Unowocześnić przedsiębiorczość

Rozwój branży IT będzie zależał w najbliższym czasie nie tyle od rządowych programów informatyzacji kraju, ile od właściwie określonych priorytetów i celów strategicznych w polityce gospodarczej.

Rozwój branży IT będzie zależał w najbliższym czasie nie tyle od rządowych programów informatyzacji kraju, ile od właściwie określonych priorytetów i celów strategicznych w polityce gospodarczej.

Od wielu lat pierwszoplanowym hasłem polityki gospodarczej w naszym kraju jest przedsiębiorczość. Mimo licznych zmian o charakterze politycznym i ekonomicznym, przedsiębiorczość jest wciąż uznawana za główną siłę napędową polskiej gospodarki. Jej wspieranie zostało uznane za jedno z priorytetowych zadań również przez obecny rząd.

Warto by się jednak zastanowić, czy przedsiębiorczość może nadal uchodzić za rzeczywiście najważniejszy lub wręcz nawet decydujący czynnik rozwoju gospodarczego Polski? Czy nie nadeszła pora na weryfikację poglądów na polską gospodarkę i zaproponowanie nowego, bardziej nośnego hasła, które by lepiej odzwierciedlało najpilniejsze zadania stojące dzisiaj przed polskimi przedsiębiorcami?

Na początku lat 90. wspieranie przedsiębiorczości było ze wszech miar potrzebne i uzasadnione. Po kilkudziesięciu latach PRL-owskiego marazmu społecznego promowanie przedsiębiorczości stało się nieodzowne do rozbudzenia ludzkiej aktywności, przywrócenia poczucia odpowiedzialności za własny los, ożywienia inicjatyw gospodarczych. Dzisiaj jednak w coraz większym zakresie trzeba brać pod uwagę międzynarodowe uwarunkowania ekonomiczne i zadania wynikające z sytuacji na światowych, rozwiniętych rynkach.

Polskie przedsiębiorstwa muszą obecnie w coraz większym stopniu sprostać wymogom ostrej, międzynarodowej konkurencji. Stan polskiej gospodarki będzie coraz bardziej zależny od jej zdolności konkurencyjnych na światowej arenie gospodarczej. Nie uda się tego osiągnąć bez modernizacji polskich firm. Sama przedsiębiorcza postawa nie wystarczy. Trzeba konkurować większą wydajnością pracy, niskimi kosztami produkcji, wysoką jakością wyrobów, sprawnością kanałów dystrybucji itp. Nie sposób tego osiągnąć bez nowoczesnych linii produkcyjnych i nowoczesnych metod zarządzania.

Nowe wyzwania - nowe priorytety

Wyzwania stojące dzisiaj przed polską gospodarką wymagają zmiany hasła "przede wszystkim przedsiębiorczość" na postulat "przede wszystkim nowoczesność". Wydajność pracy jest wciąż w naszym kraju dwa razy niższa niż w krajach Unii Europejskiej i trzy razy niższa niż w USA. Skala wymiany starego parku maszynowego na nowy (liczona na podstawie stosunku odpisów amortyzacyjnych do wartości brutto majątku trwałego) jest u nas dwa razy niższa niż we Francji i w Kanadzie.

Bez modernizacji technologii produkcji czy poprawy metod zarządzania polskim firmom nie uda się nadążyć za tempem przemian gospodarczych na świecie. Ich kierunek jest w coraz większym stopniu określany przez zastosowanie rozwiązań informatycznych. Dzisiaj już żadna nowoczesna linia technologiczna w jakiejkolwiek branży nie obejdzie się bez automatyki i komputerowego sterowania (pokładowe komputery współpracujące z systemem nawigacji satelitarnej są nawet na wyposażeniu nowoczesnych kombajnów zbożowych). Żadne nowoczesne przedsiębiorstwo nie może już sobie pozwolić na funkcjonowanie bez informatycznego systemu wspomagania zarządzania. Sukcesy amerykańskich przedsiębiorstw są dzisiaj traktowane jako bezpośrednia pochodna rewolucji informatycznej.

Szansa w kryzysie

Szansą dla polskiej gospodarki jest dzisiaj przede wszystkim postawienie na nowoczesność. Proces modernizacji polskich firm i przedsiębiorstw może być zaś największą szansą na rozwój polskiego sektora IT. Do wzrostu popytu na rozwiązania informatyczne może się przyczynić, paradoksalnie, dotykający światową gospodarkę stan zahamowania. Polska gospodarka może skorzystać na przewidywanej poprawie globalnej koniunktury, jeżeli odpowiednio wcześniej się do niej przygotuje. Potrzebna jest do tego aktywna postawa polskich przedsiębiorców i menedżerów.

Jeżeli już dzisiaj zaczną myśleć o modernizacji swoich firm, będą mieli większe szanse na utrzymanie się na jeszcze bardziej wymagającym globalnym rynku. Wygrają ci, którzy nie będą czekać z inwestowaniem w informatykę do czasu wyraźnej poprawy koniunktury, lecz potraktują techniki informacyjne jako możliwości poprawy sytuacji ich firmy, szansę uczynienia jej bardziej konkurencyjną i skuteczną.

Polityczna modernizacja

Starania modernizacyjne polskich przedsiębiorstw powinny spotkać się z odpowiednim wsparciem ze strony polityki gospodarczej rządu. Nie chodzi tylko o zmianę haseł, lecz zaproponowanie konkretnych rozwiązań i instrumentów prawno-ekonomicznych, służących skutecznej realizacji określonych w priorytetach celów. Nastawienie na wspieranie przedsiębiorczości, związanej głównie z jednostkową aktywnością przedsiębiorców, powodowało poszukiwanie stymulujących inicjatywy gospodarcze rozwiązań podatkowych. Modernizacja wiąże się z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć naukowo-technicznych. Siłą rzeczy więc powinny być stwarzane warunki do inwestycji w nowe technologie, wspierane nakłady na badania i rozwój, ustanawiane odpisy amortyzacyjne zachęcające do wymiany przestarzałego parku maszynowego, tworzone zachęty do uruchamiania parków naukowo-technologicznych i centrów transferu technologii itp.

Najbardziej pożądanym kierunkiem zmian powinno być jednak tworzenie warunków do rozwoju rynkowych reguł regulacji działalności gospodarczej. Modernizacja ma się przyczyniać do wzrostu konkurencyjności i wydajności polskiej gospodarki. Nic nie jest w stanie tego tak zweryfikować jak rynek. Firmy mogą osiągać coraz większą konkurencyjność jedynie pod presją gry wolnorynkowej. Nic tak nie zmusza do zmian w sposobach produkcji i zarządzania, jak świadomość konieczności rywalizacji z innymi firmami. Branży IT w Polsce najlepiej przysłużyłyby się w rzeczywistości nie programy tworzenia e-Polski, lecz jak najmniejsza ingerencja państwa w gospodarkę.