370 mln użytkowników IE musi zaktualizować przeglądarkę

W styczniu Microsoft zakończy świadczenie wsparcia technicznego dla przeglądarek starszych niż Internet Explorer 11. Oznacza to, że 370 mln użytkowników IE z całego świata będzie musiało zaktualizować lub zmienić przeglądarkę.

W styczniu 2016 r. Microsoft oficjalnie zakończy świadczenie wsparcia technicznego dla przeglądarek starszych niż Internet Explorer 11. Oznacza to, że już za niewiele ponad miesiąc, 370 mln użytkowników IE z całego świata będzie musiało zaktualizować lub zmienić przeglądarkę – o ile, rzecz jasna, chcą mieć pewność, że ich program będzie aktualizowany, a komputer pozostanie chroniony.

O tym, co wydarzy się 12 stycznia 2016 r., teoretycznie wiadomo od sierpnia 2014 r. – bo wtedy Microsoft oficjalnie poinformował o planach dotyczących wspierania swojej przeglądarki internetowej. Przedstawiciele firmy zapowiedzieli, że po tej dacie (12.01.2016) Internet Explorer 9 będzie wspierany tylko w systemach Windows Vista oraz Windows Server 2008, zaś Internet Explorer 10 – wyłącznie w Windows Server 2013. Oznacza to, że na aktualizacje dla tych wersji IE liczyć może zaledwie garstka użytkowników z całego świata. Wszyscy inni – korzystający z IE m.in. w systemach Windows 7, Windows 8, Windows 8.1 czy Windows 10 – będą musieli zaktualizować przeglądarkę internetową Microsoftu do wersji 11.

Zobacz również:

Koniec poprawek i pomocy

Oczywiście, po 12 stycznia starsze wersje IE wciąż będą działać – wstrzymane zostanie jednak tworzenie dla nich aktualizacji (również tych usuwających błędy w zabezpieczeniach), świadczenie wsparcia technicznego itp. (poza wspomnianymi powyżej wyjątkami).

Sprawa jest o tyle poważna, że choć Microsoft, jak już wspomnieliśmy, informował o tym już w poprzednie wakacje, to większość użytkowników nie ma pojęcia o zmianach, które ich czekają. A liczba osób, których dotyczy ta sytuacja, jest ogromna – z danych firmy Net Application (analizującej popularność oprogramowania, m.in. przeglądarek), wynika, że 44,8% osób korzystających z przeglądarki Internet Explorer używa wersji, która po 12 stycznia zostanie przez Microsoft „porzucona”.

W przeliczeniu jest to ok. 368 mln użytkowników z całego świata – czyli liczba naprawdę imponująca. 172 mln z niej stanowią osoby wciąż korzystające z leciwej wersji IE8 (która debiutowała sześć lat temu, jako element systemu Windows 7). 108 mln to z kolei użytkownicy Internet Explorera 9 (pamiętać jednak trzeba, że z tej grupy wyłączyć należy ok. 26 mln użytkowników IE9 w Windows Vista – oni po 12.01 wciąż będą otrzymywali aktualizacje i wsparcie, więc nie muszą spieszyć się z upgrade’m).

Czas na alernatywę?

Ostatnią grupę stanowią tu osoby korzystające z Internet Explorera w wersji 10, który pojawił się na rynku wraz z Windows 8 (początkowo był dostępny tylko dla tego OS-u, później przeportowano go również do Windows 7). Takich osób jest ok. 72 mln i one również bezwarunkowo powinny przeprowadzić aktualizację do nowszej wersji IE. Oczywiście, jest też rozwiązanie alternatywne – mogą wybrać jedną z konkurencyjnych przeglądarek, czyli np. Google Chrome, Mozilla Firefox czy Operę firmy Opera Software.

Zdaniem Gregga Keizera, dziennikarza amerykańskiego Computerworlda, to właśnie zapowiedź Microsoftu sprzed 15 miesięcy (dot. planów zakończenia wsparcia dla starszych wersji IE) była w znacznej mierze powodem gwałtowanego kurczenia się liczy użytkowników Internet Explorera. Firma komunikowała swoje plany w dość radykalny i ewidentnie nieprzemyślany sposób – zapowiadając użytkownikom, że bezwzględnie będą musieli zaktualizować lub porzucić Internet Explorera, niejako zachęcała ich do rozejrzenia się za alternatywami. „Przekaz Microsoftu był jasny – będziesz musiał zmienić przeglądarkę. W tej sytuacji wiele osób dochodziło do wniosku, skoro i tak muszę to zrobić, to dlaczego właściwie nie zmienić jej od razu na Chrome’a?” – wyjaśnia Keizer.

Dodajmy, że tylko w tym roku udział Internet Explorera (wszystkich wersji) w rynku przeglądarek internetowych spadł globalnie aż o 9% - podczas gdy w tym samym czasie popularność Google Chrome zwiększyła się o 8,8% (wedle statystyk Net Application, dot. przeglądarek używanych na komputerach PC).

Warto dodać, że ów trend nie jest aż tak widoczny na polskim rynku – z danych serwisu Ranking.pl wynika, że udziały w rynku wszystkich trzech najpopularniejszych przeglądarek pozostawały wyjątkowo stabilne i niewiele różnią się obecnie od sytuacji na początku bieżącego roku (Chrome ma aktualnie 31,8%, Firefox – 25,3%, zaś IE – 10,4%).

Wyzwanie dla biznesu

Dla użytkowników domowych sytuacja nie jest jednak generalnie zbyt skomplikowana, to kwestia podjęcia decyzji, czy zamierzają pozostać przy IE (i zaktualizować ów program do najnowszej wersji), czy sięgnąć po którąś z alternatywnych przeglądarek). Dużo bardziej złożona jest sytuacja firm, które często korzystają z aplikacji działających poprawnie wyłącznie w IE (a w niektórych sytuacjach – tylko w konkretnych wersjach IE).

Takim organizacjom Microsoft zaleca migrację do Internet Explorera 11, który wyposażony jest w tzw. tryb biznesowy (Enterprise Mode), czyli funkcję pozwalającą na emulowanie silników starszych wersji IE. Firma ewidentnie szykuje się do stycznia 2016, bo przed kilkoma dniami oficjalnie zapowiedziała i przedstawiła szereg nowych funkcji owego trybu – m.in. obsługę portów http – a także przygotowała nowe materiały edukacyjne i samouczki dla administratorów chcących zapoznać się z możliwościami Enterprise Mode (więcej informacji na ten temat znaleźć można na stronie firmy).

Innym rozwiązaniem dla użytkowników, którym zależy na maksymalnej wstecznej kompatybilności, jest skorzystanie z rozszerzenia umożliwiającego korzystanie z aplikacji napisanych dla starszych wersji IE (np. Browsium Ion,). „Dla nas decyzja Microsoftu okazała się bardzo korzystna – ewidentnie widzimy wzrost zainteresowania naszym produktem. Firmy starają się przygotować na 12 stycznia i jeśli chcą zapewnić sobie sprawne działanie starszych aplikacji, przychodzą do nas” – komentuje Gary Schare, szef Browsium.


TOP 200