Wykopaliska komputerowe

Być może niektórzy Czytelnicy zauważyli, że moje felietony pojawiają się na łamach CW od jakiegoś czasu pod innym nadtytułem. W trakcie siedmiu lat zmieniałem te minihasła kilkakrotnie. Na początku nie było nic, w odcinku czwartym dodałem słowa "Wyznania anarchisty". Trwały one aż do odcinka 63., gdy zostały zamienione na "Z drugiej strony" - odbyło się to po mojej przeprowadzce na drugą stronę Atlantyku. W odcinku 101. pokazał się przewrotny "Świat bez komputerów" i trwał aż do numeru 156., gdy został zastąpiony nie bardzo oryginalnym "Na bosaka". Myślę, że widzą już Państwo pewną prawidłowość.

Być może niektórzy Czytelnicy zauważyli, że moje felietony pojawiają się na łamach CW od jakiegoś czasu pod innym nadtytułem. W trakcie siedmiu lat zmieniałem te minihasła kilkakrotnie. Na początku nie było nic, w odcinku czwartym dodałem słowa "Wyznania anarchisty". Trwały one aż do odcinka 63., gdy zostały zamienione na "Z drugiej strony" - odbyło się to po mojej przeprowadzce na drugą stronę Atlantyku. W odcinku 101. pokazał się przewrotny "Świat bez komputerów" i trwał aż do numeru 156., gdy został zastąpiony nie bardzo oryginalnym "Na bosaka". Myślę, że widzą już Państwo pewną prawidłowość.

Tak, następna zmiana odbyła się w odcinku 201., gdy zacząłem patrzeć na świat "Okiem intruza". W odcinku 250. pojawiła się gra słowna "Tym(czas)owe pisanie", choć mam wrażenie, że niewiele osób skojarzyło, skąd ten Tym i ten czas... A teraz, od numeru 299. (nie lubię regularności, oj nie lubię) mamy to co mamy.

Zapytał mnie Czytelnik, dlaczego "ten" i dlaczego "stary". Szkoda, że nie zapytał, dlaczego "komputer", bo przecież wszyscy w CW piszą o komputerach i w jakimś sensie staje się to nudne. Ile można, szczególnie o coraz to nowszych... Tymczasem prócz nowości komputerowych mamy też przeszłość, która wcale nie jest "cokolwiek dalej", raczej wręcz przeciwnie, bardzo blisko.

W publicznej telewizji amerykańskiej (istnieje takie cudo i ma się znacznie lepiej niż polska telewizja publiczna, bo nie zaśmieca programu reklamami, tylko dyskretnymi prośbami o datki), otóż w tej telewizji wyeksponowane miejsce ma program o starych domach oraz ich sposobach renowacji. Ba, telewizja z pomocą firm budowlanych pomaga pieczołowicie odbudowywać różne stare domy, robiąc z nich cacka. Pisząc felieton Znak czasów, czyli komputer, o tych, którzy odeszli, pomyślałem sobie, że właściwie nie ma żadnego powodu, aby podobna akcja nie mogła być zainicjowana przez naszych producentów i dystrybutorów komputerów. Dlaczego Optimus, wzorem Polskiego Fiata, nie mógłby ogłosić konkursu na najstarszy komputer tej marki, który jest jeszcze na chodzie, a potem zaproponować jego uaktualnienie?! Dlaczego polski Apple nie mógłby poszukać najstarszego komputera Macintosh, który w dalszym ciągu działa w szkole, do której został dostarczony 10 lat temu?!

Wiem z korespondencji z Czytelnikami, że wielu kolekcjonerów, gdyż tak chyba trzeba ich nazwać, zbiera już stare komputery i przywraca im dawny blask, często instalując dodatki, o których nikomu nigdy się nie śniło. A może okaże się, że wśród Czytelników CW są ludzie szczęśliwi, którzy od kilkunastu lat używają tego samego komputera i wcale nie zamierzają zamienić go na nowy? Chciałbym usłyszeć historie prawdziwego przywiązania i szacunku do niegdysiejszej technologii. W czasach, gdy roczny komputer jest przez wielu uważany za starocie, dobrze byłoby przechować pamięć czasu minionego. Tym bardziej że jeśli nie zrobimy tego teraz, to niedługo nie będzie już co zbierać, tak jak nie ma już chyba sprawnych komputerów z pionierskiego okresu pamięci ferrytowych. Może okazać się jednak, że za lat kilkadziesiąt na wydziale archeologii zostanie obroniony doktorat z metod odzyskiwania starych dysków i odczytywania ich zawartości, bo nikt już nie będzie wiedział, co to był DOS i znak zachęty. Szkoda byłoby, gdyby po epoce rewolucji informacyjnej nie pozostały żadne informacje.


TOP 200