Statystyczny optymizm

Według naszych danych wartość rynku informatycznego w Polsce wyniosła w 2002 r. ok. 3,1 mld USD (12,8 mld zł), co oznacza wzrost o 7% w porównaniu z rokiem poprzednim. Dynamika rynku IT była minimalnie niższa niż w 2001 r., ale w dalszym ciągu znacznie powyżej tempa rozwoju całej gospodarki (według GUS wzrost PKB w 2002 r. wyniósł zaledwie 1,3%).

Według naszych danych wartość rynku informatycznego w Polsce wyniosła w 2002 r. ok. 3,1 mld USD (12,8 mld zł), co oznacza wzrost o 7% w porównaniu z rokiem poprzednim. Dynamika rynku IT była minimalnie niższa niż w 2001 r., ale w dalszym ciągu znacznie powyżej tempa rozwoju całej gospodarki (według GUS wzrost PKB w 2002 r. wyniósł zaledwie 1,3%).

Chociaż liczby jednoznacznie wskazują, że polski rynek informatyczny rośnie (w przeciwieństwie do niektórych rynków europejskich), przedsiębiorcy uskarżają się na załamanie koniunktury. Na minorowe nastroje branży wpłynął fakt, że wielkie przedsiębiorstwa podejmowały głównie decyzje kosztowe, co pośrednio przekłada się na ograniczenie wydatków na zakup nowych technologii. Jeśli operator telekomunikacyjny zwalnia kilkanaście tysięcy pracowników, o tyle samo zmniejsza się jego zapotrzebowanie na nowe stacje robocze, licencje na aplikacje, drukarki, usługi. Zwłaszcza jeśli zwolnieni pracownicy nie mogą znaleźć pracy gdzie indziej. Bezpośredni związek między poszukiwaniem oszczędności a redukcją wydatków na informatykę ujawnił się przede wszystkim w sektorze bankowym, gdzie wstrzymano bądź zarzucono kilka dużych projektów.

Z teoretycznych rozważań o szansach, jakie stwarza inwestowanie w czasach kryzysu, mało kto skorzystał. Większości przedsiębiorców nie przekonały argumenty o wykorzystaniu okresu dekoniunktury na nadrabianie zaległości i opóźnienia technologicznego względem konkurentów.

Statystyczny optymizm

Struktura rynku IT w Polsce w latach 2001-2002 (w mln USD)

Pomimo postępującej konsolidacji firm z sektora informatycznego i naturalnej selekcji, która na przestrzeni ostatnich dwóch lat wyeliminowała co najmniej kilkunastu dużych, i znanych dostawców IT, polski rynek jest nadal mocno rozdrobniony. Działalnością związaną z informatyką - od prostej dystrybucji, po specjalizowane usługi - zajmuje się ponad 5 tys. firm, prawdopodobnie więcej niż uzasadniałaby to wielkość rynku. Konsekwencją takiego stanu są topniejące marże na wszystkich etapach łańcucha producent - dystrybutor - diler.

Jeszcze bardziej niekorzystnym zjawiskiem dla kondycji branży IT jest rozdrobnienie po drugiej stronie barykady - po stronie klientów. Przykładowo, polski rynek produktów szybko zbywalnych FMCG został uznany przez magazyn The Economist za najbardziej konkurencyjny w Europie, m.in. właśnie ze względu na mnogość występujących na nim podmiotów. Z punktu widzenia firm informatycznych podraża to koszt dotarcia do klienta. Poza tym przewaga małych i bardzo małych przedsiębiorstw bezpośrednio odbija się na skali i wartości przedsięwzięć informatycznych. Trzyosobowej spółce w zupełności wystarczą jeden komputer, drukarka i prosty program księgowy za 100 zł. Nie zmienia to jednak faktu, że małe i średnie przedsiębiorstwa wreszcie zaczęły spełniać oczekiwania dostawców, którzy w tym sektorze powetowali sobie spadek sprzedaży do dużych klientów.

Wielkie nadzieje dostawcy IT wiążą z przystąpieniem Polski do struktur Unii Europejskiej. Zagraniczne firmy informatyczne obecne na polskim rynku liczą, że otwarcie granic przyczyni się w niedalekiej perspektywie do rozwoju gospodarczego Polski, a co za tym idzie, do zwiększenia wydatków krajowych przedsiębiorstw przeznaczanych na informatykę. W tej kategorii Polska wypada niekorzystnie w porównaniu z rozwiniętymi krajami Unii. Zaledwie 2,1% ubiegłorocznego PKB przeznaczyliśmy na zakup technologii informatycznych. W Niemczech wydaje się na IT prawie 3,5% produktu krajowego brutto, w Szwecji zaś aż 5,3%. Nawet w Czechach przeznacza się na zakup technologii dwukrotnie więcej pieniędzy niż w Polsce. Wydatki IT w przeliczeniu na jednego obywatela w Polsce wynoszą 106 euro rocznie, w Czechach 252 euro, a w Niemczech ponad 830 euro. Nie napawa optymizmem natomiast to, że stosunkowo niewielu polskich dostawców IT upatruje szansy w eksporcie swoich produktów na rynki unijne. Grono eksporterów oprogramowania zamyka się w kręgu kilkunastu firm.

Analizy pierwszych miesięcy tego roku wskazują na ożywienie na rynku. Na tegoroczny jego obraz w dużym stopniu będą miały wpływ co najmniej dwa wielkie przetargi - w PKO BP i PZU. Jeśli rozstrzygnięcia zapadną w tym roku - przekładano je w poprzednich latach - mogą one podreperować obraz rynku IT 2003 jako całości. Jednak branża, podobnie jak cała gospodarka, z utęsknieniem oczekuje trwałej poprawy koniunktury.


TOP 200