Wypasanie kotów

Raz do roku odwiedzam polskie firmy i działy IT, oglądając z bliska informatyczne organizacje wsparcia po to, by wybrać tę najlepszą, która uzyska prestiżowy tytuł Lidera Wsparcia w konkursie organizowanym przez HDI. Często pada pytanie: "Jak państwo motywują pracowników?".

Odpowiedź zawsze prędzej albo później (z reguły prędko albo wręcz natychmiast) odwołuje się do kieszeni pracownika. Typowa riposta brzmi mniej więcej tak: "Cele naszego działu przekładane są na cele poszczególnych usług i procesów, te zaś - na indywidualne wskaźniki. Pracownicy są raz na kwartał rozliczani z tych wskaźników, a ich premia zależy od osiąganych wyników".

To oczywiście odpowiedź do bólu poprawna. Tyle mówi teoria i podręczniki zarządzania. Gdyby ta wiedza potoczna była prawdziwa, każda organizacja działałaby bardzo efektywnie, jak wielka taylorowska maszyna do zarządzania. Zaczynamy od strategii organizacji, kończymy na zawartości portfela pojedynczego pracownika. Mój Boże, jakie to proste. Gdyby te metody działały, nie powstałyby takie filmy jak "Życie biurowe", zaś Scott Adams, autor komiksów o Dilbercie, byłby bezrobotny, a jego rysunki znałaby tylko najbliższa rodzina.

Jak mówił klasyk, jest prawda czasu i prawda ekranu. Prawda ekranu jest taka, że wypada pokazywać technokratyczne metody w nadziei, że będzie to dobrze widziane przez szanowną komisję, do której mam zaszczyt się zaliczać. Prawda czasu jest taka, że zarządzanie informatykami przypomina coś, co w angielskim nazywa się wypasaniem kotów (herding cats). Jak mówi główny odnośnik bibliograficzny współczesnych prac naukowych, czyli Wikipedia, wypasanie kotów to "coś skrajnie trudnego lub niemożliwego ze względu na jeden lub więcej parametrów chwiejnych i poza kontrolą".

Stosowanie metod zaprojektowanych dla zwierząt stadnych w zarządzaniu grupą indywidualistów, jakimi bez wątpienia są informatycy, jest - umówmy się - mało adekwatne. Technokratyczne podejście - cele grupowe, indywidualne, ocena, portfel - może działać, ale zapewne nie w każdym przypadku i w uzupełnieniu do innych metod. Trzeba stosować subtelniejsze, bardziej długoterminowe sposoby motywowania, odwołujące się do czegoś więcej niż kieszeń. Raczej nie znajdzie się ich w podręcznikach.

Menedżerom działów informatyki radzę znaleźć w sieci kultową reklamę firmy EDS (niedawno wchłoniętej przez HP) pod tytułem Herding Cats. Jak już przestaną się śmiać, niech spojrzą w lustro i zastanowią się, czy przypadkiem nie są takim kowbojem (czy raczej kotbojem!) jak ten z reklamy.

Wypasanie kotów


TOP 200