Trochę logicznie

Półśrodki są może dobre, ale nie w informatyce. Czasami użytkownicy domagają się, aby oprogramowanie działało raz logicznie a drugi raz nie, w zależności od potrzeb.

Półśrodki są może dobre, ale nie w informatyce. Czasami użytkownicy domagają się, aby oprogramowanie działało raz logicznie a drugi raz nie, w zależności od potrzeb.

Lokalnemu Informatykowi nakazano wprowadzić restrykcje w oprogramowaniu. Nic prostszego, zwłaszcza, że oprogramowanie było na to przygotowane, a jego producent pomyślał o najprzeróżniejszych formach parametryzacji. W tym przypadku sprawa była jednak dziecinnie łatwa. Chodziło o to, aby nie było możliwości rejestrowania klienta, który nie poda numeru PESEL. Lokalny wprowadził wymóg obowiązkowości tej informacji w systemie i od tej pory nawet kuzyn Dyrekcji nie mógł być zarejestrowany, pomimo powoływania się na koneksje rodzinne. Przynajmniej system komputerowy nie uwzględniał tego rodzaju tłumaczeń. Niemniej zdanie systemu komputerowego ma niewielkie znaczenie w obliczu potęgi Dyrekcji.

„Pospiesz tu do mnie” – Dyrekcja przywołała telefonicznie Lokalnego, który w te pędy udał się na dywanik. „Mamy problem z naszymi komputerami, bo nie chcą rejestrować niektórych klientów, a konkretnie tych, którzy nie podają numeru PESEL” – Dyrekcja odczytała skrócony akt oskarżenia. „Przecież dopiero co otrzymałem dyrektywę, aby zablokować możliwość rejestracji bez pesela” – Lokalny nie miał przydzielonego adwokata z urzędu, więc bronić musiał się sam. „Tak rzeczywiście było, ale teraz trzeba je zdjąć” – padło polecenie. Lokalny więc dał uszy po sobie i poszedł odblokować opcję. W duchu podejrzewał, że znowu któryś ze znajomych Dyrekcji nie mógł się w systemie zarejestrować lub znajomy tego znajomego, a może jeszcze jakieś dalsze ogniwo łańcucha wzajemnych powiązań.

Oprogramowanie pracowało szczęśliwie przez kilka dni, a klienci wedle uznana podawali (lub nie) swój unikatowy numer, którym państwo nasze obdarza każdego obywatela na początku drogi życiowej. Okazało się jednak, że brak tego podstawowego numeru w bazie danych powoduje dosyć spore uciążliwości na dalszym etapie przetwarzania. Dyrekcja, jak to zwykła czynić, trzymała rękę na pulsie i przywołała Lokalnego na okoliczność tych uciążliwości. „Ustaw, aby trzeba było podawać PESEL, za wyjątkiem wyjątków” – Dyrekcja znalazła rozwiązanie, na które czekali mieszkańcy miast i wsi. „Ale jak określić te wyjątki?”- niepokoił się Lokalny. „Wyjątek jest wtedy, gdy restrykcje nie mają obowiązywać” – Dyrekcja ponownie zabłysnęła nieprzeciętnym intelektem. „Ale jak to ustawić w programie?” – martwił się Lokalny. „Po prostu za każdym razem pytaj użytkownika. Ludzie wiedzą, to powiedzą. Ha ha ha!” – rzeczywiście, Dyrekcja była tego dnia w wielkiej formie.

Pamiętaj informatyku! Mądrość niech spływa na ciebie z góry, bo są rozwiązania, o których tobie nawet się nie śniło.


TOP 200