Uwiarygodnienie technologii

Oglądając filmy, w których znaczące epizody ocierają się o zastosowania komputerów, nabieram przekonania, że technologia informatyczna jest tam nieraz tak uwiarygodniona, że aż za bardzo, co w obeznanym nieco z tematem człowieku wywołać może odrazę przechodzącą nieraz w konwulsje womitacyjne.

Oglądając filmy, w których znaczące epizody ocierają się o zastosowania komputerów, nabieram przekonania, że technologia informatyczna jest tam nieraz tak uwiarygodniona, że aż za bardzo, co w obeznanym nieco z tematem człowieku wywołać może odrazę przechodzącą nieraz w konwulsje womitacyjne.

Przejaskrawienie medialne ma jednak pewną słuszność, a mianowicie maszyneria poddana jest takiemu samemu zabiegowi jak i aktorzy, czyli podlega innemu niż w rzeczywistości reagowaniu na normalne sprawy. Komputery w scenach sfilmowanych są tak samo egzaltowane, jak i ludzie w nich przedstawiani.

Pierwszym przykładem aktorskiej dojrzałości komputerów, a reżyserów zasługą uwypuklenie tego, jest to, że jeśli komputer przeprowadza jakieś ważne obliczenia lub symulacje, nieważne czy na Ziemi, czy na statku kosmicznym, to na jego ekranie koniecznie muszą z zawrotną prędkością przewijać się binaria, mające uświadomić widzowi, że proces to żmudny i dla pospolitego umysłu niedostępny. W warunkach realnych nie zdarza się nam obserwować takich objawów podczas procesu obliczeniowego, stąd wnosić możemy, że mamy jakiś inny sprzęt, może gorszy albo taki, który chyba nic nie robi, skoro tylko szumi wentylatorkiem. Oby tylko nikt nie chciał wyciągnąć z tego daleko idących wniosków, że komputery przyszłości będą się tak nieracjonalnie zachowywać.

Inną zgoła ciekawostką jest reakcja "uczuleniowa" na wirusy, co przypomina najczęściej (z wyjątkiem sytuacji, gdy monitor lub komputer po prostu wybucha) rozmakanie bułki w wodzie - nagle bowiem obraz na ekranie ulega takiemu rozmyciu, jakby ktoś wiadro wody wylał na świeżą farbę. Objaw ten można uznać jako uogólnioną reakcję na utratę danych, co objawia się równie malowniczo i wówczas, gdy ktoś wrogo usposobiony usuwa aktualnie kopiowany przez kogoś innego plik.

Dla ułatwienia pracy reżyserowi i zespołowi autorskiemu wymyślającemu intrygę obrazy cyfrowe pozbawiono atrybutu rozdzielczości. Śmiem twierdzić, że niedoskonałym, bo analogowym prekursorem tego był angielski film Powiększenie. Brak rozdzielczości jest skądinąd podejściem słusznym, gdyż wiele spraw upraszcza i załatwia, a przede wszystkim umożliwia powiększenie do dowolnych rozmiarów jakiegokolwiek szczegółu fotografowanego nawet z kosmosu, nie mówiąc już o tak rutynowych efektach, jak odczytanie numeru rejestracyjnego samochodu zasłoniętego innym autem lub też odtworzenie w pełnej rysów ostrości twarzy przestępcy z zupełnie nieczytelnego obrazka. Zrezygnowanie z rozdzielczości przydałoby się bardzo w życiu codziennym, zwłaszcza mnie - w swoim czasie "walczącym" z zeskanowanym przez kuzynkę starym zdjęciem, gdzie przy dokładnym wejrzeniu w rysy twarzy przeszkadzała mi ziarnistość, przechodząca nawet w chorobę o roboczej nazwie "ceglastość rysów".

Spośród innych spraw tyczących aktorskiego kunsztu komputerów nadmieniłbym o tym, że filmowy komputer natychmiast po włączeniu zasilania jest gotowy i na dodatek oznajmia "you have e-mail". Ponadto wyszukiwanie informacji w bazach danych odbywa się z reguły na podstawie pytań w naturalnym języku, zaś proces poszukiwania podobnej twarzy z niewiadomych powodów porównuje każde zdjęcie na ekranie, jakby chciano zademonstrować, że nie ma w tym oszustwa. Należy nadto zauważyć, że dla dobrej zabawy i rozkwitania wątku sensacyjnego niezbędne są słabe zabezpieczenia, w tym hasła dające się złamać na podstawie wiedzy o osobistych skłonnościach ich właściciela.

Gdyby nie nadano kolorytu tym wszystkim sprawom, większość filmów nie miałaby racji bytu lub byłaby jak papier toaletowy. Poważniej jednak sprawę ogarniając, możemy się domyślać, że reżyserowi i jego doradcom zależy, aby pokazać jakiś uwiarygodniający sytuację objaw działania komputera - ujęcie go w "akcie" - co jest zwyczajnie o tyle trudne, że normalnie komputer nie jest zbyt wylewny i prezentuje zazwyczaj tylko wyniki, a nie sposób dochodzenia do nich.


TOP 200