Za rok, za dzień, za chwilę...

Brytyjski operator telekomunikacyjny BT ma pewną ciekawą tradycję - co pewien czas publikuje tzw. BT Technology Timeline. Dokument ten to po prostu lista kilkuset tematów i zagadnień, które staną się naszym codziennym życiem w przyszłości. Lista podzielona jest na kilkanaście rozdziałów, a każde zagadnienie autorzy opatrzyli przedziałem lat, w którym przewidują spełnienie swych prognoz. I żeby sprawa była jasna - cały ten dokument to nie jest wróżenie z fusów. Większość "przepowiedni" to efekt lektury profesjonalnych artykułów naukowych i obserwacji prac naukowców. Efekt: z podobnego dokumentu opublikowanego 10 lat temu spełniło się 90% zapowiedzi. Co więc nas czeka w przyszłości?

Brytyjski operator telekomunikacyjny BT ma pewną ciekawą tradycję - co pewien czas publikuje tzw. BT Technology Timeline. Dokument ten to po prostu lista kilkuset tematów i zagadnień, które staną się naszym codziennym życiem w przyszłości. Lista podzielona jest na kilkanaście rozdziałów, a każde zagadnienie autorzy opatrzyli przedziałem lat, w którym przewidują spełnienie swych prognoz. I żeby sprawa była jasna - cały ten dokument to nie jest wróżenie z fusów. Większość "przepowiedni" to efekt lektury profesjonalnych artykułów naukowych i obserwacji prac naukowców. Efekt: z podobnego dokumentu opublikowanego 10 lat temu spełniło się 90% zapowiedzi. Co więc nas czeka w przyszłości?

Mimo że bardzo bym chciał, nie jestem w stanie tutaj skomentować, a nawet streścić skromnej części tego dokumentu. A z całego serca polecam jego lekturę - pełną wersję można pobrać ze stronyhttp://www.bt.com/technologytimeline .

W sumie co druga zaproponowana przez autorów BT Technology Timeline pozycja budzi uśmiech na twarzy. No bo co powiecie Państwo na roboty uczące tańca towarzyskiego (wraz ze wszystkimi jego niuansami, układem choreograficznym nóg i dłoni oraz wyrazem twarzy)? A to już za 5-10 lat. Tatuaże wyświetlane na skórze jako obrazy wideo już za chwilę. Albo możliwość podłączenia różnych sygnałów bezpośrednio do mózgu, z pominięciem odpowiedzialnych za nie zmysłów. A to ma się wydarzyć już za 20 lat. No i moim zdaniem hit sezonu - orgazm przez e-mail, który ma stać się dostępny już (a może dopiero?) za 5-10 lat. I chociaż trochę trudno mi jest sobie wyobrazić, co autor tej przepowiedni miał na myśli, strasznie jestem ciekaw co się stanie, gdy ta przyjemność zacznie się rozprzestrzeniać jako spam?

Spośród najbardziej interesujących nas dziedzin wymienić można rzeczy oczywiste - jak osiągnięcie przewagi w legalnej dystrybucji plików MP3 nad płytami CD. Ciekawe - jak chińska dystrybucja Linuksa, czy niewiarygodne - jak zaangażowanie bakterii jako źródła mocy obliczeniowej komputerów. Bezprzewodowy bezpłatny Internet swoim zasięgiem ma pokrywać całe miasta, a wszystkie telefoniczne połączenia głosowe mają odbywać się za darmo. I to wszystko już za 5 lat...

Ale nie wszystkie projekcje są tak optymistyczne: Za 10 lat komputery i roboty mają stać się przełożonymi ludzi w strukturze organizacyjnej przedsiębiorstw. Za 15 lat powstaną organizmy nanotechniczno-organiczne, a średni wiek umieralności osób przekroczy 100 lat (powodując ogromne przeludnienie).

Tak jak pisałem, tego typu przykładów są setki i chociaż w większości są bardzo realne, można traktować je humorystycznie. Do refleksji skłania jednak ostatni rozdział, nazwany "Wild cards". Zawiera on zagadnienia, które mogą zdarzyć się w każdej chwili lub w dość odległej przyszłości. Ale raczej nigdy nie będą miały pozytywnego wpływu na układ na świecie. Do kategorii najbardziej prawdopodobnych w najbliższym czasie autorzy zaliczają przybycie istot pozaziemskich, całkowity upadek gospodarki Stanów Zjednoczonych, czy zamknięcie Internetu w wyniku braku możliwości ogarnięcia różnych płynących zeń zagrożeń, coraz częściej także dla ludzkiego życia.

Autorzy technologicznej osi czasu przewidują, że za 25 lat asteroida może zostać użyta jako broń masowej destrukcji. Za 50 lat tak szybki jak obecny rozwój technologiczny może spowodować, że całe pokolenia nie będą potrafiły czytać, pisać, myśleć i pracować. Za 70 lat wynaleziony zostanie wehikuł czasu.

A cały dokument, z magiczną datą 2100, zamykają podróże szybsze niż prędkość światła, dające teoretyczną możliwość cofania się w czasie. I tylko pozostaje mieć nadzieję, że wówczas ktoś rozsądny wróci na chwilę do naszego dobrego 2006 roku i powie kilku właściwym osobom parę słów do słuchu.