112 wzlotów i upadków telefonu 112

Jest wreszcie szansa, że na Euro 2012 powstanie spójny system powiadamiania ratunkowego, obejmujący Ogólnopolską Sieć Teleinformatyczną (OST-112), telefon 112 i Ogólnokrajowy Cyfrowy System Łączności Radiowej (OCSŁR). W ten sposób skończy się wieloletnia zabawa w głuchy telefon.

112 wzlotów i upadków telefonu 112

Sprawny system powiadamiania ratunkowego ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa obywateli. Numer 112 to tylko niewielki, chociaż niezbędny, techniczny fragment systemu powiadamiania, w którym działają służby państwa powołane do niesienia pomocy. W ogólniejszym kontekście, jest on częścią systemu służącego do zarządzania zdarzeniami o charakterze kryzysowym. W odniesieniu do stosownych służb jest to działanie ciągłe, wymagające w takim mieście jak Warszawa obsługi ponad 2000 zgłoszeń na dobę. To ten szeroki kontekst jest najprawdopodobniej przyczyną, że wdrażanie numeru 112, razem z usługami wymaganymi przez międzynarodowe standardy, ciągnie się latami.

Być może zbyt wiele spraw próbuje się zamknąć w jednym projekcie. Chodzi przecież o koordynację działania służb państwowych różnie zarządzanych, inaczej podległych, przywykłych do odmiennych procedur i różnie finansowanych. Reformatorskie plany dotyczą różnych płaszczyzn działania, ścierają się różne koncepcje, strategie, kompetencje, ambicje, interesy. Powstają nowe ustawy, z trudem rodzą się rozporządzenia. Przy okazji trzeba rozstrzygać wszelkie inne problemy z sieciami teleinformatycznymi i specjalnymi systemami łączności.

112 staje się pośrednim przyczynkiem do naprawy całej telekomunikacji i informatyki dla rządu, policji, straży pożarnej, pogotowia ratunkowego. Tyle że w ten sposób, przy okazji rozwiązywania strategicznych problemów instytucji krytycznie ważnych dla państwa, niektórym jakby gubi się istota problemu - jak zapewnić, by każdy w obliczu krytycznego zagrożenia uzyskał jak najszybciej kompetentną pomoc.

Telefon do przyjaciela

Dzwonimy po pomoc w sytuacjach nagłych, często w skrajnym stresie wywołanym wypadkiem drogowym, pożarem, nagłą chorobą, zagrożeniem życia, w panice i rozpaczy, że minuty zwłoki mogą być tragiczne w skutkach. W czasach, kiedy każdy ma telefon komórkowy, który pozwala na błyskawiczną komunikację prawie wszędzie, mamy prawo oczekiwać od nowoczesnego państwa, że ktoś zawsze odbierze połączenie na numer służb powołanych przez państwo do niesienia pomocy. Trudno jest bez emocji zestawić etos ludzi śpieszących z pomocą o każdej porze dnia i nocy, bez względu na pogodę, gotowych na autentyczne poświęcenie i ryzykowanie własnego życia, z powstrzymywaniem ich "obiektywnymi", odkrywanymi zza biurka trudnościami przy okazji dopracowywania prawnych procedur kolejnych etapów koordynacji i przetargów.

Na przykład przetarg na centralną bazę danych mającą obsługiwać system informacji o lokalizacji abonentów (PLI CBD) dla potrzeb służb dyspozytorskich w centrach powiadamiania ratunkowego ciągnął się 17 miesięcy. Jak podsumowuje raport NIK na temat telefonu 112, zamawiający musiał rozstrzygnąć 12 protestów, odpowiedzieć na 722 pytania potencjalnych wykonawców oraz czekać na rozpatrzenie 4 odwołań w Krajowej Izbie Odwoławczej. Projekt jest nadal w fazie rozruchowej, kolejni operatorzy będą przyłączani do końca roku. Odrębną kwestią jest, bynajmniej nieoczywiste, techniczne uzasadnienie organizacji takiej centralnej bazy danych i umiejscowienie jej w UKE. Dopiero czas pokaże, czy ten kolejny teleinformatyczny, centralistyczny eksperyment sprawdzi się w praktyce, a regulator rynku okaże się sprawnym i niezawodnym operatorem.


TOP 200