Siedem

Na początku kwietnia władze Sony ogłosiły, że strata firmy za rok 2012 sięga nieomal siedmiu miliardów dolarów. Zapewne nie tylko mnie liczba "siedem" kojarzy się z grzechami głównymi. Na przykładzie Sony można doskonale pokazać, jakie grzechy producenta sprawiają, że gigant przeżywa trudności.

Grzech pierwszy to niekompatybilność. Sony od dawna wprowadza wraz z produktami własne standardy i narzuca je użytkownikom w nadziei, że zawłaszczy rynek. Tak było z systemem Betamax, tak było z dyskami magnetooptycznymi, tak jest z kartą pamięci MemoryStick.

Grzech drugi to chciwość. Sony (już nie jako producent sprzętu, a koncern medialny) długo broniło się przed rozpowszechnianiem muzyki w internecie. Jak można przeczytać w biografii Jobsa, dopiero pod naciskiem pozostałych wytwórni udostępniło swoje utwory w sklepie iTunes. Upór koncernów w trwaniu przy anachronicznym modelu dystrybucji mediów, to jedna z głównych przyczyn powszechnego piractwa.

Grzech trzeci to podejrzliwość. Sony przygotowało na płycie muzycznej rootkit, który instalował się na komputerach użytkowników bez ich wiedzy i próbował ukrywać swoje istnienie. Uderzyło w ten sposób w klientów, którzy kupili muzykę z legalnego źródła. Dzisiaj zapewne każdy zastanowi się dwa razy, zanim włoży płytę z logo Sony do komputera.

Kłamstwo, grzech czwarty, można było zobaczyć, kiedy Sony powołało do życia nieistniejącego krytyka filmowego, Davida Manninga. Pisał na łamach amerykańskiej prasy pozytywne filmów produkowanych przez tę wytwórnię.

Piąty i najgorszy grzech to zastraszanie osób, które próbują twórczo rozwijać produkty Sony. Tak było z niezależnym programistą, który opublikował kod pieska Aibo. Tak było z hakerem o pseudonimie geohot, który przełamał zabezpieczenia konsoli PlayStation, umożliwiając użytkownikom uruchamianie własnych programów.

Szósty grzech to lekceważenie zagrożeń w internecie. Pamiętne włamanie do Sony Play Station Network, które było reakcją Anonimowych na próby prawnego zastraszenia geohota, wystawiło 77 milionów osób na ryzyko finansowe i prawne związane z wyciekiem danych.

Wreszcie grzech siódmy i ostatni to lekceważenie innowacji. Syte i zadowolone z siebie Sony zignorowało zmiany w technologii i podążającą za nimi zmianę gustów użytkowników: smartfony, tablety, wysokiej klasy sprzęt audio, streaming mediów w sieci, konkurencję na rynku konsol. Zamiast tego wypuszczało coraz doskonalsze telewizory.

A przecież firma potrafi robić rzeczy piękne: walkman, standard CD i DVD oraz "komputer dla dziewczyn" (Sony Vaio). Pozostaje mieć nadzieję, że grzesznik nawróci się na ścieżkę cnoty i zaraportuje siedem miliardów zysku za mniej niż siedem lat.


TOP 200