Wizje

Wyobraźnia ma zasadniczy wpływ na właściwe ujęcie procesów biznesowych w tworzonej aplikacji. Projektant powinien wczuć się w rolę użytkowników i od tej strony konstruować część funkcjonalną oprogramowania.

Aby program spełniał pokładane w nim nadzieje użytkowników, projektanci muszą wyobrazić sobie każdą jego funkcję, każdą ścieżkę, każdą reakcję. Trzeba widzieć oczyma wyobraźni, co będzie, gdy... Jakie trudności napotka użytkownik, jakie czynności będzie musiał wykonać (i to nie tylko czynności w samym środowisku oprogramowania, ale stowarzyszone z akcją czynności merytorycznych jego pracy). I to jest właśnie ta inżynieryjno-artystyczna część projektu, często pomijana lub traktowana od niechcenia. Projektanci nagminnie skupiają się na poprawnym dokumentowaniu systemu, jego struktur i procesów, używając w tym celu sformalizowanego języka symbolicznego (np. UML), całą sferę ergonomii traktując po macoszemu. Nierzadko też nie myśli się zawczasu o pewnego rodzaju podstawowej optymalizacji czynności: ile razy użytkownik będzie musiał coś zrobić, aby dojść do celu i jaki będzie to miało wpływ na jego obciążenie i wydajność systemu.

Wyobraźnia wskazana jest nie tylko w procesie tworzenia oprogramowania. Wydawałoby się, że osoby odpowiedzialne za aranżację pomieszczeń mają pewne specyficzne cechy umysłu i wszystko, co czynią, oparte jest na nie byle jakiej wyobraźni. Może i tak jest, chyba że ktoś zajmuje się tematem z przypadku albo z powodu rodzinnych uwarunkowań, w których nie biegłość merytoryczna, a to, jak się jest "podczepionym", decyduje o roli pełnionej w firmie.

Tak jest tam, gdzie ostatnio zatrudnił się Lokalny Informatyk. Wszyscy decydenci są jakoś ze sobą spokrewnieni, co tworzy w firmie atmosferę rodzinną, ale bez przesady. Państwo jest łaskawe i choć obcych traktuje na dystans, to jednak z szacunkiem. Postawa ta trwa od chwili, kiedy dowiedziano się, że w dawnej Polsce służbę traktowano z szacunkiem. Niemniej służba też dostaje za swoje, gdy nie wypełni obowiązków. Kiedyś na przykład Lokalny nie poustawiał na czas nowych komputerów w odremontowanym dopiero co pomieszczeniu biura. Tłumaczenie, że kuzynka brata żony Szefa, odpowiedzialna za aranżację pomieszczeń, ciągle zmieniała koncepcje i do dzisiaj nie wiadomo, gdzie mają stać biurka, więc co dopiero mówić o komputerach, nie na wiele Lokalnemu się zdało. W odpowiedzi usłyszał, że Pani Dyrektor jest wybitnym specjalistą od aranżacji (o, jak pięknie ma w swoim domu!), więc nie wolno krytykować, i to bezczelnie, jej działania.

Jak widać, wszystkie strony wykazały kompletny brak wyobraźni. Przecież teraz mamy notebooki, netbooki, smartfony, tablety. Wszystko jest mobilne, działa przez Wi-Fi i co to w ogóle za temat "ustawianie sprzętu". W nowych technologiach chodzi o to, aby raczej nie trzeba było niczego ustawiać na stałe, a zasoby były dostępne zewsząd, abyśmy się mogli w tych technologiach swobodnie pławić.