2019 nie będzie rokiem technologii 5G

W opinii analityków rynku telekomunikacyjnego istnieją co najmniej dwa problemy, z powodu których w przyszłym roku nie należy pokładać zbyt dużych nadziei w tak nagłaśnianym obecnie temacie, jak technologia 5G. Pierwszy problem istnieje po stronie dostawców takich usług, a drugi po stronie odbiorców.

Po pierwsze i chyba najważniejsze, w 2019 roku podaż usług 5G pozostawiać będzie dużo do życzenia. Wbrew wcześniejszym oczekiwaniom, usługi takie pojawią się w ofertach niewielu firm telekomunikacyjnych. I jeśli nawet tak będzie, to będą to często pilotażowe projekty.

I tak np. firma znana firma AT&T zamierza do końca przyszłego roku wprowadzić do swoje oferty usługi 5G – i to w bardzo okrojonych postaciach – tylko w 19 amerykańskich (mówimy tu oczywiście o USA) miastach. W Europie podaż tego typu usług będzie też minimalna.

Trzeba też wiedzieć, że ze względu na to iż sieci 5G wykorzystują duże większe częstotliwości niż sieci 4G, zasięg stacji bazowych 5G jest zdecydowanie mniejszy.

Szacuje się, że usług takiej stacji będą mogły korzystać osoby oddalone od niej o nie więcej niż 600-700 metrów. Dla porównania, silna stacja 4G potrafi mięć zasięg nawet 40 km. To też spowoduje, że wdrażanie usług 5G będzie przebiegać zdecydowanie wolniej niż miało to miejsce w przypadku technologii 4G.

Drugi powód, dla których sieci 5G będą w przyszłym roku co najwyżej raczkować to fakt, że osoby objęte działaniem stacji bazowej – i chcące z nie korzystać- będą musiały posiadać telefon wspierający technologię 5G.

A podaż tego typu telefonów będzie też w przyszłym roku ograniczona nie mówiąc już o tym, że będzie to drogi sprzęt. Szacuje się, że nawet za najprostszy telefon tego typu trzeba będzie zapłacić tysiąc złotych, co dla niektórych może być barierą nie do pokonania.