5G to za mało, dlatego trwają prace nad radiowymi sieciami terahertzowymi

Bezprzewodowe sieci 5G nie weszły jeszcze na dobre do użytku a już rozlegają się głosy, że ruch w takich sieciach rośnie tak szybko, iż w przyszłości poradzą sobie z nim tylko sieci terahertzowe.

Naukowcy podejmują już pierwsze prace mające odpowiedzieć na pytanie, jak takie sieci mogłyby pracować. Pierwsze wnioski są optymistyczne. Sieci bezprzewodowe wykorzystujące częstotliwości liczone w THz mają bowiem dużo większą przepustowość od sieci 5G oraz co ważne, są wyjątkowo energooszczędne. A w dobie oszczędzania energii jest to niezwykle istotne.

Fale terahertzowe mają bardzo małą długość. Z jednej strony tych fal mamy radiowe fale obsługujące sieci komórkowe (fale decymetrowe o częstotliwości 900/1800 MHz) i sieci Wi-Fi (nieco krótsze fale o częstotliwości 2400 MHz), a z drugiej podczerwień (fale o długości od 800 nm do 1 mm.). Naukowcy szacują, że sieci bazujące na falach terahertzowych będą transmitować dane sto razy szybciej od sieci bazujących na falach ultrakrótkich, czyli od sieci Wi-Fi.

Zobacz również:

Naukowcy muszą jednak rozwiązać jeszcze wiele problemów, zanim przystąpią do projektowania sieci terahertzowych. Należy bowiem pamiętać, że są to sieci wykorzystujące fale o długości od 0,1 mm do 1 mm (co odpowiada częstotliwościom mieszczącym się w przedziale 0,3 do 3 THz). A jak dotąd nikt nie projektował takich sieci.

Szereg placówek naukowych (w tym Harvard University) prowadzi prace zmierzające do zastosowania w sieciach terahertzowych laserów pracujących w podczerwieni.