''(e)Migracja, czyli podwójne widzenie''

Czasami w życiu spotykają nas nieszczęścia: gradobicie, przemarsz wojska albo migracja do innego systemu operacyjnego.

Czasami w życiu spotykają nas nieszczęścia: gradobicie, przemarsz wojska albo migracja do innego systemu operacyjnego.

Miałem okazję doświadczyć takiego właśnie częściowego przejścia. A było to tak. Mac OS jeszcze się trzyma i jak sądzę, antycypując kolejną porcję listów od zaniepokojonych Czytelników, utrzyma się jakiś czas. Ale, niestety, w świecie mamony rządzą niepodzielnie Unix i NT. Jak chce się zainstalować porządny system księgowy ze wszystkimi zabezpieczeniami, to, niestety, w praktyce biurowej pozostaje NT. Powód jest prosty: popularne aplikacje biurowe też pochodzą z Redmont. Opinia publiczna ma dużą schadenfreude z powodu przesłuchań Billa G. przed komisjami kongresu, ale prawie wszyscy piszą w Wordzie i liczą w Excelu.

Wstawienie do biura komputerów PC nie jest wielkim problemem, szczególnie gdy pamięta czasy DOS-u z 256 kB RAM. Dziś "typowa" maszyna biurowa ma Pentium 166 MHz (wolniejszych już nie produkują) oraz dla potrzeb NT Workstation całe 64 MB RAM. Pamięci są tak tanie, że mniej w ogóle niewarto instalować. Nb. pod Mac OS ze względu na nowy Office 98 (jeszcze niedostępny dla Windows...) zainstalowałem na wszystkich Macintoshach po 80 MB RAM i wtedy rzeczywiście można sobie popracować. Koszt wzmocnienia 20 komputerów nie przekroczył ceny biletu lotniczego do Dallas!

Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. NT Server 4.0 ma wprawdzie obsługę klientów Mac OS, ale ustawienie przywilejów dostępu to prawdziwy ból głowy. Nie ma korelacji między skomplikowanymi prawami udostępniania zawartości katalogów pod Windows a prostymi jak drut regułami makowymi. W rezultacie trzeba przywileje poprawiać z poziomu Mac OS.

Na szczęście fonty, w szczególności firmowe z logo i podpisami (do wysyłania dokumentów faksem z biurka) konwertują się łatwo, zaś formularze są w takim samym formacie. Wielka chwała dla kogoś mądrego w centrali MS, który podjął męską decyzję ujednolicenia formatu plików na obu platformach!

Niestety, inni producenci oprogramowania jakoś nie mogą się tego nauczyć. W efekcie na sieci, którą się opiekuję, kilku pracowników związanych z finansami ma ciągle dwa komputery na biurkach, bo program organizujący czas i kontakty pn. Eudora Planner, choć pochodzący z Mac OS, najpierw został przeniesiony pod Windows NT, a dopiero za dwa miesiące pojawi się zgodna z nim wersja makowa.

Ta sama firma - Qualcomm - zdołała jednak wyprodukować takie same wersje programu pocztowego Eudora Pro, zgodne z wieloplatformowymi wersjami serwera POP. Podobnie jak jedyna baza danych z ludzką twarzą, czyli FileMaker, który z dowolnego komputera widzi serwer i otwiera dokumenty jak gdyby nigdy nic. Wykorzystując tę przemiłą własność, udało się nam wykonać planowanie budżetu za pomocą bazy danych, co jest pewnego rodzaju ewenementem, w każdym razie okazało się dla dyrektora finansowego.

Właściwie jedyny problem, jaki napotkałem podczas migracji, to niespodziewana zamiana zawartości guzika Start na serwerze. Z niewiadomych powodów, gdy umieszczam jakiś skrót do programu w teczce profili, natychmiast pojawia się on jako podwójne menu. Nie chcę przeinstalowywać serwera, więc zrobiłem nowy, własny katalog Kubowy i jakoś tak żyję w nadziei, że przy okazji instalowania Windows NT 5.0 samo się to poprawi. Oby do jesieni!


TOP 200