Wielki brat w PKO

'Powszechna Kasa Oszczędności - Bank Państwowy Oddział w Nowym Dworze Mazowieckim uprzejmie informuje, że nastąpi zmiana numerów rachunków bankowych, w tym oszczędnościowych, których podstawę będzie stanowić numer ewidencyjny PESEL. W związku z tym uprzejmie prosimy o podanie w możliwie najszybszym terminie numerów PESEL, telefonicznie lub osobiście, w Oddziale PKO bp w Nowym Dworze Mazowieckim lub innym w Legionowie'. Jest to wiadomość uzyskana od osoby znajomej i nie potwierdzona oficjalnie.

'Powszechna Kasa Oszczędności - Bank Państwowy Oddział w Nowym Dworze Mazowieckim uprzejmie informuje, że nastąpi zmiana numerów rachunków bankowych, w tym oszczędnościowych, których podstawę będzie stanowić numer ewidencyjny PESEL. W związku z tym uprzejmie prosimy o podanie w możliwie najszybszym terminie numerów PESEL, telefonicznie lub osobiście, w Oddziale PKO bp w Nowym Dworze Mazowieckim lub innym w Legionowie'. Jest to wiadomość uzyskana od osoby znajomej i nie potwierdzona oficjalnie.

Domniemywam, że wielu zdyscyplinowanych klientów pofatygowało się do siedziby banku, zaś inni przekazali telefonicznie bankowi swój numer ewidencyjny PESEL. Inni zaczęli się zastanawiać, o co w tym wszystkim może chodzić. Co bardziej wykształceni wiedzą, że osobisty identyfikator jest (powinien być) zachowywany w tajemnicy i nikomu nie powinno się go udostępniać. Tymczasem w dowolnym oddziale PKO bp można sobie wymyślić każdą bzdurę i nakazać klientom postępować zgodnie z swoimi rozporządzeniami.

O co w tym może chodzić? Spróbujmy się zastanowić. Może w oddziale nie można już sobie poradzić z bezsensownym wklepywaniem ponad dwudziestoznakowych numerów każdego konta (za wiele błędów)? Może takie numery kont już znudziły się pracownikom? Może nie ma co robić i trzeba coś wymyślić, żeby pracowników zająć? Może już dawno nie było żadnej akcji, w której można się wykazać? A może to efekt przecieku i jeden oddział wyskoczył przed orkiestrę. Może jest to pomysł całego Banku? Szczerze mówiąc, nie chce mi się w to wierzyć. Przeraża mnie jednak dowolność, jaką może tu wykazywać oddział. Może on dowolnie ustalać strukturę tak fundamentalnego kodu, jak numer rachunku bankowego. Wyobraźmy sobie, że każdy oddział wprowadza własny numer rachunku. Decydenci z tego banku postanowią zakodować w numerze rachunku rasę, numer sejfu, poglądy polityczne, NIP, orientację seksualną, ulubione potrawy, dokładny adres itd. I może to zrobić? Wygląda na to, że tak. A jak ludzie będą psioczyć na niewygody, ogłosi się, że takie są wymogi Unii Europejskiej.

Sądzę, że w tym typowym przypadku lekceważenia klienta i próby zmuszania go do ujawniania tajemnicy osobistej (ujawnienia identyfikatora osobowego) powinni zareagować rzecznicy: inspektor ochrony danych i rzecznik praw obywatelskich. Ten drugi urząd jest mi w pewien sposób bliski, chociaż od czasu, gdy nie niepokoję go, przestał przysyłać mi kopie różnych projektów aktów prawnych i tłumaczeń dyrektyw unijnych. Nie odpowiedział mi też do dziś, jaki jest status PESEL-a, bo wciąż nie wiem, czy jest to oficjalny mój "numer inwentarzowy" i czy muszę podawać go w sklepie, gdy reklamuję towar. Szczerze mówiąc, do dziś nie wiem, czy nadal obowiązuje mnie zalecenie pewnego smutasa, który przed dwudziestu laty radził mi, bym zabrał się do ważnych dla socjalistycznej informatyki problemów, a nie gmerał w nie swoich sprawach. Tak, tak. PESEL to powszechny elektroniczny system ewidencji ludności mili/poli/cyjny systemu nadzoru nad ludnością, który i tak nie szkodzi żadnym przestępcom, ale skutecznie dokucza uczciwym obywatelom i psuje im samopoczucie.

Łatwo u nas wymyślić jakąś szykanę i wprowadzić ją w życie, a jak się to już uda, wiele lat będziemy musieli tańczyć, tak jak nam zagrają. A jak się ktoś zapyta, po co to, może usłyszeć, takie są przepisy i "nie garb się".