6 rzeczy, na które warto zwrócić uwagę przy wyborze nowego dostawcy usług IT

Błędem jest podpisywanie umowy z dostawcą usług IT bez pełnej wiedzy o tym, kim jest i co sobą reprezentuje. Przedstawiamy sześć niecodziennych pytań, które warto zadać, i które pozwolą na określenie, czy decyzja o wyborze danego dostawcy jest właściwa w odniesieniu do potrzeb i oczekiwań firmy.

W procesie wyboru dostawcy firmy najczęściej ograniczają się do dwóch założeń: znajomości oferowanych produktów lub usług oraz przekonaniu o płynących z nich korzyściach. Niestety, skutkiem takiego podejścia bywają rozwiązania, które albo nie są w pełni wykorzystywane, albo nie spełniają pokładanych w nich nadziei. Należy również dodać, że firmy rzadko analizują przyczyny powstałych problemów, choć taka analiza powinna stanowić kluczowy składnik procesu decyzyjnego.

W ostatnich latach byliśmy świadkami upadku wielu obiecujących projektów i na tej podstawie pogrupowaliśmy najczęściej występujące problemy. Podzieliliśmy je na obszary, których dokładna analiza jest możliwa i konieczna przed podjęciem decyzji o rozpoczęciu lub kontynuacji współpracy z dostawcą. Uzyskaliśmy w ten sposób sześć pytań, których firmy często nie zadają sobie lub dostawcy, choć powinny.

Czy dostawca sam korzysta z oferowanych przez siebie produktów?

Odpowiedź na to pytanie nie musi być jednoznaczna. Ale warto je zadać, aby pozyskać informacje o tym, czy dostawca czerpie jakieś korzyści z użytkowania własnych produktów. Pozwala także na niezależną ocenę, jaki wpływ ma produkt na kondycję finansową samego dostawcy.

Większość masowych rozwiązań reklamuje się, obiecując redukcję kosztów i wzrost produktywności. Takie efekty powinny jednak znajdować odzwierciedlenie w sprawozdaniach finansowych spółek korzystających z tych rozwiązań. Jeśli dostawca sam korzysta ze swojej oferty, można założyć, że wdrożył swoje rozwiązania jako jedna z pierwszych firm na rynku i najlepiej wie, jak z nich skutecznie korzystać. Pozytywne skutki takie wdrożenia powinny być widoczne w wynikach finansowych firmy.

Równie dobrym pomysłem jest po prostu szczera rozmowa na ten temat z dyrektorem ds. IT dostawcy. Ludzie pracujący w tej branży zazwyczaj nie naginają rzeczywistości, dlatego można łatwo wyczuć, czy sprzedawca przypadkiem nie wciska nam kitu. Jeśli tak jest, lepiej zrezygnować z jego usług.

Niektórzy prezesi argumentują, że wprowadzanie najlepszych rozwiązań na rynek to dowód na ukierunkowanie firmy na klienta, choć sami nie wykorzystują ich u siebie. Możliwym powodem takiego podejścia jest brak uzasadnienia dla potencjalnych wydatków. Pamiętajmy jednak, że jeśli dostawca nie jest w stanie właściwie umotywować wdrożenia własnego produktu w swojej firmie, również klienci nie będą w stanie udowodnić w swoich organizacjach, że to rzeczywiście ma sens.

Czy dostawca stosuje wymuszone rankingi w ocenie pracowniczej?

Większość firm rezygnuje dziś z wymuszonych rankingów, ale sytuacja nie jest wcale taka klarowna, jak mogłoby się wydawać. Okazuje się, że tę metodę stosował niegdyś sam Microsoft, stawiając na rywalizację między pracownikami i wyznaczają im wspólne cele niemal niemożliwe do zrealizowania.

FollowForced również skupia się dziś bardziej na wewnętrznych rozgrywkach politycznych, coraz mniej uwagi poświęcając tworzeniu najlepszych produktów i świadczeniu najwyższej jakości usług. W konsekwencji, wewnątrz organizacji zaczynają tworzyć się silosy pracowników nastawionych na walkę i rywalizację, co przekłada się na niższą skuteczność i wydajność pracy.


TOP 200