Tylko niepoważnie

Serwery stron internetowych oferują statystyki, które na ogół są także udostępniane właścicielom stron. Dzięki nim można w prosty sposób określić popularność poszczególnych zasobów, częstotliwość oraz ilość odwiedzin, czy wreszcie wskazać lokalizacje, z których następują wywołania.

Serwery stron internetowych oferują statystyki, które na ogół są także udostępniane właścicielom stron. Dzięki nim można w prosty sposób określić popularność poszczególnych zasobów, częstotliwość oraz ilość odwiedzin, czy wreszcie wskazać lokalizacje, z których następują wywołania.

Jednym z elementów takich statystyk mogą być najczęściej wyszukiwane frazy w danym serwisie. Ostatnio przeanalizowałem to zjawisko odnośnie do mojej strony (http://www.pk.bzi.pl ) i nie ukrywam, że gdybym był w skórze poszukujących informacji użytkowników, krew by mi się z nagła zagotowała. Bo człowiek potrzebuje wyjaśnić, jak rozwiązać nurtujący go problem, a tu wyszukiwarka podtyka mu pod sam nos - często na pierwszej stronie wyników - moją stronę z mało poważnymi odpowiedziami. Dla wyjaśnienia muszę dodać (dla tych z Państwa, którym nie chce się tam zaglądać), że w moim serwisie informacyjnym króluje satyra i przewrotność, czyli zniekształcony obraz rzeczywistości nie tylko informatycznej. Prym wiodą w tej dziedzinie: moja "Absurdalna encyklopedia pojęć informatycznych" oraz "Poradnik informatyczny Jana". Są także i inne kwiatki oraz wynaturzenia, ale aż nie uchodzi o nich wspominać.

Dla przykładu, wpisując w wyszukiwarce frazę "metody przechowywania i przesyłania informacji" otrzymamy odpowiedź między innymi z mojej "Absurdalnej encyklopedii", wg której wyjaśnienie tematu znajduje się pod hasłem: "Monkey (małpa) - małpa znaczy po angielsku AT i służy do przesyłania poczty...". Albo ktoś chce wiedzieć, co to jest wiersz w informatyce, więc dostaje całkiem prawdziwą odpowiedź: "w przeciwieństwie do wierszy w poezji, w informatyce wiersze nie muszą być rymowane". A jeśli człowiek chce przyswoić sobie, dlaczego nie aktualizuje się zawartości napędów, z odpowiedzią przyjdzie mu "Poradnik informatyczny Jana" podający, że "nie zaleca się także tworzenia CD typu autorun, bo jest to denerwujące".

Mają również problem użytkownicy poszukujący treści zgoła nieinformatycznych. Na przykład, na hasło "kolumny doryckie" użytkownik dowie się, że "w architekturze starożytnej znane są kolumny doryckie, jońskie, korynckie i egipskie, natomiast w informatyce są tylko kolumny. Cechą wspólną wszystkich kolumn jest to, że zazwyczaj trzymają pion, chociaż w informatyce bardziej".

Oprócz zdawkowych zapytań zdarzają się także frazy wyszukiwawcze sformułowane bardzo wylewnie, pełnymi zdaniami, z zachowaniem poprawnej składni językowej, co zdaje się wskazywać, że użytkownik chce uzyskać wręcz encyklopedycznie dokładną odpowiedź na bardzo konkretnie sprecyzowane pytanie. Znalazłem w swoich statystykach i taki przykład zagajenia: "jak sprawdzić, czy ktoś korzysta z internetu bez naszej wiedzy". Pytasz i masz - szczegółowo kwestię tę wyjaśnia "Poradnik informatyczny Jana" podając, że "W tym celu pobierz z Internetu darmowy program dllmanifest.exe, którym sprawdzisz...".

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że kiedyś odnalazłem w internecie treść mojego przewrotnego "Poradnika ogłoszeniowego" zamieszczoną w całkiem poważnym serwisie ogłoszeniowym. Nie ulega wątpliwości, że była to sprawka automatu wyszukującego, bo w programach tych ciągle nie udaje się zaimplementować poczucia humoru.