wpływ na osiągnięcie silnej pozycji na rynku światowym miała lokalna konkurencja. Wielu konkurentów działających na jednym rynku pomogło okrzepnąć im we wczesnej fazie rozwoju przed ekspansją na rynki zagraniczne. Przykładem są dwaj szwedzcy producenci samochodów - Volvo i Scania. Obie firmy, od początku powstania, ostro ze sobą konkurowały, co pośrednio ułatwiło im osiągnięcie mocnej pozycji na świecie.

Szwedzkim producentom oprogramowania pomaga również brak barier językowych. Tworzą oni rozwiązanie jednocześnie w językach szwedzkim i angielskim.

Dzisiaj coraz większą wagę przykłada się do rozwiązań informatycznych wykraczających poza granice przedsiębiorstwa np. zintegrowanych łańcuchów dostaw. Czy współczesne systemy ERP mogą wesprzeć tę sferę zarządzania, czy raczej pozostaną narzędziem do obsługi produkcji bądź dystrybucji wewnątrz przedsiębiorstwa?

Producenci systemów ERP muszą poszerzać własne oprogramowanie o nowe moduły - tego wymagają od nich klienci. Z jednej strony są to zintegrowane łańcuchy dostaw, z drugiej - oprogramowanie wspomagające obsługę klientów. Wszystko to "spinają" rozwiązania handlu elektronicznego. Producenci albo rozwijają nowe moduły we własnym zakresie, albo przejmują gotowe rozwiązania wraz z mniejszymi firmami. W ciągu najbliższych lat nastąpi dalsza konsolidacja rynku, na którym pozostanie 5-6 producentów, oferujących kompleksowe pakiety.

Kto decyduje o tym, co ma się znaleźć w kolejnej wersji systemu, producent czy klient?

Obie strony. My wiemy, jakie możliwości oferują nowe, pojawiające się technologie. Klient, firmy analityczne, a czasami także konkurencja podpowiadają, jakie potrzeby biznesowe nasz system powinien zaspokajać w przyszłości.

Fakt, że nasz system jest napisany w Javie, nie jest związany wyłącznie z chęcią przeniesienia go na inne platformy. Dzięki zastosowaniu tej technologii zredukowaliśmy liczbę linii kodu o 70%. Tym samym stał się on bardziej stabilny.