Afganistan i Internet

Ostatnie wydarzenia rozgrywające się w tym kraju nie pozostają bez echa w świecie IT i odciskają swoje piętno również w Internecie. I tak np. pod koniec ubiegłego tygodnia zupełnie bez zapowiedzi przestało działać pięć założonych przez talibów witryn, które były redagowane w językach paszto, dari, arabskim, urdu i angielskim.

Afganistan

Do dzisiaj nie wiadomo kto to zrobił i dlaczego, chociaż na to ostatnie pytanie odpowiedź wydaje się być oczywista. Talibowie odrobili bowiem dobrze lekcje z przeszłości i wiele wskazuje na to, że tym razem będą chcieli wykorzystać Internet do umocnienia swojej władzy.

Są podejrzenia iż za usunięciem ich witryn stoi Cloudflare (firma zarządzająca infrastrukturą internetową i bezpieczeństwem tego środowiska sieciowego), który już wcześniej blokować dostęp do internetowych zasobów, które propagowały różnego rodzaju treści rozpowszechniane przez ekstremistyczne organizacje. Można tu przywołać głośne wydarzenie mające miejsce pięć lat temu, gdy Cloudflare usunął bez wahania z Internetu neonazistowską witrynę Daily Stormer. Jednak w kwestii afgańskich witryn firma nabrała wody w usta i jak na razie nie komentuje tej sprawy.

Zobacz również:

  • Darknet na celowniku organów ścigania
  • 11 www, które mogą zastąpić Twoje oprogramowanie desktopowe

Wiadomo natomiast dlaczego talibowie przestali się pojawiać z dnia na dzień na stronach usługi WhatsApp. Zrobił to bez żadnych skrupułów Facebook, potwierdzając tę informację oficjalnie. Firma ta uruchomiła też trzy dni temu nową funkcję bezpieczeństwa, wprowadzając ją do swojej sieci społecznościowej.

Zabezpiecza ona konta afgańskich użytkowników, usuwając możliwość wyszukiwania i przeglądania list wymieniających przyjaciół (Friends) działających w tym kraju. Jak pisze Facebook, „uruchomiliśmy tę opcję bez wahania jednym kliknięciem myszy”. Efekt jest taki iż osoby, które nie zaliczają się do znajomych, nie mogą pobierać ani udostępniać swoich zdjęć profilowych ani przeglądać postów na swojej osi czasu.

Jeśli chodzi o Instagram, to platforma ta zdecydowała się wyświetlać użytkownikom zamieszkującym Afganistan wyskakujące alerty, które zawierają szczegółowe instrukcje dotyczące sposób zabezpieczania kont i informacji profilowych.

Twitter i YouTube przyłączyły się również do tej akcji, chociaż ich działania nie są już tak przejrzyste. Świadczy o tym np. fakt, że kilka grup talibów dalej działa aktywnie na Twitterze. Jak dotąd nie wiadomo czy jest to przeoczenia, czy świadoma decyzja administratora usługi, który nie chce działać pochopnie nie będąc pewnym, że ma na pewno do czynienia w tych przypadkach z organizacjami terrorystycznymi.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200