Wszyscy ludzie felietonisty

Nazwa tygodnika, który Państwo właśnie czytacie, jest bardzo myląca. Przecież wcale nie zajmujemy się w nim światem komputerów, tylko jak najbardziej światem ludzi, w którym komputery oczywiście grają sporą rolę. Ale to nie jest ich świat! Zresztą wystarczy przekartkować dowolny numer. Akurat bieżącego nie mogę, bo gdy piszę ten tekst RedNacz dopiero dobiera tematy, ale każdy poprzedni dobrze ilustruje moją tezę.

Nazwa tygodnika, który Państwo właśnie czytacie, jest bardzo myląca. Przecież wcale nie zajmujemy się w nim światem komputerów, tylko jak najbardziej światem ludzi, w którym komputery oczywiście grają sporą rolę. Ale to nie jest ich świat! Zresztą wystarczy przekartkować dowolny numer. Akurat bieżącego nie mogę, bo gdy piszę ten tekst RedNacz dopiero dobiera tematy, ale każdy poprzedni dobrze ilustruje moją tezę.

CW pisze o ludziach, którzy tworzą, programują, serwisują i używają komputery. Podobnie dzieje się w innych pismach ze "światem" w tytule: w "Świecie Nauki" informują o naukowcachhttp://www.swiatnauki.pl , "Poznaj Świat" odwiedza ludzi na 5 kontynentachhttp://www.poznajswiat.com.pl , zaś "Świat Marketingu" tworzą ludzie, którzy m.in. namawiają do kupowania komputerówhttp://www.swiatmarketingu.pl .

Zapytają Państwo skąd nachodzą mnie takie filozoficzne rozważania? Ano, tak się składa, że ten felieton ukaże się w dniu moich urodzin. Ta rocznica zawsze skłania do refleksji - felietonista-egoista zwykle pisze tylko o sobie i o swoich problemach. Pomyślałem, że byłoby ciekawe sprawdzić ilu innych ludzi wspomniałem na łamach CW. Zacząłem robić bazę danych, ale gdy w pierwszych 4 tekstach naliczyłem 10 nazwisk oraz dodatkowo kilka firm (też przecież tworzą je ludzie), wrodzone lenistwo kazało mi przestać. Warto jednak wiedzieć gdzie się człowiek znajduje, więc postanowiłem zrobić porównanie z innymi felietonistami naszego organu. Wziąłem na warsztat 5 wakacyjnych numerów (daty publikacji 27/6, 4/7, 18/7, 1/8 oraz 15/8 z roku 2005) i skrupulatnie policzyłem, ile osób opisali wszyscy felietoniści. Można przyjąć, że taka próbka nie jest całkiem losowa, ale pewnie też nie jest dobrana bardzo tendencyjnie.

Oto wyniki moich badań:

Tatarkiewicz - co najmniej 13 osób wymienionych, średnia 2,6 osoby na felieton. Mam wątpliwości co do Napoleona, bo nie padło jego nazwisko, ale z kontekstu wiadomo o kogo chodziło;

Pilawski - wspomina 6 osób, średnia 1,2 osoby na felieton;

Chabik - użył 10 osób, ale cztery bardzo fikcyjne, średnia 1,2 osoby na felieton (jeśli policzę siebie wspomnianego jako imiennika);

Kowalski - zauważył tylko 1 osobę, średnia 0,2 osoby na felieton.

W sumie trzech kolegów wymienia razem tyle osób, ile ja sam. Czyżbym więc odstawał?! Jeśli rzeczywiście tak się dzieje, to myślę, że owo odstawanie nie jest bynajmniej naganne, ale raczej symptomatyczne dla pewnego trendu. Sądzę, że jeśli ktoś powinien coś zmieniać, to pewnie kolega Kowalski, bo jego teksty są straszliwie odpersonalizowane. Tak na marginesie wypada nadmienić, że ten felieton mieści się powyżej średniej, bo zajmuję się w nim trzema panami (jeśli uznamy, że RedNacz wymieniony jest raczej jako stanowisko, a nie jako osoba). Mam nadzieję, że kiedyś jakiś student polonistyki lub socjologii, pisząc pracę magisterską (chętnie poprowadzę), policzy dokładnie za pomocą komputera wszystkie osoby, które pojawiły się na łamach moich felietonów. Wprawdzie nie wiem, co miałoby z tego wynikać, ale w dzisiejszych czasach liczy się i porównuje wszystko, więc pewnie można i ludzi felietonisty. Jeśli moja próbka była dobra, to lista będzie liczyła ponad tysiąc nazwisk. Obiecuję, że będzie dalej rosła. Ostatecznie w życiu ciekawi są ludzie, a nie komputery.