1500 firm z kasy na wsparcie innowacji

Czy działania 8.1 i 8.2 PO IG spełniły swoją rolę? Podczas naszej debaty dyskutowali o tym przedstawiciele PARP, Ministerstwa Gospodarki, przedsiębiorców i funduszy venture capital.

W programach 8.1 i 8.2 zawarliśmy 2400 umów. Dzięki nim powstało 1500 firm. Wiele z tych projektów zarabia na siebie i osiąga rynkowy sukces, a beneficjenci działania 8.1 są nagradzani w międzynarodowych konkursach takich jak Deloitte Fast 50.

Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości

Debata współorganizowana przez Computerworld i Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości dotyczyła nie tylko działań 8.1 i 8.2, lecz również innych programów firmowanych przez PARP i Ministerstwo Gospodarki, których celem jest wsparcie finansowe, i nie tylko, młodych ludzi zakładających innowacyjne firmy technologiczne.

Zalety i wady unijnego dofinansowania

"Jesteśmy dziś na półmetku wykorzystania środków unijnych. W programach 8.1 i 8.2 zawarliśmy 2400 umów będących dziś na różnym etapie realizacji. Udało nam się stworzyć 3500 miejsc pracy. Widzimy, że wiele z tych projektów zarabia na siebie i osiąga rynkowy sukces, a beneficjenci działania 8.1 - w ubiegłym roku trzech - są nagradzani w międzynarodowych konkursach, takich jak Fast 50. Działanie 8.1 doprowadziło do pojawienia się na rynku 1500 nowych firm. Powstały też projekty, które nie otrzymały dofinansowania, ale mimo to zostały przez ich twórców wprowadzone na rynek dzięki funduszom otrzymanym z innych programów PARP, od inkubatorów dysponującym pieniędzmi z działaniami 3.1 lub prywatnych inwestorów" - podsumowała dotychczasowe wyniki działań "ósemkowych" Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

"Powstaje pytanie, ile z firm dofinansowanych przez PARP przedstawia sobą jakąś wartość i dlaczego tak niewiele próbuje myśleć w kategoriach globalnych? Jeśli w wyniku podpisanych umów powstało zaledwie 3500 miejsc pracy, to znaczy, że wsparliśmy głównie spółki jednoosobowe" - zaoponował Krzysztof Kowalczyk, właściciel firmy doradczej Ubik Business Consulting i funduszu Gamma Rebels, zwracając jednocześnie uwagę na to, że programy wspierania przedsiębiorczości realizowane przez PARP doprowadziły do zepsucia rynku. W ich efekcie na spotkaniach z funduszami venture capital pojawiają się osoby z przedsięwzięciami na etapie pomysłu i bardzo wysokimi oczekiwaniami finansowymi. "Na przetestowanie raczkującego pomysłu oczekują od nas 200 tys. euro, podczas gdy na znacznie droższym i bardziej rozwiniętym rynku londyńskim 50 tys. euro uznaje się za sumę wystarczającą na tym etapie. Dlaczego zatem w biedniejszej Polsce aż tyle pieniędzy przeznaczamy na pomysły znajdujące się na wczesnym etapie rozwoju?" - pytał.


TOP 200