Sztuka zadawania pytań

Uważnie przeczytałem raport udostępniony ostatnio na temat jakże interesujący, a mianowicie na temat "problemów i wyzwań technicznych, przed którymi stoją dyrektorzy małych firm europejskich". Przeczytałem uważnie (trochę drażniąca jest jakość tłumaczenia), uważnie zacytuję.

Uważnie przeczytałem raport udostępniony ostatnio na temat jakże interesujący, a mianowicie na temat "problemów i wyzwań technicznych, przed którymi stoją dyrektorzy małych firm europejskich". Przeczytałem uważnie (trochę drażniąca jest jakość tłumaczenia), uważnie zacytuję.

Dodam tylko może, że trochę nie mogę dać wiary w stwierdzenie autorów opracowania, iż informuje on m.in. "jakie kwestie techniczne - o ile są takowe - spędzają im sen z powiek", rozumiem, że chodzi o powieki dyrektorów. Tak daleko przejęci to jednak oni chyba nie są i świadczy o tym sam raport nawet, który ujawnia w sporej części dystans zarządzających małymi firmami do nowoczesnych technologii, na czele z handlem elektronicznym. Czego więc dowiadujemy się o małych firmach europejskich.

"88% ma doświadczenia w przeglądaniu zasobów Internetu, a 60% utworzyło własne witryny WWW. (...) Większość witryn ogranicza się do podania logo firmy oraz danych teleadresowych. Spośród firm, które nie mają dostępu do Internetu, 25% nie było pewnych, czy będą go mieć, a 8% stwierdziło, że nigdy nie będzie stosować tej technologii. Główne powody oporów wobec Internetu to brak widocznej potrzeby lub związku z działalnością firmy, troska o bezpieczeństwo lub fakt, że klienci i/lub dostawcy firmy także nie korzystają z Internetu. (...) Mimo że 73% dyrektorów uważa, że technologia stanowi klucz do rozwoju małych firm, brakuje w nich «zmysłu handlu elektronicznego» - zwłaszcza na mniej rozwiniętych rynkach Hiszpanii czy Polski." Parę stron dalej czytamy jednak, że "w polskich firmach do tworzenia nowych możliwości i prowadzenia działalności w Internecie przywiązuje się większą wagę, niż w pozostałych krajach objętych badaniami". Czyli reasumując, znów nie wiadomo jacy jesteśmy.

"Wiele firm nie wierzy, że w przyszłości handel elektroniczny będzie niezbędnym warunkiem przetrwania, a tylko 12% planuje wprowadzenie sprzedaży przez Internet. Wśród dyrektorów panuje powszechne przekonanie, że Internet jest wciąż narzędziem komunikacji, a nie zupełnie nowym sposobem prowadzenia działalności. Podkreśla to fakt, że podczas gdy 67% używa lub planuje używać Internetu do prezentacji informacji o firmie, tylko 31% używa lub planuje używać go do zwiększania zakresu sprzedaży. (...) Badanie wykazało, że nawet gdyby władze poszczególnych państw udzieliły ulg podatkowych, np. zwalniając towary i usługi sprzedawane przez Internet od podatku VAT, 57% ankietowanych i tak nie prowadziłoby sprzedaży przez Internet, a 17% nie było pewnych. Takie oporne podejście do nowych technologii nie jest rzadkością. Władze, samorząd gospodarczy oraz dostawcy nowych rozwiązań muszą bliżej współpracować, aby zachęcać małe firmy do wprowadzania handlu elektronicznego". Niech zachęcają (bo warto), tylko zastanawiam się, kto wymyślił to pytanie o zwolnieniu z VAT.

"Ogólnie rzecz biorąc, tylko 5% dyrektorów spontanicznie traktuje Internet jako sposób na rozszerzenie działalności na resztę Europy. Wynika z tego jasno, że potrzebni są partnerzy w sprawach technologii, którzy mogliby służyć radą i pomocą oraz zapewnić, że inwestycje poniesione przez małą firmę na technologie internetowe zwrócą się". To jest bardzo wartościowy wniosek raportu.

"Głównymi powodami, dla których dyrektorzy są przeciwni sprzedaży poprzez Internet, są: niedostrzeganie przydatności dla firmy (32%), brak korzyści dla firmy (28%), brak wiedzy lub doświadczenia (13%) lub fakt, że klienci i dostawcy nie korzystają z Internetu (12%)". Ważne jest też stwierdzenie: "małe firmy są z natury rzeczy oszczędne, a wszelkie wydatki na infrastrukturę muszą się szybko zwracać".

Dzięki raportowi dowiedzieliśmy się wiele interesujących rzeczy. Ubolewam jednak, że nie zadano badanym dyrektorom pytania o jakość i koszty usług informatycznych. Odpowiedź na to pytanie dałaby pełniejszy obraz "problemów i wyzwań technicznych, przed którymi stoją dyrektorzy małych firm europejskich". Tak myślę.