10 lat czwartej rewolucji przemysłowej

Już nie zysk, a dobrostan człowieka i ochrona środowiska naturalnego stoją na szczycie priorytetów nowoczesnych firm. Cyfryzacja to motor innowacji; przeniknęła nasze życie i gospodarkę. Podsumowujemy konferencję „Przemysł 4.0”

10 lat czwartej rewolucji przemysłowej

Minionej wiosny termin „Przemysł 4.0” skończył 10 lat – po raz pierwszy został użyty podczas targów Hanover Messe w 2011 r. Ukuto go dla podkreślenia, że przeżywamy właśnie czwartą rewolucję przemysłową – mówiąc w skrócie polegającą na wykorzystaniu technologii informacyjnych i komunikacyjnych w przemyśle, czyniąc produkcję szybszą, wydajniejszą i mniej szkodliwą ekologicznie. Przypomnijmy, że pierwszą rewolucją można nazwać parową, drugą elektryczną, a trzecią automatyczną.

Czym obecnie jest Przemysł 4.0? Okazuje się, że nie chodzi tylko o technologię samą w sobie – 5G, data science, IoT, ale wsparcie zrównoważonego rozwoju i poszanowanie przyrody. Można więc uznać, że aktualnym celem czwartej rewolucji przemysłowej jest równoważenie potrzeb społeczeństw, środowiska naturalnego i gospodarki poprzez cyfryzację biznesu i przemysłu.

Zobacz również:

  • Straty wynikające z włamań do kryptowalut wzrosły o 60% do 1,9 miliarda dolarów od stycznia do lipca
  • Polskie MŚP nabrały odwagi do cyfryzacji

Cyfryzacja przeniknęła gospodarkę. Mimo że – jak wynika z danych IFR (Międzynarodowej Federacji Robotyki) – podczas pandemii nasycenie robotami Europy zaczęło wyhamowywać, to w Polsce w tym czasie nieco wzrosło, zwłaszcza w sektorze motoryzacyjnym. W skali globalnej gęstość robotyzacji wzrosła, gdyż wynik zrobiły Chiny. Roczny obrót wyniósł w zeszłym roku ponad 50 mld dolarów, wliczając w to oprogramowanie i urządzenia peryferyjne, ale bez uwzględnienia autonomicznych pojazdów, dronów czy automatyzacji procesów biznesowych, wynika z raportu IFR opublikowanego za rok 2020 w październiku 2021. Chiny pozostają największym rynkiem dla robotyki. Niektóre kraje, takie jak Singapur, Szwecja i Dania, mają stosunkowo wysoki wskaźnik automatyzacji, ale stosunkowo małą populację.

Jeżeli chodzi o sprzedaż robotów przemysłowych, to mimo że na świecie rośnie ona nieustannie, a Polska z 113 lokatą w rankingu pozostaje poniżej średniej światowej pod względem gęstości robotyzacji (liczba robotów na 10 tys. pracowników). Zgodnie z IFR współczynnik zagęszczenia w polskim przemyśle wynosi 46. Najbardziej zrobotyzowaną gałęzią przemysłu jest sektor automotive (190 robotów na 10 tys. pracowników). W pozostałych sektorach gęstość polskiej robotyzacji wynosi 32.

Nowoczesny przemysł wspiera zrównoważony rozwój i społeczeństwo

„Agenda na rzecz zrównoważonego rozwoju 2030” zawierająca Cele Zrównoważonego Rozwoju (The Sustainable Development Goals) została przyjęta przez wszystkie 193 państwa członkowskie ONZ Rezolucją Zgromadzenia Ogólnego 25 września 2015 roku w Nowym Jorku. Do 17 celów zrównoważonego rozwoju przypisano 169 zadań. Jednym z tych celów jest innowacyjny przemysł.

Warto przypomnieć prawo Amara mówiące, że wszyscy mamy tendencję do przeceniania wpływu technologii na krótką metę i niedoceniana jej w dłuższej perspektywie. Skrzywieniu optyki sprzyjają pełne reklam produktów dla konsumentów media, wiele zaś istotnie rewolucyjnych technologii pozostaje poza powszechną świadomością, a wiedza o nich nie przenika do popkultury. Dlatego tak trudno jest przewidzieć rozwój technologii i przyszłość społeczeństwa. Wszystkie firmy muszą się stale doskonalić na globalnym rynku, a nowe technologie cyfrowe poprawiają wyniki biznesowe. Technologie cyfrowe napędzają nowe innowacje na rynkach przemysłowych. Obecnie organizacje zdają sobie sprawę, że cyfryzacja to przyszłość, ale niestety nie do końca wiedzą, jak tę cyfryzację przeprowadzać, jakie dane kolekcjonować i skąd je wziąć. Co więcej, klienci z tych samych branż są na różnych etapach dojrzałości. To tylko początek litanii wyzwań, przed którymi stoją przedsiębiorcy.

Właśnie zrównoważony rozwój, a bardziej szczegółowo – transparentność działań, ochronę środowiska naturalnego, wsparcie ograniczenia emisji dwutlenku węgla, a wszystko w celu wsparcia postępu społecznego wpisało do swojej strategii rozwoju szereg nowoczesnych firm, w tym ABB. Na tych aspektach Przemysław Zakrzewski, Head of Technology Center ABB skoncentrował swoje wystąpienie „Zrównoważony rozwój jako priorytet w cyfryzacji biznesu i przemyśle 4.0”.Pokazał jak ABB dobrowolnie i konsekwentnie realizuje wybrane przez siebie cele zrównoważonego rozwoju. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej przemysł generuje około 24 proc. globalnej emisji gazów cieplarnianych (GHG) – nie tylko ze spalania paliw kopalnych, ale także z procesów chemicznych, gospodarowania odpadami i innych działań związanych z produkcją (a zarazem ciągle 800 mln osób na świecie nie ma dostępu do prądu). W 2021 otaczają nas coraz bardziej złożone procesy wytwórcze, klienci są coraz bardziej wymagający i żądni nowości, a niedobór surowców naturalnych stał się bardzo dokuczliwy. Jak mówił Przemysław Zakrzewski, ABB wybrało zrównoważony rozwój firmy, ponieważ podążanie taką ścieżką oznacza postęp w kierunku zdrowszego i lepiej prosperującego świata dziś i dla przyszłych pokoleń. Oznacza to równoważenie potrzeb społeczeństwa, środowiska i gospodarki poprzez zaprzęgnięcie do pracy cyfrowych rozwiązań oraz elementów przemysłu 4.0.

Jedną z dróg do takiego świata jest automatyzacja. Coraz częściej słychać głosy, że w kolejnym dziesięcioleciu będziemy skupiać się na autonomicznych systemach. Pozwalają one bowiem znacznie oszczędzać czas i zasoby ludzkie. Co interesujące, mimo że tylko w 2023 r. spodziewane jest 500 mln nowych aplikacji, wśród kompetencji przyszłości nie wymienia się programowania. Wg Gartnera do 2024 r. 65% wszystkich aplikacji biznesowych będzie tworzonych przy użyciu narzędzi low-code lub no-code.

Strategie cyfryzacji i automatyzacji procesów biznesowych w firmach przybliżyli uczestnikom konferencji Radosław Majer, Key Account Manager w WEBCON oraz Piotr Skoracki, Network Solutions Architect z NTT. Faza budowania aplikacji jest dziesięciokrotnie szybsza dzięki wykorzystaniu WEBCON BPS, a to oszczędza pieniądze, czas i siły pracowników. Dotyczyło zarówno prostych aplikacji, jak i tych bardziej skomplikowanych, wymagających integracji z systemem ERP, wysokiego poziomu bezpieczeństwa i wydajności.

Sieć zbudowana wokół intencji, nie technologii

Receptą, jak nowe rozwiązania mogą spełnić oczekiwania działu IT dzielił się Piotr Skoracki z NTT. Istnieje ponad 100 punktów potencjalnych problemów na styku użytkownik-aplikacja. Sieci muszą się zmienić, a koncepcja zero trust obowiązuje już powszechnie. NTT poradziło sobie z przez położenie nacisku na intencje (czyli wychodzimy od zero trust i zapewniamy bezpieczeństwo na poziomie dostępu), segmentując sieć i opierając bezpieczeństwo o tożsamość), wdrażając skuteczną analitykę (SD-Access analizuje zachowanie stacji pod kątem bezpieczeństwa w sposób ciągły), separując warstwy transportową i usługową. SD-Access dostarcza kontekst i sugestie, nie dane.

Przemysł musi być też ekologiczny, przypomniał Andrzej Pijanowski, Account Manager SER, omawiając ogólnofirmową platformę inteligentnego zarządzania informacjami. Po pierwsze, zrezygnowano z papierowych dokumentów, ale przede wszystkim to globalne wdrożenie standardu ECM obejmujące archiwizację, DMS, workflow oraz zarządzanie aktami z połączeniem do istniejących systemów, takich jak SAP i innych aplikacji biznesowych.

Kierunek zmian w produkcji

Czasy, w których czarny ford był powszechnym marzeniem, minęły bezpowrotnie. Jak to ujął Zygmunt Baumann ponad 20 lat temu, żyjemy w płynnej rzeczywistości. Produkcja musi odpowiadać na zmienność, niepewność i złożoność współczesnego świata.. Zmiany technologiczne następują tak błyskawicznie, że niektóre produkty na półkach sklepowych są już przeterminowane. Standardem stały się krótszy cykl życia produktu oraz czas procesu realizacji zamówienia (lead time), mniejsze serie produkcyjne, dostosowanie (customization). Wraz z wchodzeniem na rynek młodszych pokoleń, które deklarują przykładanie wagi m.in. do odpowiedzialności i neutralności klimatycznej marek. Nic dziwnego, że coraz więcej firm deklaruje, że ich głównym celem biznesowym jest tworzenie pozytywnego wpływu na ludzi, społeczeństwo i planetę.

Przyszłościowy model biznesowy to otwarty ekosystem: optymalny łańcuch dostaw umożliwia współpracę z wieloma dostawcami i pozwala dotrzeć do jeszcze większej liczby klientów. O skuteczna transformacji zakładu produkcyjnego mówił podczas konferencji „Przemysł 4.0” Łukasz Andrzejczak IKEA, a Artur Sawicki z INFOR uznał system ERP w chmurze za pierwszy krok kierunku przemysłu 4.0. Obaj podkreślali konieczność skupienia się na automatyzacji i cyfryzacji, różnicowaniu produktów („hiper personalizacji”), sieci powiązań biznesowych i otoczeniu. Technologie nieodłączne od czwartej industrializacji to także big data, cloud i edge computing, machine learning, rozpoznawanie języka naturalnego, wirtualna i rozszerzona rzeczywistość.

Drugi aspekt przemysłu 4.0 to powstanie internetu rzeczy, wg badaczy tylko w ciągu najbliższych 4 lat do internetu zostanie podłączonych 40 razy więcej urządzeń niż ludzi, zaś wartość globalnego rynku stworzonego przez IoT do 2030 r. to 14 trylionów USD! Dotykamy tu kolejnej kwestii: bezpieczeństwa urządzeń w sieci oraz ich użytkowników. Każda rzecz podpięta do internetu stanowi potencjalną bramę ataku. Inteligentne lodówki, telewizory czy głośniki stale nas nasłuchują. W założeniu, efektem ma być lepsza obsługa użytkownika. Czy i kiedy przyzwyczaimy się do stałego nadzoru urządzeń, co niektórym może kojarzyć się z przekształcaniem naszych domów w minipantoptykony? Kiedy technologia stanie się dla nas przezroczysta? A może już tę granicę przekroczyliśmy, skoro następnym krokiem ma być zanurzenie w metawersum wg Zuckerbera bądź pozostanie w rzeczywistości rozszerzonej, za którą to opcją opowiada się Apple?

Bezpieczeństwo w przemyśle 4.0 musi być totalne

Pod koniec 2020 r. Komisja Europejska zakończyła proces rewizji dyrektywy NIS – dotyczącej bezpieczeństwa cybernetycznego – i przedstawiła propozycję nowej, kompleksowej regulacji, która została nazwana „dyrektywą NIS 2”. Przepisy te mają całkowicie zastąpić dyrektywę NIS, eliminując jej słabości i znaczące różnice w implementacji pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi. Stopień wdrożenia w Polsce NIS 2 oraz wyzwania stojące przed firmami w związku z koniecznością jej implementacji zbadała firma Fortinet wspólnie z redakcją „Computerworld”, a wyniki tego badania omówił Paweł Wojciechowski z Fortinet. Pokrótce, NIS 2 rozszerza i wprowadza nowe mechanizmy współpracy międzynarodowej dzięki ustanowieniu Europejskiej sieci zarządzania kryzysowego w cyberprzestrzeni. Wprowadza możliwość wymagania certyfikacji rozwiązań, procesów i usług. Na poziomie Unii ENISA będzie prowadzić europejski rejestr podatności, natomiast krajowe CSIRT będą odpowiedzialne za współpracę w tym zakresie z dostawcami produktów i usług. Dyrektywa wprowadza wysokie kary finansowe: 10 mln euro lub 2% obrotu globalnego. Obecnie aż 86% polskich organizacji jest w trakcie wdrażania NIS 2. Nie jest to łatwy proces. Fortinet oferuje klientom program bezpieczeństwa cybernetycznego zgodny z unijnymi regulacjami – Centralny Program Zarządzania Bezpieczeństwem Fortinet Security Fabric. Tak internet rzeczy, jak i modele chmurowe wymagają bowiem holistycznego podejścia do bezpieczeństwa. Cezar Cichocki z OpenBiz zrobił zestawienie, jak to ujął, 5 grzechów głównych cyberbezpieczeństwa OT: iluzji audytów i pentestów, ignorowanie diody danych, złudzenie „bezpiecznej twierdzy” (kiedy mamy rozdzielone IT i OT, co daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa), ograniczenie się do pasywnego badania bezpieczeństwa (gdyż w ten sposób nie wykryjemy więcej niż 1/3 zagrożeń. Reguła zero trust wymaga bezdyskusyjnego badania cyberbezpieczeństwa w czasie rzeczywistym. To IT ma się dostosować do OT, a nie odwrotnie, radzi Cezar Cichocki. Nie wolno rzucać się na nowości bez planowania, bez stwierdzenia, czy naprawdę ich potrzebujemy – i jakie zagrożenia pociągają za sobą nowe innowacje, ponieważ systemy nie są samodzielnymi wyspami, każda awaria może pociągnąć za sobą kolejne. Bezpieczeństwo to nie jest stan, bezpieczeństwo to proces, a ten musi być powtarzalny i mierzalny. Cichocki poleca też stosowanie zintegrowanych systemów, automatyzacji i analizy predykcyjnej, zbieranie informacji z różnych źródeł w jednym miejscu, a przede wszystkim nieustanną czujność i myślenie.

Na kolejną konferencję Przemysł 4.0, podczas której będzie mowa o technologiach i kompetencjach wymaganych przez aktualną rewolucję przemysłową zapraszamy już za niespełna rok.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200