7 grzechów głównych użytkownika komputera

Grzech 3. Brak adresu e-mail "pierwszej potrzeby"

Grzech, który w dużej mierze wiąże się z poprzednim. Rejestracja w wielu serwisach WWW wymaga podania działającego adresu poczty elektronicznej, na który zwykle przychodzi wiadomość z linkiem aktywującym konto użytkownika. Do takich celów powinien służyć adres pomocniczej skrzynki pocztowej, a nie nasz podstawowy e-mail, którym posługujemy się w komunikacji ze znajomymi (lub co gorsza - adres służbowy).

Chyba nie chcesz, by twoje główne konto było później zasypywane niechcianymi wiadomościami?

Grzech 4. Nieświadomy nabywca

Grzech nieświadomego klienta odwiedzającego sklep ze sprzętem składa się w zasadzie z kilku czynników. Pierwszym z nich jest wiara w to, co mówią sprzedawcy. Doświadczenie uczy, że osoby z pomocy technicznej w supermarketach czy nawet elektromarketach ze sprzętem nie zawsze dysponują wystarczająco szeroką wiedzą na temat poszukiwanych przez nas urządzeń.

Zobacz również:

  • Windows 11 - czy warto już zaktualizować firmowe komputery?
  • Microsoft pod ostrzałem w Europie za pakiet OneDrive; szykuje się walka prawna

Zanim udasz się po zakup komputera czy produktu AGD/RTV, poszukaj jego recenzji w specjalistycznych źródłach oraz sprawdź, jak wypowiadają się na jego temat internauci. W niektórych wypadkach (np. przy zakupie telewizora czy kina domowego) samodzielnie sprawdzaj, jak zachowuje się sprzęt. Pamiętaj - obsługa sklepu zrobi wiele, byś zostawił w nim pieniądze.

Inna ważna kwestia to lekceważenie specyfikacji technicznych. Producenci próbują przekonywać, że parametry tracą na znaczeniu - współczesny użytkownik powinien być bardziej zainteresowany oferowanymi przez sprzęt możliwościami.

Tyle tylko, że myśląc w ten sposób łatwo nabrać się np. na promocję komputera z nieistniejącym procesorem.

Grzech 5. Złe obchodzenie się ze sprzętem

Praca przy komputerze może być irytująca, zwłaszcza jeśli sprzęt nie jest demonem wydajności lub korzystamy z niedopracowanych aplikacji. Stres z tym związany najłatwiej rozładować przekleństwem, są jednak użytkownicy, którzy w odreagowaniu zdenerwowania idą krok dalej i fizycznie wyładowują swoją agresję. W przypływie frustracji uderzamy więc o biurko myszą lub klawiaturą, kopiemy obudowę, rzucamy o podłogę nośnikami pamięci itp.

To klasyczne przykłady intencjonalnego, niewłaściwego obchodzenia się z urządzeniami elektronicznymi. Taka chwila słabości może niestety okazać się kosztowna, zwłaszcza jeśli uszkodzimy sprzęt.

Zdecydowanie bardziej powszechne są przypadki nieświadomej niedbałości. Zastanówcie się np. jak często korzystacie z notebooka leżąc w łóżku przed snem i odstawiacie go na moment (komputer umieszczony na miękkim podłożu zapada się w nie - otwory wentylacyjne zatykają się, co grozi przegrzaniem podzespołów). Albo czy w wakacje, gdy bierzecie sprzęt na plażę, właściwie zabezpieczacie go przed zapiaszczeniem?


TOP 200