Zmiany, zmiany, zmiany

Ludzie mają często skłonności do zachowań konserwatywnych, przez co nie przepadają za zmianami. Przynajmniej niektórzy. Na szczęście jest też spora grupa entuzjastów nie lubiących stagnacji. Chyba dzięki nim istnieje jakikolwiek postęp.

Wytycznymi dla wprowadzania postępowych zmian w produktach powinny być: funkcjonalność, wygoda i ergonomia, a nie dobrze marketingowo wyglądające wodotryski. Czasami zwykłe gadżety też kreują nowe zapotrzebowania rynku konsumenckiego. Wszystko zależy od tego, na czym komu zależy. Na przykład telefon komórkowy dla niektórych jest urządzeniem służącym jedynie do komunikacji głosowo-tekstowej. Inni korzystają dodatkowo z funkcji aparatu fotograficznego. Jeszcze inni do wędrowania po internecie, oglądania filmów czy słuchania muzyki. Jak widać, zastosowania dla tego urządzenia bywają wielorakie, ale sporo użytkowników wolałoby mieć okrojony zasób funkcji, za to prostą metodę posługiwania się urządzeniem, aby nie dręczyć się rozbudowanym interfejsem. A tu co model to inaczej, co rok to bardziej bogato w funkcje, a gorzej z czasem pracy baterii.

Podobnie bywa z serwisami internetowymi. Jedni używają ich do prostych czynności, inni zaś posługują się całą rozbudowaną gamą operacji. I tu znowu jest problem dopasowania interfejsu do wymagań użytkowników. W porównaniu z telefonem sprawa nie jest prosta. O ile klient może bardziej sprecyzować swoje potrzeby przy zakupie telefonu i dobrać typ lepiej skrojony do swoich potrzeb, o tyle przy korzystaniu z ogólnodostępnego serwisu internetowego wybór raczej nie wchodzi w grę. Zazwyczaj też nie można sprofilować interfejsu do swoich potrzeb, ukrywając niepotrzebne funkcje, a pozostałe ustawiając według osobistych preferencji. Byłaby to rzeczywiście ciekawa i pomocna możliwość. Nieszczęście zaczyna się, gdy właściciele serwisu przeprowadzą jego modyfikację. Klienci wówczas skarżą się, że nie widzą tak, jak chcieliby widzieć, że muszą szukać nie wiadomo gdzie – bardziej zdesperowani są skłonni nawet do skorzystania z usług Google, aby namierzyć ukrytą w czeluściach serwisu funkcję.

Każda zmiana wiąże się z koniecznością zaadaptowania się do niej użytkowników. Czy to będzie telefon, czy serwis internetowy, czy cokolwiek innego. Czasami modyfikacje bywają na tyle radykalne, że stanowią utrudnienie dla użytkowników, nierzadko też oferują nazbyt wiele. Spora rzesza ludzi najchętniej pozostałaby wierna dotychczasowej, archaicznej nieco funkcjonalności, za to w ich odczuciu wiążącej się ze skutecznością. Trudno znaleźć złoty środek, który satysfakcjonowałby wszystkich. Nowe rozwiązania sprzyjają giętkości umysłu i rozwojowi spostrzegawczości. Myślę, że prawdziwy powód do narzekań użytkownicy mieliby wówczas, gdyby nastąpił totalny powrót do interfejsu znakowego.


TOP 200