Znowu wzorek, wzroków worek

Wygląda na to, że mam obsesję. Podobno każdy normalny człowiek ma do tego prawo, ale w moim przypadku to prawo zamieniło się, jak zapewne pamiętają Państwo, w "Trzecie Prawo Kuby", por. felieton o takim tytule sprzed kilku tygodni http://www.apple.com.pl/kuba/archiwum/456.html . Po prostu wszędzie wokół siebie widzę algebraiczne wzory i wzorki, tak jakby całe nasze życie dało się opisać precyzyjnymi formułami. Może czyjeś życie daje się, moje w żaden sposób nie chce. Wierzga, kopie i gryzie, a do niczego nie pasuje.

Wygląda na to, że mam obsesję. Podobno każdy normalny człowiek ma do tego prawo, ale w moim przypadku to prawo zamieniło się, jak zapewne pamiętają Państwo, w "Trzecie Prawo Kuby", por. felieton o takim tytule sprzed kilku tygodnihttp://www.apple.com.pl/kuba/archiwum/456.html . Po prostu wszędzie wokół siebie widzę algebraiczne wzory i wzorki, tak jakby całe nasze życie dało się opisać precyzyjnymi formułami. Może czyjeś życie daje się, moje w żaden sposób nie chce. Wierzga, kopie i gryzie, a do niczego nie pasuje.

Tym razem szacowny i podobno najlepszy publiczny nadawca programów radiowych i telewizyjnych, czyli angielski BBC, musiał czymś wypchać serwis dnia. No i dał wiadomośćhttp://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/4187183.stm , że 24 stycznia będzie najbardziej ponurym dniem roku. Wieść rozeszła się po sieci z prędkością światła, albo nawet szybciej. Wszyscy zdążyli ją puścić jeszcze feralnego dnia: Onethttp://info.onet.pl/1042400,69,item.html , Wyborczahttp://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,2509866.html , nawet Racjonalistahttp://www.racjonalista.pl/index.php/s,20/t,3259 . Mało jednak komu, podobnie jak w przypadku Prawa Murphy'ego, zachciało się zająć postacią formułki. MSNBC, czyli microsoftowa noga wstawiona w drzwi telewizji komercyjnej, podała jąhttp://www.msnbc.msn.com/id/6847012/ , ale bez przekonania, wyraźnie licząc, że nikt nie będzie starał się przeliczać, no bo jak tu dodawać pensję do pogody?!

Zresztą jak wiadomo telewizja kłamie, więc opuścili czynniki jedna ósma i trzy ósme*, por. na przykładhttp://english.sohu.com/20050124/n224077285.shtml , gdzie z kolei zapomniano o dzieleniu pogody i kasy przez motywację oraz działanie. Jak widać we wzorkologii medialnej istnieje zupełna dowolność arytmetyczna. Wystarczy rzucić kilka parametrów oraz wykonać na nich proste działania i już wszystko jest jasne. Zastanawia mnie, dlaczego tej metody nie zastosowali jeszcze politycy, szczególnie polscy. Mogę sobie wyobrazić np. posiedzenie Sejmu, na którym poseł Samoobrony przekonuje z mównicy, że dług D powinien obejmować także niesprawiedliwe zadłużenie rolników, zaś odpowiadający mu poseł LPR proponuje liczenie czasu T od Wielkanocy.

Jeśli moda nasili się, to trzeba będzie ustalić narodowy, a z czasem także europejski standard zapisywania wzorów matematycznych w mediach. Nie sądzę bowiem, aby dziennikarze oraz publiczność zechcieli stosować znane dotychczas standardy, na przykład takie jak w TeXu, bo to byłoby zbyt proste. Entuzjaści patentowania algorytmów z pewnością włączą się w dyskusję, bo prosty zapis ułatwi im życie, zaś przeciwnicy zanegują ideę patentowania jakichkolwiek wzorów, szczególnie tych na szczęśliwe dni, bo każdy ma prawo być szczęśliwy.

Tymczasem autor przepisu na najbardziej ponury dzień roku, doktor Cliff Arnal z University of Cardiff w Walii, pracuje dalej. Ostatnio zajmuje się strachem przed lataniemhttp://news.bbc.co.uk/2/low/health/3860081.stm . Niestety, tym razem nie jest w stanie podać jednego wyrażenia, bo zauważył, że różni ludzie mają różne reakcje lękowe. Oto potęga nauki, która dwieście lat po Rewolucji Francuskiej widzi wreszcie, że ludzie nie są równi.

*Wzór na najbardziej ponury dzień roku wygląda następująco:

(W+3(D-d)TQ)/8/M/N

gdzie W - pogoda, D - dług, d - styczniowa pensja, T - czas od Bożego Narodzenia, Q - czas od ostatniej próby rzucenia nałogu, M - ogólny poziom motywacji, N - ochota do działania. Proszę nie pytać mnie jednak, w jakich jednostkach trzeba używać wszystkich podanych "wielkości"...


TOP 200