Zacznijmy od początku

Firma ma trudności. Dotychczasowe sposoby działania zawodzą. Zawodzą sprawdzone struktury i ludzie. Kierownictwo nie widzi możliwości wykorzystania szans, jakie stwarza otoczenie. Co robić w takiej sytuacji? Siąść i płakać? Poprzeć załogę w proteście przeciw polityce rządu? A może skorzystać z oferty czarodziejów?

Firma ma trudności. Dotychczasowe sposoby działania zawodzą. Zawodzą sprawdzone struktury i ludzie. Kierownictwo nie widzi możliwości wykorzystania szans, jakie stwarza otoczenie. Co robić w takiej sytuacji? Siąść i płakać? Poprzeć załogę w proteście przeciw polityce rządu? A może skorzystać z oferty czarodziejów?

Piszą oni w ogłoszeniach: Szanowny Panie Dyrektorze: polecamy zautomatyzowany / skomputeryzowany / zinformatyzowany (niepotrzebne skreślić) system zarządzania. Pozwoli on pozbyć się wszelkich problemów, jakie gnębią Pana. Pozwoli nowocześnie zarządzać Pana Firmą itd. Szanowny pan dyrektor łapie się tej ostatniej szansy i dopiero zaczynają się kłopoty.

Czarodzieje - informatycy oferują wiele systemów, które pozwalają ewidencjonować materiały, liczyć płace, rozliczać zlecenia, utrzymywać rejestr klientów, a nawet planować czy utrzymywać ewidencję finansowo-księgową. Ale czy to jest zarządzanie? Niewielu, niestety, klientów zadaje sobie to pytanie. Jeszcze mniej odpowiedziałoby na nie negatywnie. Nie potrafiąc wskazać sposobu rozwiązania problemów organizacyjnych, wielu menadżerów wydaje wielkie kwoty na zupełnie nieznaną nową technikę. Staje się ona źródłem nowych problemów, przy czym stare rzadko kiedy ustępują.

Rzeczywiste problemy nigdy nie ustępują same. Trzeba je rozwiązywać: wpierw sformułować, określić przyczyny i skutki, zbadać ich istotę i poszukiwać rozwiązania. Dopiero wtedy, kiedy znajdziemy przyczyny i rozwiązanie, możemy decydować o przyjęciu odpowiedniego sposobu działania. Dziś trudno jest sobie wyobrazić, że rozwiąże się problemy zarządzania bez wykorzystania techniki informacyjnej. Nie każde jednak jej zastosowanie prowadzi do poprawy funkcjonowania organizacji i lepszego nią zarządzania.

Prezesi, członkowie zarządów i menedżerowie powinni sobie odpowiedzieć na trzy fundamentalne pytania: Jakie są nasze cele? Czy mamy odpowiednią strategię? Czy możemy wykonywać tę strategię? Dopiero wtedy mogą pytać o potrzebne wspomaganie komputerowe. Komputeryzacja bez sprecyzowanych celów, bez strategii ich osiągania jest marnotrawieniem środków. Wiele firm stosownie do panującej mody zleca informatykom stworzenie strategii komputeryzacji i dostaje tak zatytułowane opracowanie. Jaką strategię użycia techniki informacyjnej można stworzyć, jeśli nie zna się celów firmy ani strategii działalności i jeśli nie studiuje się rozwoju technologii?

Termin "komputeryzacja" warto poddać krytycznej ocenie. Jest on co najmniej nieprecyzyjny, jeśli nie mydlący oczu. Kojarzy się z elektryfikacją, ale jest czymś zupełnie odmiennym. O ile bowiem do kompleksowej elektryfikacji wystarczą elektrycy, o tyle komputeryzacja wykonana przez informatyków jest użytkownikom mało przydatna.


TOP 200