6 rad dzięki, którym znajdziesz pierwszą pracę

Rynek jest po waszej stronie - administratorzy i programiści nieodmiennie są i będą poszukiwani, o ile znają angielski i potrafią bezproblemowo pracować w zespole. Podpowiadamy, jak znaleźć pierwszego pracodawcę.

Nie będziemy w tym tekście pisać o dniach pracy organizowanych przez uczelniane biura kariery ani o stażach w firmach informatycznych, które mogą być pierwszym krokiem do stałej pracy. Nie podpowiemy, jak napisać CV ani jak dobrze wypaść podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Postaramy się za to zwrócić Wam uwagę na inne, może nieco mniej bezpośrednie i z pewnością mniej formalne możliwości zdobycia pracy. Prawda jest taka, że najciekawsze propozycje często w ogóle nie pojawiają się w ofertach, zwłaszcza w branży informatycznej, lecz wyłącznie w sieci znajomych pracowników, których szef poprosił, by kogoś polecili.

1. Znajomości

Na studiach zawieranie znajomości jest równie ważne jak pogłębianie wiedzy i poszerzanie horyzontów. Z ciekawymi, aktywnymi ludźmi, których poznasz w trakcie studiów, będziesz się później prawdopodobnie wielokrotnie stykał w czasie wieloletniej pracy zawodowej. Im więcej wartościowych kolegów i koleżanek, tym większa szansa, że któryś z nich cię wciągnie do wspólnego projektu czy poleci szefowi szukającemu nowych pracowników. Znajomości są ważne, zwłaszcza na początkowym etapie wchodzenia na rynek pracy. Co ciekawe, osoby, które cię polecą pracodawcy, nie będą prawdopodobnie osobami z kręgu najbliższych znajomych, lecz osobami z drugiego kręgu: znacie się, wiecie co nieco o sobie, lubicie, ale nie jest to znajomość na tyle bliska, by ewentualne polecenie okazało się krępujące i zobowiązujące. Jeśli chcesz mieć znajomych, a nie masz talentów towarzyskich i nie czujesz się rewelacyjnie na zakrapianych imprezach, zacznij uprawiać sport, najlepiej w grupie. W tym celu zapisz się do uczelnianego klubu wysokogórskiego, narciarskiego lub kajakowego albo zorganizuj znajomych na wspólne wakacje na rowerach. Jeśli sport też ci nie odpowiada, zajmij się współorganizacją akcji społecznych: zbieraj podpisy pod protestem w sprawie wycinki drzew lub wprowadzenia ACTA, zaproś ciekawą postać na gościnny wykład na uczelnię, uruchom na uczelni dyskusyjny klub filmowy SF, zorganizuj kurs programowania dla uczniów gimnazjum. Jeśli nadal nie wiesz, od czego zacząć, zapisz się do zrzeszenia studentów i kół naukowych, może po prostu podczepisz się do jakichś toczących się już projektów. Facebook i komunikacja przez fora oraz czaty to za mało. Wyjdź z domu i zrób coś razem z innymi i dla innych. Poznasz ludzi, zrobisz coś ciekawego i kto wie, może to właśnie kolega kajakarz pewnego dnia ułatwi ci wejście na rynek pracy?

2. Olimpiady i konkursy

W międzynarodowych zawodach programistycznych warto brać udział z kilku względów. W tych organizowanych przez wielkie firmy informatyczne nagrodą jest często staż, który z kolei może prowadzić do stałego zatrudnienia. Na finalistów konkursów międzyuczelnianych mogą czekać ciekawe propozycje pracy naukowej na uczelni, ale też propozycje firm zagranicznych. Oczywiście, nie wszyscy zdołają dotrzeć do finału, ale Polacy w tego rodzaju zmaganiach radzą sobie naprawdę nieźle. W doskonale rozpoznawanym konkursie firmy Microsoft, Imagine Cup, Polacy znaleźli się w 2011 r. w ścisłej czołówce aż w trzech konkurencjach, co pozycjonuje Polskę w światowej czołówce. Wszystkie trzy drużyny pochodziły z Poznania. Polacy doskonale spisali się również w konkursie firmy Intel. W zawodach Intel Challenge Europe 2011 drużyna z Polski była jedną z trzech nagrodzonych drużyn europejskich, obok drużyny duńskiej i izraelskiej. Polacy należą do czołówki zawodników biorących udział w konkursach programistycznych organizowanych przez amerykańską firmę TopCoder. Największe sukcesy odniósł Tomasz Czajka, który wygrał zawody TopCoder Open w latach 2003, 2004 i 2008 oraz TopCoder Collegiate Challenge w 2004 r. Najwięcej laureatów pochodzi z Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Wrocławskiego. Polacy zajmują również bardzo wysokie lokaty w Akademickich Mistrzostwach Świata w Programowaniu Zespołowym (ang. ACM International Collegiate Programming Contest, ICPC). Polskie drużyny wygrały zawody dwukrotnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat, w 2003 i 2007 r., w obu przypadkach zwycięska drużyna wywodziła się z Uniwersytetu Warszawskiego. Innymi słowy, szlaki zostały przetarte i warto próbować własnych sił. Nawet jeśli nie uda się Wam dojść do finału, dużo się nauczycie i poznacie nowych ludzi, a kto wie, jak te znajomości zaprocentują w przyszłości? Jeśli nie realizujecie się w programowaniu, możecie spróbować sił w konkursach takich jak Mozilla Firefox Flicks, którego uczestnicy przedstawiają w tym roku w 60-sekundowym filmie korzyści płynące z technologii mobilnych, kierując swój przekaz do zwykłych ludzi, może nawet tych, którzy nie korzystają jeszcze z internetu. Konkurs trwa od 13 lutego do 31 lipca 2013 r. Na dobry początek jak znalazł, a ewentualna propozycja pracy dla Mozilla Foundation też z pewnością byłaby nie do pogardzenia.

3. Znajdź mentora

Znajdź sobie starszego mentora, który w ciebie uwierzy i zobaczy w tobie młodego zdolnego, któremu warto podać pomocną dłoń. Może kolegę ze starszych lat? Może jednego z wykładowców? Może znajomego ojca albo opiekuna koła naukowego z ramienia Microsoftu albo IBM? Może pracownika firmy informatycznej, który w ramach realizowanego wspólnie z uczelnią programu prowadzi niektóre wykłady? Ludzie starsi od ciebie o kilka lub kilkanaście lat mają już sieć zawodowych kontaktów, a ich koledzy często już nie szukają pracy, lecz zatrudniają młodszych. Bądź zainteresowany, pomocny, zaangażowany, daj się poznać z najlepszej strony. Wiele karier rozwinęło się dzięki początkowej wierze i pomocy kogoś bardziej doświadczonego, na kim entuzjazm młodej osoby zrobił dobre wrażenie. Daj sobie pomóc.

4. Praca w projektach non profit

Nawet jeśli nie masz duszy społecznika, potraktuj to jako inwestycję w przyszłość. Poszukaj sobie jakiegoś projektu realizowanego pro publico bono i potraktuj go jako okazję do zdobycia doświadczenia w pracy nad przedsięwzięciami zespołowymi i poznania nowych ludzi. Nawet jeśli do niczego nie masz przekonania, zaczep się gdziekolwiek do czegokolwiek, zwłaszcza jeśli nie plasujesz się w czołówce studentów, nie masz bardzo wyraźnie określonych zainteresowań i specjalizacji i nie czeka na ciebie na razie żadna lepsza oferta. Organizacje użyteczności publicznej miewają opinię niezbyt dobrze zarządzanych, ale zawsze masz szansę nauczyć się czegoś ciekawego i… zgadłeś: poznać ciekawych ludzi, którzy być może lada moment wpadną na lepszy pomysł.

5. Postaw na zainteresowania

Ciekawe firmy informatyczne i centra badawczo-rozwojowe chcą zatrudniać ludzi nie tylko kompetentnych, ale też niebanalnych. Zakładając, że znajomość podstaw teoretycznych i praktycznych informatyki oraz głębsza znajomość wybranych technologii to warunek konieczny myślenia o pracy zawodowej, zwiększ swoje szanse na ciekawą pracę, stając się ciekawym człowiekiem. Zastanów się, co czytasz, czego słuchasz, gdzie bywasz, gdzie chcesz pojechać, w czym jesteś kompetentny, w czym się realizujesz, co sprawia ci przyjemność, a potem spróbuj nieco podnieść poprzeczkę. Najciekawsze projekty rodzą się na styku różnych dziedzin i firmy informatyczne to wiedzą, dlatego chętnie nadstawiają uszu na niebanalne zainteresowania (o ile oczywiście są to firmy, które coś tworzą - w firmach nastawionych na sprzedaż rozwiązań opracowywanych gdzie indziej w centrum zainteresowania znajduje się efektywność sprzedaży i zainteresowania zostaną zapewne uznane za fanaberię nie rokującą przełożenia na wynik finansowy). Nie chodzi o to, by na gwałt szukać sobie pasji, ale o to, by nie rezygnować z życia poza studiami czy poza pracą, wyznając fałszywy dogmat, że praca powinna być wszystkim.

6. Wyprostuj się

Jeśli jesteś wybitnym laureatem międzynarodowych konkursów lub prężnym przedsiębiorcą, który nie tylko nie szuka pracy, ale jeszcze daje ją kolegom i koleżankom, możesz zapewne pozwolić sobie na abnegację i ekscentryczność, taki jest w końcu przywilej wyróżniających się jednostek. Jeśli jednak bliżej ci mocnego środka, weź sobie do serca zasadę, że jak cię widzą, tak cię piszą. Wyprostuj się, pójdź do fryzjera, poproś dziewczynę, koleżankę albo dobrze ubranego kolegę, żeby ci doradzili, w czym wyglądasz dobrze. Patrz rozmówcy w oczy, mów wyraźnie, uśmiechnij się. Nie tylko w czasie rozmowy rekrutacyjnej - także na co dzień. Osoby odpowiedzialne za rekrutację mówią często, że brakuje im nie tyle ludzi dysponujących znajomością rozmaitych technologii, ile osób z obyciem, umiejących się znaleźć w zespole i w międzynarodowym środowisku, godnych zaufania i dotrzymujących słowa. Niech twój wygląd składa obietnicę, że dobrze się z tobą pracuje. Nawet nie podejrzewasz, ile to może zmienić.