Afery Cambridge Analytica ciąg dalszy

Szykuje się powtórka z afery, której głównym aktorem była w 2018 roku nieistniejąca już firma Cambridge Analytica. Chodzi o to iż w najbliższym czasie do Sieci może wyciec kolejne 100 tys. nowych dokumentów przechowywanych na jej serwerach, co stanie się za sprawą byłej pracownicy tej firmy.

Mają to być wiadomości pocztowe, różnego rodzaju projekty oraz plany, opracowania, jak i inne poufne dokumentu dotyczące ponad 60 krajów na całym świecie. Pierwsze takie treści, w posiadanie których miała wejść swego czasu Brittany Kaiser – bo o niej mowa - pojawiły się już na jednym z anonimowych kont Twittera.

W jednym wywiadów udzielonych przez Brittany Kaiser czytamy: „Robię to w tym celu, aby wesprzeć osoby walczące o lepszą ochronę danych gromadzonych przez firmy w rodzaju Cambridge Analytica. Związany z nią skandal jeszcze się nie skończył i śmiem twierdzić, że pokaże iż zasięg tej afery jest znacznie szerszy niż wcześniej sądzono”.

Zobacz również:

„W ciągu ostatnich dwóch lat przedstawiałam szereg dowodów pokazujących co tak naprawdę wydarzyło się w Cambridge Analytica i w jaki sposób dane przechowywane na jej serwerach zostały wykorzystane do wpływania na demokracje na całym świecie. Chcąc ukrócić te niecne praktyki zdecydowałam się udostępnić opinii publicznej te dokumenty i e-maile dla dobra publicznego”, mówi Brittany Kaiser, która współpracowała z Cambridge Analytica od 2014 do 2018 roku, to jest do momentu gdy afera wybuchła.

Po osiemnastu miesiącach od wybuchu skandalu Cambridge Analytica badający tę sprawę sąd amerykański poinformował pod koniec zeszłego roku, że ma niezbite dowody na to iż ta brytyjska firma zajmująca się analizą danych stosowała oszukańcze praktyki gromadzenia danych osobowych od dziesiątek milionów użytkowników Facebooka. Robiła to głównie w celu profilowania użytkowników (w tym wyborców biorących udział w różnego rodzaju głosowaniach na całym świecie) i wpływania na rozwój sytuacji politycznej w wielu krajach.


TOP 200