Zakład śmierci

Muszę się przyznać, że niewiele czasu poświęcam szperaniu po sieci. Może dlatego że tego czasu mam tak niewiele? Między jedną sobotą i pisaniem felietonu a kolejną czas tak mi jakoś ucieka, jakby go w ogóle nie było. A przecież statystycznie rzecz biorąc mam jeszcze kilkadziesiąt lat życia, jak dobrze pójdzie trzydzieści, może więcej...

Muszę się przyznać, że niewiele czasu poświęcam szperaniu po sieci. Może dlatego że tego czasu mam tak niewiele? Między jedną sobotą i pisaniem felietonu a kolejną czas tak mi jakoś ucieka, jakby go w ogóle nie było. A przecież statystycznie rzecz biorąc mam jeszcze kilkadziesiąt lat życia, jak dobrze pójdzie trzydzieści, może więcej...

Czasami zakładam się sam z sobą, jak szybko to wszystko przeleci.

Pomyślałem sobie, że na sieci wszystko można znaleźć, pewnie także zakłady na temat ewentualnej daty śmierci osób publicznych. Rzeczywiście, czego to ludzie nie wymyślą... Bez specjalnych problemów znalazłem makabryczną stronę, na której można zabawić się w stawianie na śmierć znanych osób

http://www.melodyr.com/index.htm. Zauważyłem tylko, że strona od jakiegoś czasu nie jest uaktualniana - pewnie stosunkowo rzadko można mieć "przyjemność" trafienia. Ostatecznie jak często zdarzają się ucieczki przed paparazzi z pijanym kierowcą albo nocne loty bez doświadczenia.

Już weselsze są strony pozwalające nie tylko obstawiać śmierć gwiazd, ale także ich przygody miłosne, jak na przykład adekwatnie nazwanahttp://www.industryinc.com/lovedeath. Jak wiadomo ciągłe rotacje par, trójkątów oraz wszelkich innych dowolnych kombinacji są podstawą star-systemu, materiał więc do takich zakładów pojawia się cały czas. Szkoda, że nie śledzę tego rynku, bo - jak sądzę - mogłaby to być interesująca zabawa.

Można jednak tę zabawę łatwo przenieść w świat komputerowy. Za mej (niezbyt dobrej) pamięci pożegnaliśmy wiele marek komputerów. Ot choćby pierwsze komputery przenośne Osborne, popularne także w polskich domach komputery Sinclair oraz Commodore, półprofesjonalne Atari oraz całkiem profesjonalne komputery DEC, które nagle stały się Compaqiem. Niedługo pożegnamy Packard-Bella, nie mylić z Hewlett-Packardem - ta pierwsza produkowała tanie i tandetne komputery domowe, ta druga robi bardzo dobre komputery biznesowe i pod kierownictwem nowej pani prezes z pewnością będzie rozwijała skrzydła.

Apple na razie przeżył, choć mu bardzo źle wróżono. Powiedziałbym, że stawiano 1 do 2 na gwałtowną śmierć, a tu tymczasem pacjent ożył, choć po drodze zabił niejednego kloniarza, by wspomnieć PowerComputing oraz Motorolę. Nie wiem jednak jakie zakłady można by przyjąć w tej chwili, 1 do 5, że przeżyje, wydaje się trochę za mało. Można jednak spekulować, że prędzej czy później połączy się z kimś, tak jak gwiazdy starzejąc się lądują w stałych związkach rodzinnych.

Z pewnością pomysł połączenia AoL z Time-Warner nie był obstawiany przez nikogo, wypłaty (giełdowe) będą więc spore. Z kolei rozparcelowanie Microsoftu, o ile zostanie zrealizowane, będzie rozwodem przez mało kogo przewidywanym jeszcze kilka lat temu. W tym ostatnim przypadku wypłaty już pobrano, bo akcje MS oszalały przez lata 90., nie tylko robiąc Billa G. najbogatszym człowiekiem świata, ale przy okazji kreując olbrzymią liczbę milionerów.

Na polskim podwórku łatwo można spekulować. Fuzje gigantów będą dalej następowały, firmy opierające swą działalność na kumplu-premierze lub ministrze będą zanikały. Proszę jednak nie oczekiwać, że podam moje typy oraz handicapy. Mam wrażenie, że w tym kasynie niektóre talie kart są znaczone, zaś stoły do ruletki niedokładnie wyważone...


TOP 200